KRÓLEWSKIE ROZMOWY PRZY HERBATCE – CZĘŚĆ 1

queen-elizabeth-11-660

Królowa Elżbieta skończyła 21.04.2016 roku 90 lat. Jest też najdłużej panującą królową Wielkiej Brytanii, od 63 lat. Postanowiłam sprawdzić, porozmawiać, zastanowić się nad fenomenem brytyjskiej rodziny królewskiej. Spotkałam się z fantastyczną kobietą doktor Wiolettą Wilk-Regułą*, która jest specjalistką od brytyjskiej monarchii, napisała również biografię królowej Elżbiety i wie na ten temat wszystko. Przedstawiam wam pierwszą część naszej rozmowy o królowej Elżbiecie, księżnej Dianie, księciu Karolu. W naszym wywiadzie jest mnóstwo faktów, ale nie brakuje też babskiego gadania pt. co by było gdyby. Taka mała podróż w czasie. Zapraszam na pogawędkę przy angielskiej herbatce.

Ewa Wojciechowska: Muszę cię zapytać o coś, co mnie zastanawia od lat, dlaczego właśnie monarchia brytyjskiej budzi takie zainteresowanie mediów i ludzi na całym świecie? Przecież jest rodzina królewska w Hiszpanii, Belgii, Szwecji, Monako…

Dr Wioletta Wilk-Reguła: Kiedyś przeprowadzałam wywiad z byłym sekretarzem prasowym królowej Dickiem Arbiterem, któremu zadałam to samo pytanie. Odpowiedział mi, że jest kilka powodów, jeden z nich to to, że brytyjska rodzina królewska jest bardzo duża i prawie każdy z jej członków jest zaangażowany w pracę charytatywną i ma sporo oficjalnych obowiązków. Poza tym, mimo, że monarchia brytyjska jest bardzo stara, to udało im się zachować wszystkie dawne zwyczaje, ceremoniały, tradycję, które dalej kultywują. Dla nas, obserwatorów, to wygląda jak bajka, albo jakbyś nagle weszła do teatru na historyczny spektakl, z tą różnicą, że to się dzieje naprawdę.

FullSizeRender-3

FOT. ANNIE LEIBOVITZ

A ja mam też takie wrażenie, że mimo kultywowania tych dawnych tradycji, to rodzina królewska jest bardzo nowoczesna, jeśli chodzi o media społecznościowe, są bardzo aktywni na Twitterze, Instagramie, FB. Wszystkie najważniejsze informacje pojawiają się tam i w ten sposób oni sami siebie znakomicie promują.

– Myślę, że tutaj widać ogromną mądrość królowej. Cofnijmy się aż do czasów jej koronacji w 1953 roku. Wówczas BBC złożyło prośbę o możliwość transmitowania ceremonii na żywo. Oczywiście początkowo nikomu na dworze nie mieściło się to w głowie. Zebrała się tzw.rada starszych urzędników, wśród nich był taki doradca Jock Colville, nazywany Mr No, osobisty sekretarz premiera Churchilla, bo na wszystko mówił „nie“. Ale, nie tylko dla niego taka transmisja wydawała się czymś niewyobrażalnym, bo jak to, przecież to jest pokazanie człowieka w sytuacji tak osobistej. Przecież królowa może być wzruszona, może uronić łzę i wyobraźmy sobie, że będą to oglądać ludzie siedzący w pubie przy piwie, albo pan rozwalony na kanapie, bez koszuli, zamiast stać na baczność i salutować. Doradcy od razu odpowiedzieli, że nie ma mowy o transmisji. Ale ostateczna decyzja należała do królowej i ku zaskoczeniu wszystkich, powiedziała, że to jest jej koronacja i że ona się zgadza. Ustalono tylko, że ma być 5-sekundowe opóźnienie podczas nagrywania. I drugie zastrzeżenie było takie, żeby nie robić zbliżenia twarzy królowej. Ale jednak reżyser tej relacji, zaryzykował i kiedy królowa wyszła już z katedry, powiedział: „Teraz albo nigdy“ i zrobili zbliżenie twarzy i właśnie w tej sekundzie królowa spojrzała w kamerę. To był szał absolutny w Anglii, nie mówiąc już o tym, ilu ludzi specjalnie z tej okazji kupiło telewizory, by móc oglądać koronację.

queen-elizabeth-ii-a-queen-1924531

A jak myślisz, skąd u tak młodej, (miała wtedy 26 lat) niedoświadczonej osoby tak odważna decyzja? Przecież to musiała być rewolucja?

– Ona po prostu miała takie przeczucie, że ludzie tego potrzebują, że ona musi być trochę bliżej ludzi, że oni tego od niej oczekują. W Anglii od zawsze była taka zagorzała dyskusja między dwoma „obozami“. XIX-wieczny brytyjski politolog, ekonomista, redaktor “The Economist” Walter Bagehot uważał, że monarchia powinna być osnuta mgłą tajemnicy, bo jeśli pozwolimy, by mgła opadła, to czar pryśnie i ludziom może przestać się to podobać.

No i coś w tym jest. Od lat 80.kiedy zaczęły wychodzić na światło dzienne różne „brudy“, ludzie zaczęli coraz bardziej krytykować dwór.

– Tak, ale myślę, że królowa sprytnie „pociąga“ za liny tej zasłoniętej kotary i pokazuje tyle, ile chce. Wracając do jej początków. W 1969 roku namówiono królową do nagrania filmu o rodzinie królewskiej. To było takie zagranie mocno promocyjne. Karol się przygotowywał do inwestytury – to taki stary, jeszcze średniowieczny ceremoniał przygotowujący go do objęcia obowiązków księcia Walii. Można to porównać do takiej małej koronacji, a tytuł księcia Walii otrzymuje zawsze najstarszy syn władcy. W czasie tej ceremonii przysięga lojalność i wierność królowej. Krótko przed tą uroczystością nagrano właśnie ten film o rodzinie królewskiej. Jest to bardzo ciekawy, sielski obrazek, np.jak sobie siedzą nad jeziorem i smażą kiełbaski albo królowa razem z synkiem kupuje cukierki w małym, wiejskim sklepiku. Że niby taka zwyczajna rodzina.

To musiały być piękne czasy dla królowej, kiedy wszyscy mieli duży szacunek i poważanie dla rodziny. A od kiedy to się zmieniło? Czy to było od momentu ślubu Karola z Dianą, kiedy świat się dowiedział, że małżeństwo było zaaranżowane i Karol niespecjalnie interesował się swoją piękną i młodą żoną?

– Tak, to był ten moment. Bardzo szybko po ich „bajkowym“ ślubie zaczęły przeciekać informacje, że z Dianą nie jest dobrze, że ona jest nieszczęśliwa, że ma smutną minę, że jej mąż jest ciągle niezadowolony albo nieobecny. Wtedy wyszły informacje, że Diana rzuciła się ze schodów, kiedy była w ciąży z Williamem. Potem udzieliła słynnego wywiadu Andrew Mortonowi (20.11.1995 roku) w BBC Panorama. A później w 1997 roku ukazała się skandaliczna biografia Diany jego autorstwa.

No właśnie, przecież dwór królewski zrobił chyba wszystko, by powstrzymać wydruk tej książki i mam wrażenie, że to był moment, kiedy po raz pierwszy sytuacja wymknęła się spod kontroli królowej. I Diana się wymknęła.

– No tak, bo kiedy Diana wychodziła za mąż za Karola, wszyscy byli przekonani, że oto młodziutka gąska, idealna kandydatka na żonę, którą można ułożyć jak należy. Jej babka była damą dworu królowej matki. Szybko się okazało, że Diana nie da sobą manipulować.

A czy myślisz, że gdyby Karol nie miał kochanki Camilii, to jego małżeństwo z Dianą miałoby w ogóle szansę przetrwać? Bo przecież oni jednak kompletnie do siebie nie pasowali.

– Gdyby on ją kochał i poświęcał jej tyle uwagi, ile ona oczekiwała, to może mieliby szansę. Ale musimy pamiętać o tym, że Diana była bardzo młodą dziewczyną, miała 19 lat i miała ogromny deficyt miłości. Jej rodzice się rozwiedli, ale zanim do tego doszło, to w jej domu działy się dramatyczne historie. Jej ojciec lord Spencer, hrabia Althorp jako klasyczny brytyjski arystokrata musiał mieć syna. Jego żona, czyli matka Diany była dużo młodsza od niego, miała 18 lat, on 30. Urodziła mu jedną córkę, potem drugą, po czym ku rozpaczy wszystkich, urodziła się trzecia córka, czyli Diana. To proszę sobie wyobrazić, co czuło to dziecko i co czuła jej matka!? Matka Diany przeżywała prawdziwą tragedię, ponieważ całą winą za brak syna obarczano ją. Poddawano ją jakimś upokarzającym badaniom, bolesnym procedurom. I ta młoda kobieta czuła się po prostu jak taka klacz rozpłodowa.  W końcu jako czwarty urodził się syn, Karol. Jego matką chrzestną została nawet królowa. Natomiast matka Diany miała już tak dość tego wszystkiego, że kiedy Karol miał dwa lata, odeszła od męża. Podczas rozprawy rozwodowej, wszelkie prawa do opieki nad dziećmi dostał mąż, nawet jej własna matka zeznawała przeciwko niej. Potem dwie starsze siostry wyjechały do szkół, a Diana została w domu i pocieszała wiecznie płaczącego brata, który szukał mamy.

diKyddDM1501_468x620

No i Diana nigdy nie miała dobrego kontaktu z matką?

– Nie miała. Są bardzo fajne wspomnienia spisane przez osobistego ochroniarza, asystenta Diany – Paula Barella. Diana nie rozmawiała z matka przez ostatnie cztery miesiące przed śmiercią, a jej listy odsyłała bez otwarcia. Poszło o to, że w czasie rozmowy telefonicznej matka zarzuciła Dianie, że spotyka się z muzułmanami. Diana oburzona trzasnęła słuchawką i powiedziała do Paula, że więcej nie odezwie się do swojej matki. O tę książkę też był proces, bo rodzina królewska była oburzona, że Paul śmiał zdradzić tajemnice z życia prywatnego. Przeczytałam obie jego książki i muszę przyznać, że on o nikim nie pisał źle, a o królowej wyraża się z największym szacunkiem, ale według rodziny opisał sytuacje zbyt osobiste, zbyt intymne. Chociaż w naszym mniemaniu, to są historie świadczące o tym, że królowa jest tylko człowiekiem i ma swoje słabości, np. Kilka dni przed jej wyjazdem na uroczyste otwarcie Parlamentu, królowa chodzi po pałacu w koronie, która waży całkiem sporo, żeby się do niej przywyczaić. No i Paul wspomina w tej książce niezwykły widok, jak kiedyś zobaczył królową siedzącą na kanapie w szlafroku i kapciach i w koronie na głowie! Albo inna historia, kiedy wychodził na spacer z psami królowej, które tak go pociągnęły, że uderzył głową o podłogę i stracił przytomność i to królowa nadbiegła jako pierwsza i go ratowała. I on to właśnie napisał w tej książce, że to wcale nie była prawda, że między królową, a Dianą był konflikt. Że one ze sobą korespondowały, że królowa miała dużo zrozumienia dla Diany.

367636-0a97689a-4f20-11e5-bff6-26fc1dcc3623

Królowa na pewno wiedziała o romansie Karola z Camillą?

– Oczywiście, że wiedziała. Królowa myślała, pewnie naiwnie, że Karol się wyszumiał i teraz czas na stabilizację. Być może też, nie przeszkadzała jej kochanka Karola. W końcu nie był pierwszym i ostatnim mężczyzną na dworze, który tak żył. Ale okazało się, że Diana się o tym bardzo szybko dowiedziała.

52113925

I to w dodatku, dzień przed ślubem, gdy odkryła bransoletkę dla Camilli?

