ANNA PRZYBYLSKA 1978-2014 – WSPOMNIENIE

Sylwetki gwiazd: Anna Przybylska 20090817_110427 PHOTO: MWMEDIA WARSZAWA. 16.04.2007 PRIX DE BEAUTE - COSMOPOLITAN N/Z: ANNA PRZYBYLSKA

FOT. MWMEDIA

Rok temu ….  5.października 2014 roku, w niedzielę po południu, odeszła Anna Przybylska. Chciałabym przypomnieć Anię taką, jaką była naprawdę.

To, co było dla niej w życiu najważniejsze to rodzina. To właśnie dla rodziny i dzieci dostosowywała swoje plany zawodowe i mnóstwo propozycji odrzucała.

Wzorem do naśladowania była dla Ani jej mama.

Ukochane miejsce na ziemi – Gdynia, ale także Turcja. Często powtarzała, że mieszkanie w Turcji było dla niej najszczęśliwszym okresem w życiu. Słońce, plaża i pełna anonimowość.

IMG_3133 2IMG_3135759287a2

Jej ulubiona rola  – Marylka w „Złotopolskich” – szalona i uśmiechnięta. Dla Ani to była prawdziwa, życiowa szkoła aktorska. To właśnie na planie serialu nauczyła się zawodu.

Ania była ewenementem w polskim show-biznesie. Nie bywała na imprezach, ściankach, w programach śniadaniowych, a mimo to, podpisała (prawdopodobnie) najwięcej kontraktów reklamowych w historii i była niezmiennie uwielbiana przez publiczność. Pojawiała się tylko na premierach swoich filmów i na eventach marki kosmetycznej Astor, z którą współpracowała przez 9 lat, (kolejny rekord).

Kochała sport, szczególnie bieganie i kiedy tylko mogła biegała po plaży w Gdyni.

Bardzo ważne było dla niej również pomaganie innym. Nawet po śmierci. Po pogrzebie Ani na konto hospicjum wpłynęło ponad 200 tys. złotych!

Kochała dbać o dom. Sprzątanie, pranie, prasowanie i codzienne przygotowywanie obiadu dla całej rodziny to był jej priorytet.

Sława była dla niej tylko niepotrzebnym dodatkiem do zawodu. Odmawiała udziału we wszelkich show rozrywkowych, mimo wielu propozycji.

Kiedy jechała na plan zdjęciowy filmu czy serialu mówiła, że jedzie odpocząć.

Jej niespełnionym przez lata marzeniem pozostawał teatr. Krzysztof Jaroszyński specjalnie dla niej napisał monodram. Rozmowy i próby do roli zaczęły się na kilka tygodni przed zdiagnozowaniem śmiertelnej choroby.

Wyznała kiedyś w wywiadzie, że marzy o tym, by dożyć takiego momentu, kiedy będzie mogła zagrać starą kobietę, brzydką i steraną życiem. Bo już nie chce być seksbombą. Takich ról już się nagrała.

anna-p

FOT. MWMEDIA

Miała przeczucie, że nie dożyje czterdziestki.

Ania odeszła w wieku 36 lat. Kiedy wynoszono jej trumnę z kościoła, zgromadzone tłumy ludzi zaczęły bić brawo dla swojej ukochanej aktorki.

Jest pochowana na Cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni, skąd rozciąga się niezwykle piękny widok na jej ukochane morze…

FullSizeRender

FOT. EW

Bardzo wzruszający wpis zamieściła na oficjalnej stronie aniaprzybylska.com mama Ani – Krystyna Przybylska

Już niebawem, bo 05 października 2015 roku, minie rok od tragicznego dnia, w którym zgasło radosne i uśmiechnięte życie mojej córki Ani Przybylskiej. Ten dzień przed rokiem był najtragiczniejszym w mym dotychczasowym życiu, a każdy następny nie potrafił przynieść ukojenia w bólu matczynego serca. Prawie każdego dnia odwiedzałam cmentarz, gdzie już na wieczność spoczywa Ania.
Praktycznie każda z tych wizyt była dla mnie miłym zaskoczeniem, gdyż dzień po dniu rosła liczba osób, które w hołdzie mojej córce postanowiły nawiedzić jej grób.
Wielokrotnie miałam okazję spotykać się z odwiedzającymi, rozmawiać z nimi i zobaczyć, że nie przybywają oni wyłącznie z rodzinnej Gdyni, lecz także z wielu odległych zakątków Polski, a niektórzy nawet spoza jej granic. Liczba zniczy i kwiatów pozostawianych na przestrzeni mijającego roku to nie setki lecz tysiące. Te symboliczne dowody pamięci pozwoliły mi zrozumieć, jak wiele pozytywnej energii potrafiła wyzwolić moja córka. Za każdą chwilę poświęconą pamięci Ani pragnę z całego serca podziękować całej tej rzeszy anonimowych ludzi, którzy niekiedy zmieniali swoje plany urlopowe, by tylko zajrzeć na cmentarz. Pragnę podziękować również tym wszystkim, których zainspirowani życiem mojej córki, w ślad za nią postanowili czynić dobro i nie poprzestali na samym tylko postanowieniu. To wszystko naprawdę wiele dla mnie znaczy i pomaga mi godzić się z jej odejściem.

Tych wszystkich, dla których żywą jest pamięć o Ani, pragnę zaprosić do wspólnego uczestniczenia we Mszy Świętej, która celebrowana będzie za jej duszę w dniu 05 października 2015 roku o godzinie 18:30 w kościele parafialnym Parafii pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Gdyni przy ulicy Armii Krajowej 26.

Ponadto chciałabym przypomnieć, że już 10 października obchodzić będziemy Światowy Dzień Hospicjów i Opieki Paliatywnej, który w tym roku ma dla mnie wyjątkowo istotny wymiar ponieważ w jego ramach organizowany jest koncert dedykowany pamięci Anny Przybylskiej. Naturalnie będzie mi bardzo miło jeżeli zdecydujecie się Państwo wraz ze mną współuczestniczyć w tym koncercie, odbywającym się 11 października o godzinie 19:00 w gdyńskim klubie Atlantic. Niemniej jednak jestem bardziej niż przekonana, że znacznie wartościowsze od wybrania się na koncert, będzie pochylenie się nad losem tych ludzi, których życie w bólu i cierpieniu chyli się ku końcowi, a którym hospicja pomagają w odbyciu tego ostatniego odcinka życiowej drogi. Samarytańska misja placówek hospicyjnych bezwzględnie wymaga naszego wsparcia. Oczywiście liczy się każda nawet symboliczna złotówka, lecz równie istotne jest dostarczanie produktów codziennej potrzeby oraz zaangażowanie wolontariackie. Bądźmy sobie braćmi i pomóżmy innym odchodzić godnie.

Kocham Was aniołowie dobroci i składam Wam wyrazy najgłębszego szacunku,

/ Krystyna Przybylska, 1 października 2015

PHOTO: JAROSLAW ANTONIAK/MWMEDIA 2012.05.17 WARSZAWA GALA PLEJADA TOP TEN N/Z:ANNA PRZYBYLSKA

FOT: JAROSLAW ANTONIAK/MWMEDIA

Zobacz także:

Anna Przybylska kontra paparazzi

Moje wspomnienie o Ani

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czerwony Dywan i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz