JOANNA GAPIŃSKA I JEJ AMERICAN DREAM

yo

Jedna z najpiękniejszych Polek w historii. Miss Polonia 1988 i III. wicemiss Universe 1989 – Joanna Gapińska. Tak, ta z bardzo długimi włosami i dołeczkiem w policzku. Po zdobyciu tytułu w 1988 roku wyjechała z Polski na stałe i słuch po niej zaginął. Kiedy pisałam moją książkę o historii konkursu, szukałam do niej kontaktu przez kilka miesięcy. Odnalazłam ją w Chicago, ale to była dopiero połowa sukcesu. Musiałam ją bardzo długo namawiać, żeby zgodziła się udzielić wywiadu. Jeszcze dłużej trwało przekonanie jej, że warto przyjechać do Polski na promocję książki w 2007 roku. Udało się, ale wówczas nie była gotowa by opowiedzieć mi o sobie całą prawdę. Wywiad był dość zdawkowy: jest szczęśliwa w USA, nie chce wracać do kraju. Później przyznała mi się nawet, że przed udzieleniem wywiadu wynajęła detektywa, żeby mnie sprawdzić! W czerwcu 2014 spotkałyśmy się po raz drugi i to była inna Joanna i inna rozmowa. Dlaczego przez 25 bała się przyjechać do Polski i czy jej życie w rezydencji z basenem jest rzeczywiście spełnieniem amerykańskiego marzenia? No i jak ona to robi, że dziś wygląda tak samo pięknie, jak 25 lat temu?!    [ Zobacz też Bajeczną rezydencję Joanny Gapińskiej w USA ]

joan

Ewa Wojciechowska: Wyjechałaś z Polski zaraz po wyborach Miss Polonia 1988. Co się z tobą działo?

JOANNA GAPIŃSKA: – Dzięki zdobyciu tytułu Miss Polonia, podpisałam kontrakt z agencją Elite, z którą przez kilka lat pracowałam jako modelka. Potem wyszłam za mąż za Marka – Polaka, mieszkającego od lat w USA i w 1994 urodziłam syna – Marka Juniora.
W międzyczasie bardzo dużo podróżowałam i w 1997 urodziłam drugiego syna – Christiana.
Od tego momentu moim priorytetem stało się wychowanie dzieci i codzienne dbanie o rodzinę i dom. Do dzisiaj wstaję najwcześniej, przygotowuję zdrowe śniadanie dla całej rodziny, a po południu czekam z pysznym obiadem.

W 1989 roku zdobyłaś jeszcze tytuł 3.wicemiss Universe. Czy nie miałaś wówczas żadnych ciekawych propozycji w Polsce?

– Pamiętaj, że wtedy w Polsce nie było takich możliwości jak obecnie, a ja marzyłam o tym, żeby zwiedzać świat i przeżyć coś więcej, niż przecięcie wstęgi na otwarciu supermarketu (śmiech)  i jedynym rozsądnym rozwiązaniem było dla mnie podpisanie kontraktu z Elite.
 Miałam wiele innych propozycji po Miss Universe, ale kontrakt w USA był dla mnie najbardziej bezpieczny.

Pamiętam jak opowiadałaś mi, że Miss Polonia zostałaś przez przypadek? Byłaś wtedy absolutną faworytką do tytułu miss. Mnóstwo ludzi kojarzy cię doskonale do dzisiaj.

– To bardzo miłe co mówisz, tyle lat już minęło.., mam wrażenie, że nikt tego nie pamięta. Ale ja zupełnie przez przypadek wzięłam udział w konkursie. Byłam wychowana w skromnym domu z zasadami. Od 7 roku życia ciężko trenowałam gimnastykę artystyczną, dostałam się na szczeciński AWF i tam poznałam sławną już wtedy Lidkę Wasiak, Miss Polonię 1983. Lidka namówiła mnie sprytnie na zrobienie kilku zdjęć i w tajemnicy przede mną wysłała je do Biura Miss Polonia. Uwierzyła we mnie od początku.

Ale za to twój tata był przerażony, kiedy się dowiedział, że startujesz w konkursie piękności. Dlaczego?

– Tata był dyrektorem szkoły i w domu panowała dyscyplina. Zależało mu przede wszystkim na tym, żebym zdobyła wykształcenie, wyszła za mąż i była szczęśliwa. Teraz, po latach widzę, że jestem do niego bardzo podobna i tak samo konserwatywna.

A co tata powiedział, kiedy jego córka została wybrana najpiękniejszą Polką?

– Jak wygrałam, był bardzo dumny, ale też bardzo się o mnie bał. Nie chciał, żebym wpadła w jakieś nieodpowiednie towarzystwo. Chociaż trzeba pamiętać, że to były kompletnie inne czasy, a wybory miss cieszyły się ogromną popularnością. Finał odbywał się w Operze Leśnej w Sopocie, przy widowni wypełnionej po brzegi. Wiem, że wiele dziewczyn z tamtych lat nie ma zbyt miłych wspomnień z konkursu, ale ja mam jak najlepsze.

To pochwal się. Co najmilej wspominasz z czasów bycia miss?

Najbardziej pamiętam taką zwyczajną ludzką sympatię, w sklepie, na ulicy, w kinie. Ludzie do mnie podchodzili, gratulowali. Nigdy też nie zapomnę, jakie powitanie zgotował mi mój rodzinny Szczecin. Prezydent Miasta czekał nam mnie wraz z tłumami ludzi w amfiteatrze, wręczył mi złoty klucz do miasta i order, dawano mi kwiaty, przeprowadzano ze mną wywiady. Nie zapomnę też, jak pewnego dnia wybrałam się zwyczajnie do kina, a tuż przed filmem wyświetlano kronikę filmową o Miss Polonia Joannie Gapińskiej. Nie wiedziałam, jak mam się zachować. Chciałam się zapaść pod fotel. To było bardzo dziwne uczucie. Czy dzisiaj jeszcze wyświetlają te kroniki przed filmem?

Nie, moja droga, kronik już nie ma. Ale ciekawa jestem, jak się czułaś podczas twojego pierwszego wyjazdu do USA na konkurs Miss Universe?

Oj, bardzo się stresowałam. Po pierwsze, prawie nie znałam angielskiego. Po drugie, czułam się fatalnie widząc miss z innych krajów, które przyjeżdżały ze sztabem ludzi do pomocy, z pięknymi kreacjami na każdą okazję. A ja miałam ze sobą 100 dolarów na trzy tygodnie pobytu i dwie okropne sukienki uszyte przez firmę Justyna Fashion Studio (śmiech). Tak, do dziś pamiętam tę nazwę! Była nawet taka sytuacja, kiedy organizatorzy Miss Universe zobaczyli mnie na próbach w tej koszmarnej kiecce i chcieli mi pomóc, proponując w zamian inną, piękną kreację. A ja jako osoba dobrze wychowana i zdyscyplinowana, zadzwoniłam do Biura Miss Polonia, żeby o tym powiedzieć. Usłyszałam, że absolutnie nie ma mowy i muszę wystąpić w sukni z Justyna Fashion Studio.

89top5

I to się nazywa sukces, że nawet w tej beznadziejnej sukience zostałaś 3.wicemiss Universe! Do dzisiaj żadna Polka cię nie dogoniła w tym konkursie.

– Sama nie wiem, jak to się stało. Pamiętam tylko, że miałam bardzo dużo rozmów z jurorami, którzy pytali mnie niemal o wszystko. Ale byłam wtedy za młoda i ta wygrana była dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Po powrocie do Polski znowu mnie witano, gratulowano, byłam zapraszana na różne ważne imprezy. Nawet Nina Terentiew przeprowadzała ze mną wywiad. Reklamowałam telewizory Tec/Funai i firmę Budimex. To były czasy!

untitled3untitled4untitled7

Przez te 25 lat, odwiedziłaś Polskę tylko raz! Pamiętam, że przez kilka miesięcy musiałam cię namawiać i prosić, żebyś przyleciała na moją promocję książki o Miss Polonia w 2007 roku. Wiem, że wówczas nie byłaś gotowa, żeby opowiedzieć, co było powodem twojego braku kontaktu z krajem. Dlaczego tak bardzo nie chciałaś tu wracać?

– Byłam i jestem bardzo szczęśliwa mieszkając w Stanach z moją rodziną, a Polska kojarzyła mi się wtedy z szarym i smutnym krajem, 
pełnym restrykcji i ograniczeń, który chętnie opuściłam.
 Dodatkowym powodem, o którym nigdy nie opowiadałam publicznie, był jeden szalony wielbiciel, a raczej “prześladowca”, który pisał do mnie setki szczegółowych, kompletnie nierealnych listów. To trwało przez kilkanaście lat, nawet po moim wyjeździe do USA.
 Po prostu, nie przyjmował do wiadomości faktu, że wyszłam za mąż, mam szczęśliwą rodzinę. Stworzył sobie swój wyimaginowany świat, w którym ja istniałam jako jego życiowa partnerka. Po tragicznej historii z Miss Polski Agnieszką Kotlarską i jej stalkerem, tym bardziej nie wyobrażałam sobie przyjazdu do Polski, nawet na wakacje. Ten człowiek zbierał wszelkie informacje na mój temat, chociaż wówczas nie było to takie proste, nie było internetu i mediów społecznościowych. Do tej pory zachowałam karton listów, które pisał, czułam się zagrożona i obawiałam się jego reakcji. A jak wiadomo, policja jest w takich przypadkach bezradna, dopóki … nic złego się nie stanie. Chyba teraz rozumiesz, dlaczego bałam się przylecieć na twoją promocję książki. Ale namówiłaś mnie, była ochrona i bardzo mile wspominam ten czas. Dzięki tobie, wszystkie miałyśmy okazję się pierwszy raz w życiu poznać osobiście.

FOT. EPOKA

Teraz w czerwcu przyleciałaś po raz drugi, żeby pokazać Polskę twoim synom. Jakie mieliście wrażenia? Co wam się podobało, a co nie bardzo?

– Chciałam poczekać ze zwiedzaniem Polski do momentu, kiedy moi chłopcy będą  już w odpowiednim wieku (17. i 20. lat ).
Obaj bardzo interesują się historią i mają dużą wiedzę na ten temat, dzięki czemu, byli w stanie zrozumieć i docenić tę podróż i miejsca, które odwiedziliśmy. 
Byliśmy w moim rodzinnym mieście Szczecinie, na kilka dni zatrzymaliśmy się w Krakowie, zwiedziliśmy też kopalnię soli w Wieliczce i najbardziej wstrząsający dzień dla nich, zwiedzanie obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. 
Potem Warszawa, byliśmy zachwyceni jak bardzo się zmieniła na korzyść i jak bardzo zmieniła się mentalność ludzi od czasów kiedy wyjechałam.
 Ludzie są życzliwi, mili i uśmiechnięci, na ulicach widzi się mnóstwo pięknych dziewcząt, ubranych z gustem i klasą. 
Chłopcy byli zachwyceni Polską! I ja również. Zauważyłam też dużą zmianę od 2007 roku, kiedy byłam po raz pierwszy po latach. Teraz jest naprawdę dużo lepiej i ciekawiej.

Kiedy patrzę na zdjęcia twojego pięknego domu z basenem, ogrodem i kortem tenisowym, na przystojnego męża i fajnych dorosłych synów, myślę sobie, że musisz mieć bajeczne życie w Stanach?

FOT. arch.pryw.

02-8X12

FOT. arch.pryw.

FOT. arch.pryw.

– Dziękuję, jesteś bardzo miła. To fakt, uwielbiam mój dom, który całkowicie sama zaprojektowałam i urządziłam.
 Daje mi komfort i poczucie bezpieczeństwa, ale rzeczy materialne to nie wszystko. Każdy napotyka w życiu na jakieś mniejsze lub większe trudności, przez  które trzeba przejść i niestety, ja nie jestem wyjątkiem.
 Nie chciałabym wdawać się w szczegóły, ale mieliśmy poważne kłopoty ze zdrowiem pierwszego syna, któremu musieliśmy z mężem poświęcić dużo czasu i cierpliwości, ale dzięki temu wyrósł na wspaniałego chłopaka, który obecnie studiuje ekologię i geologię na Uniwersytecie w San Antonio w Texasie. Nasz drugi syn również miał kłopoty zdrowotne i do tej pory jest pod okresową kontrolą lekarza, ale jestem szczęśliwa, że sytuacja jest już stabilna.

W roku 2000 zmarł mój tata, z którym byłam bardzo blisko i jest mi smutno, że nie zdążył zobaczyć, jakich ma wspaniałych wnuków.

Mówiłam ci już, że w ogóle się nie zmieniłaś od wyborów Miss w 1988! I to nie jest czczy komplement, to prawda. Co robisz, żeby tak wyglądać?

– Jeszcze raz bardzo dziękuję za komplement! Bardzo mnie interesuje zdrowe odżywianie i staram się jeść tylko organiczne produkty. 
Nie stosuję żadnych specjalnych diet i nie jestem też przeciwniczką jedzenia mięsa.
 Dobre odżywianie ma ogromny wpływ na wygląd i ja bardzo zwracam uwagę na to, co jem. Dwa razy w roku robię trzytygodniowy „detox” podczas którego wykluczam cukier, alkohol, gluten i nabiał, a jeden z posiłków to świeżo wyciskany sok z warzyw.
 Ćwiczę pięć dni w tygodniu, przeważnie to zajęcia baletowe, na sali przy drążku. Latem razem z mężem staramy się uprawiać sporty na zewnątrz, a zimą jeździmy na nartach.
 Prowadzę bardzo higieniczny tryb życia, piję ogromne ilości wody (ok.3 litrów dziennie) i zaczynam każdy dzień od szklanki ciepłej wody z cytryną. Codziennie rano szczotkuję całe ciało, żeby pobudzić system limfatyczny, używam „peeling” do ciała i do twarzy, nie stosuję żadnych drogich kosmetyków, ale raz na 6 tygodni chodzę do gabinetu kosmetycznego na zabieg złuszczania naskórka. Jak na razie żaden chirurg plastyczny jeszcze nie dotknął mojej twarzy, hahaha…

FOT. arch.pryw.

07022014Avello_Yoanna_HighRes-011

Sama urządziłaś i zaprojektowałaś swój dom i ogród. Skąd twoja pasja do projektowania wnętrz?

– Zawsze się tym interesowałam, to jedna z moich pasji.
Po zostaniu Miss, za pierwsze zarobione pieniądze kupiłam meble do mojego pokoju w domu, rodziców, gdzie stworzyłam swój własny przytulny “zakątek”.
 Mama ma te meble do dzisiaj! Jestem wdzięczna losowi, że mogę tak dużo podróżować, bo właśnie z podróży czerpię najwięcej inspiracji. Mój dom zaprojektowałam w stylu południowej Francji, uwielbiam jego jasne kolory i przestrzeń. Mam bardzo estetyczne podejście do życia i przywiązuję ogromną wagę do rzeczy, które mnie otaczają. Dlatego zawsze dbam o to, aby przygotowane przeze mnie posiłki były nie tylko smaczne i zdrowie, ale też pięknie podane, zawsze z lnianą serwetką.

No właśnie, kochasz gotować i urządzasz wspaniałe przyjęcia. I czy ty w ogóle coś jesz, czy najadasz się już podczas przygotowań?

– Jem, jem, jem! Ha ha ha… 
Kto by chciał mieć żonę, która żyje tylko na liściach sałaty i jest wiecznie nieszczęśliwa, bo głodna?
 W domu używam tylko organicznych produktów, przygotowuję jedzenie proste, ale zdrowe i smaczne.
 Kiedy jestem na wakacjach, jem to, na co mam ochotę, ale po powrocie staram się „oczyścić” organizm dla balansu.

07022014Avello_Yoanna_HighRes-00607022014Avello_Yoanna_HighRes-015

Wiem też, że bardzo interesujesz się modą. Kto jest dla ciebie ikoną stylu? I jak ty sama się ubierasz?

– Nie mam jednej konkretnej osoby, która byłaby dla mnie uosobieniem stylu, doceniam kobiety które nie wkładają zbyt wiele wysiłku w to, żeby wyglądać świetnie o każdej porze, m.in. Emanuelle Alt, Vera Wang, uwielbiam styl Cate Blanchett, która nigdy mnie jeszcze nie zawiodła. 
Moimi ulubionymi projektantami są: Rick Owens, Balmain oraz Alaia.
 Na co dzień noszę jeansy lub leggingsy, t-shirt i kurtkę ze skóry od Balmain albo Ricka Owensa. 
Kiedy wychodzę na kolację, zakładam sukienki i buty Alaia albo coś zupełnie prostego. Bardzo nie lubię, gdy kobiety wyglądają na przesadnie zrobione i na przebrane, a nie ubrane. Lubię wyglądać naturalnie, na co dzień prawie się nie maluję, a do fryzjera chodzę bardzo rzadko.

Joasiu, bardzo bym chciała żebyś podzieliła się twoimi sekretami kosmetycznymi i dietetycznymi z moimi czytelniczkami. Cieszę się, że zgodziłaś się zostać moją  korespondentką! O czym będzie twój pierwszy tekst?

–  Ewuniu, z przyjemnością będę dla ciebie pisała i chętnie się podzielę moimi doświadczeniami. Moja dieta jest bardzo bogata w dużą ilość warzyw i owoców, jem ryby, drób ale nie jem wieprzowiny i wołowiny. 
Jem codziennie avocado i uwielbiam zdrowe i bogate w witaminy jedzenie, które mnie odżywia, a nie “zaśmieca”. 
Moje śniadanie przed ćwiczeniami to koktajl z avocado, masła migdałowego, wody kokosowej – bardzo pożywny i pyszny. 
Wykreowałam sobie różne kompozycje, o których postaram się wam napisać. A
za parę dni wyjeżdżam z mężem na nasze coroczne wakacje do Saint-Tropez, więc na pewno prześlę ci stamtąd piękny materiał zdjęciowy.

Trzymam cię za słowo i bardzo dziękuję!

07022014Avello_Yoanna_HighRes-007

 

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czerwony Dywan i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 1

    1. Najpiękniejsza:)

      Lubię(0)Nie lubię(0)

    Dodaj komentarz