CIĘŻAR KORONY – TRAGICZNA HISTORIA MISS POLONIA

1984_magdalena_jaworska

Jej śmierć była tak absurdalna, że do dziś trudno w to uwierzyć. Spieszyła się na spotkanie i kąpiąc się w wannie, równocześnie suszyła włosy suszarką. Suszarka wpadła do wody, a ona zmarła po porażeniu prądem. Na pewno pamiętacie tę dramatyczną historię pięknej miss – Magdaleny Jaworskiej. Zmarła w wieku 33 lat, 26 lipca 1994 roku. Dziś mija dokładnie 20.rocznica jej śmierci.

4cd8a983f8455dcc57d4bb2a77318a3b

Była nie tylko jedną z najpiękniejszych Miss Polonia w historii konkursu, była też zdecydowanie jedną z najinteligentniejszych i najambitniejszych kobiet w ówczesnym show-biznesie. Tytuł miss był tylko malutką przygodą w jej życiu, epizodem. O tym, że traktowała bycie miss z dużym przymrużeniem oka, najlepiej świadczy oficjalne zdjęcie zrobione krótko po koronacji miss. Jako jedyna Miss Polonia w historii nie ma na nim korony na głowie, tylko trzyma ją sobie na jednym palcu. I to idealnie wyraża jej stosunek do konkursu. Ambiwalentny.

zdjęcie 3

Dziwne jest tylko to, że w ogóle się do niego zgłosiła, ale jak sama tłumaczyła: „Jestem osobą pogodną, lubię zmiany w życiu i niecodzienność, lubię atrakcyjne ubrania, moda to dla mnie zabawa i przyjemność (nie poza, jaka to jestem modna). Z tym wszystkim kojarzył mi się konkurs, gdy po namowach znajomych zdecydowała się wziąć w nim udział. Prawda jednak później okazała się mało zabawna i bardzo brzemienna w skutki. Tytuł, który zdobyłam zaczął mi przeszkadzać w życiu“.

magdalena_jaworska

Do konkursu Miss Polonia 1984 zgłosiła się, gdy miała 23 lata i była studentką 3.roku filozofii. Kulisy ówczesnych wyborów stały się dla niej idealnym materiałem na głośną książkę „Być albo nie być miss“. Oto co napisała we wstępie: „Kilka lat temu stałam się tworem polskiego, raczkującego wówczas konkursu na miss, powołanego do życia przez rodzimy show-biznes i mass media. Wybrano mnie Miss Polonia. Ta etykieta, chociaż czas mija, usiłuje ciągle zmienić moje życie  ze zwykłego w niezwykłe, z szarego w barwne, z mądrzejszego w głupsze, oczekuje abym spełniła mit gwiazdy, czyli tej, której się udało“.

globmiss_wspomnienia_magdalena_jaworska_2

Książka Jaworskiej została wydana w 1991 roku, ale czytając ją, ma się wrażenie, że mogła zostać napisana wczoraj. Magda miała niesamowity zmysł obserwacji mechanizmów rządzących raczkującym wtedy polskim show-biznesem. Ona sama jednak nie poprzestała tylko na książce. Pracowała w telewizji, przez chwilę prowadziła „Teleexpress“, założyła też jedną z pierwszych prywatnych firm odzieżowych „Miss Top“, do której sama projektowała ubrania. Magdalena nie była typową miss. Mimo, że miała mnóstwo propozycji pracy w zagranicznych agencjach modelek, ona po oddaniu korony, zdecydowała się dokończyć studia, wyjść za mąż i urodzić syna. (Kiedy Magdalena odeszła, jej syn Michał miał 8 lat. Dziś ma 28 lat i jest prawnikiem.)

slubMJ

„Chodzenie w koronie „najładniejszej“ i zbieranie hołdów nie wiadomo za co, nie sprawiało mi satysfakcji. Było niezgodne z moim systemem wartości. Urodzenie dziecka dało mi bardzo dużo radości wolnej od fajerwerków i sztuczności całego miss biznesu. (…) Tak więc jeśli chodzi o mnie, to nie było warto startować w konkursie na miss. Zresztą gdy brałam w nim udział, to nie zdawałam sobie sprawy, że wybiera się po prostu i tylko ładną dziewczynę. Wydawało mi się, że chodzi o coś więcej. Ale tak naprawdę ten tytuł kojarzy się wszystkim tylko z atrakcyjnym wyglądem i „głupim“ konkursem. (…) Nie chcę tu jednak wartościować, uważam, że każdy sam wie co dla niego jest najlepsze. Jedno jest pewne. „Bycie miss“ gwarantuje w miejsce mniej lub bardziej zazwyczaj uporządkowanej codzienności jednoroczny zawrót głowy. A czy to dobrze czy źle? Nikt pewnie dokładnie nie wie.“ – tak Magdalena Jaworska zakończyła swoją książkę i myślę, że każda z miss mogłaby się podpisać, przynajmniej pod tym ostatnim zdaniem.

54981_054981_1

FOT. archiwum Dominika Masnego

FOT. archiwum Dominika Masnego

 

Historie innych miss:

Jedyny taki wywiad z mężem Agnieszki Kotlarskiej

Joanna Gapińska i jej bajeczne życie w USA

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czerwony Dywan i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz