BYŁ SOBIE CHŁOPAK – ROBERT KUPISZ

rob

Był sobie chłopak w Kielcach, który był tancerzem, a potem świetnym choreografem. Nagle zapragnął być fryzjerem, poleciał na szkolenie do Londynu i po powrocie do Warszawy został jednym z najbardziej znanych stylistów fryzur. Zawsze się fajnie ubierał, miał wyczucie stylu, sam przerabiał, przeszywał, farbował swoje ciuchy, które robiły furorę w towarzystwie. W końcu, trzy lata temu postanowił zostać projektantem. Nazywa się Robert Kupisz.

Trudno w to uwierzyć, że można być dobrym w tylu dziedzinach, trzykrotnie zmieniać zawody i w każdym osiągać sukces. Robert Kupisz jest żywym przykładem na to, że naprawdę jest to możliwe! Potrzebna są tylko 3 P – pomysł, pasja i praca.

Pamiętam, gdy trzy lata temu przypadkowo spotkaliśmy się z Robertem na prywatnej imprezie u kogoś w domu. Siedzieliśmy w kuchni i on zaczął mi opowiadać o swoich planach stworzenia własnej marki mody. Miał już uszytych kilka ciuchów, miał już pomysł na logo (fantastyczne uważam) i opowiadał i opowiadał. Wtedy nie do końca rozumiałam, o co mu chodzi. Myślałam, że chłopak chce zrobić kilka t-shirtów ….

Rzeczywiście, zrobił przede wszystkim jeden szczególny t-shirt z orłem, który stał się jego znakiem rozpoznawczym, otworzył kilka sklepów, a jego pokazy przechodzą do historii jako fantastyczne widowiska. Był już tabor cygański, była sala gimnastyczna, gdzie modele jeździli na rolkach i był też bardzo nostalgiczny pokaz na cześć Powstańców Warszawskich z muzyką Anny Marii Jopek na żywo.

Wczoraj byłam na szóstym już pokazie Roberta w wielkiej hali produkcyjnej Transcolor – to tam m.in.nagrywano „Taniec z gwiazdami“ i finały „Top Model“. Muszę przyznać, że Robert absolutnie niczym mnie nie zaskoczył. Projektant wypracował sobie już swój własny styl: sprany, pognieciony, lekko zużyty, ale taki kupiszowy. Robert nie eksperymentuje i chyba wcale nie ma ambicji ciągle wszystkich zaskakiwać i powalać na kolana. Tym razem inspiracją dla niego byli harleyowcy, ale nie, nie, nie, nie myślcie sobie, że modele wjeżdżali na motorach na wybieg. Jak na Roberta, to pokaz był bardzo klasyczny, tylko w finale projektant wyszedł ze wszystkimi modelami z zapalonymi zapalniczkami w górze.

Tak swoją kolekcję opisuje Kupisz:

Przewaga czerni, skór, kombinezony oraz ciężkie obuwie to tylko niektóre elementy subkultury Harleyowców, które zdeterminowały charakter najnowszej kolekcji Roberta Kupisza. „To kolejni bohaterowie, którzy żyją całkowicie swobodnie, przełamują życiowe bariery i mają w sobie ogromną odwagę, wolność i niezależność, właśnie dlatego bardzo mi imponują”- powiedział Robert.

Kobieta Roberta w tej kolekcji to kobieta Iron w stylu rock‘n’roll. Projektant pokazał dużo sukienek do noszenia na co dzień, ale także kombinezonów i wojskowych koszul wykonanych z przezroczystych tkanin, odważnych i seksownych.

Przyznaję, że nie jest to kompletnie mój styl i z całej kolekcji podobała mi się tylko kurtka ze skóry podszyta kożuchem, którą można nosić dwustronnie.

Ale i tak, brawa dla Roberta za konsekwencję w tworzeniu, świetne stylizacje, piękne fryzury modelek (o to dba zawsze) i dobór muzyki do pokazu. Minus za bardzo, bardzo duże opóźnienie :-( 

Poniżej zdjęcia gości, a w osobnym materiale  zdjęcia kolekcji.

Fot. MWMEDIA

Fot. MWMEDIA

Fot. MWMEDIA

Fot. MWMEDIA

Fot. MWMEDIA

Fot. MWMEDIA

Fot. MWMEDIA

Fot. MWMEDIA

Fot. MWMEDIA

Pokaz Roberta Kupisza - goœcie

Pokaz Roberta Kupisza - goœcie

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czerwony Dywan i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 4

    1. Ewelina pisze:

      super, fajnie, tylko gdzie jest Natalia Siwiec?taki żarcik, pozdrawiam

      Lubię(0)Nie lubię(0)
    2. HA! U mnie tej pani nie będzie:-)))

      Lubię(0)Nie lubię(0)
    3. Ania pisze:

      Ewuniu, mieliśmy niecałe 30 minut opóźnienia, bo spadł tego dnia pierwszy śnieg i masę ludzi dzwoniło, żeby na nich poczekać... nie tylko sławnych gości, ale także przyjaciół i klientów. Uważasz, że to aż takie skandaliczne opóźnienie...

      Lubię(0)Nie lubię(0)
    4. Aniu, ja przyjechałam na godz.21.00, a pokaz zaczął się o 22.10., więc tak, uważam, że 70 minut czekania to naprawdę za długo:-(

      Lubię(0)Nie lubię(0)

    Dodaj komentarz