– Tak. Mało brakowało, że Diana odwołałaby ślub. Ale przecież ślubna machina była już tak rozkręcona: zaproszone wszystkie koronowane głowy, promocja w Londynie sięgnęła zenitu; kubki, czapeczki, koszulki, talerze – wszystko z wizerunkami Diany i Karola. Ale najgorsze było to, że ona nie miała się komu wyżalić, bo wszyscy uważali, że przesadza. Matki przy niej nie było, teściowa oschła i zdyscyplinowana do granic, z siostrą Karola, czyli księżną Anną nigdy nie była zaprzyjaźniona. Jej własne siostry to były takie typowe, suche arystokratki, nawet nie chciały o tym słuchać, bo uważały, że Diana ma do spełnienia obowiązek i już, koniec dyskusji – „Duty first“.

princess-diana-wedding-dress-designer

No więc Diana grzecznie poszła do tego ołtarza…miłosierdzia.

– Ona pewnie myślała naiwnie, że on się po ślubie zmieni (śmiech), ale kiedy Karol w podróż poślubną wziął ze sobą traktaty filozoficzne, które cały czas czytał, no to…

Tak, pamiętam! A’propos traktatów filozoficznych, wiesz, co jeszcze mi utkwiło bardzo w pamięci, jak pewnie wszystkim, którzy interesują się monarchią brytyjską. Kiedy ogłoszono zaręczyny, i Karol z Dianą stanęli przed dziennikarzami, ktoś go zapytał: Czy jest książę zakochany? A on na to odpowiedział: „Cokolwiek to znaczy“. To było straszne!!! A Diana stała, wpatrzona w niego jak w obrazek.

prince_charles_1981_engaged_to_princess_diana_198906c-198908u

– Rzeczywiście, tak było. „Whatever it means“ przeszło do historii. Chociaż, muszę przyznać, że w późniejszym okresie wszyscy narzekali na Karola, a Diana była taka wspaniała! Ale to nie jest do końca prawda. Trzeba pamiętać, że Diana była świetną manipulatorką, była genialnym PR-managerem siebie samej. Pamiętasz, że dokładnie w tym momencie, kiedy Karol udzielał w telewizji swojego pierwszego szczerego wywiadu o ich małżeństwie, Diana założyła seksowną, czarną sukienkę (tzw. Revange dress), odsłaniającą jej długie nogi i z uśmiechem na ustach pojawiła się na przyjęciu. Następnego dnia, media pisały głównie o niej. Tak samo było, kiedy Karol robił coś naprawdę istotnego, np. angażował się w różne akcje charytatywne, które przynosiły ogromne efekty, a media i tak pisały o tym, jak była ubrana księżna Diana.

Princess-Diana-20

Pamiętam też historie z ich pierwszej oficjalnej podróży do Australii, gdzie witały ich tłumy ludzi i Diana witała się nimi po jednej stronie, a Karol po drugiej. I słychać było taki wielki zawód ludzi, którzy mówili: O nie, ona jest po drugiej stronie.

– Tak, tak, „She is on the wrong side“. Karol był strasznie zazdrosny o jej popularność, a ona tego nie rozumiała. Bo według protokołu, to on był najważniejszy w tym związku.

diana-divorce

Słuchaj, a może ta jego frustracja i zazdrość wynikała stąd, że on już wreszcie chciałby być tym królem?

– Nie, myślę, że nie. Jak dożyje, to będzie.

A czy królem można zostać w każdym wieku czy jest jakiś limit czasowy ?

– Królem się jest dożywotnio. To jest uroczystość religijna.

Ale załóżmy, że Królowa Elżbieta dożyje 102 lat, to Karol będzie miał wtedy 80. I zostanie królem?

– Tak, dokładnie. Chyba, żeby się zdarzyła jakaś choroba, która uniemożliwi królowej sprawowanie obowiązków, to wówczas

….to wówczas wreszcie Karol zostaje królem?

– Nie, nie, moja droga! To wtedy on jest regentem, czyli sprawuje władzę w jej imieniu, ale ona cały czas jest królową. Tu jest prosta zasada: „Umarł król, niech żyje król“, aczkolwiek w historii było kilka abdykacji.

No tak, ale Elżbieta tego nie zrobi.

– Na pewno nie! Kiedy abdykował jej stryj, to nie tylko był szok obyczajowy, ale i kryzys konstytucyjny. Dodatkowo historycznie był to wyjątkowo trudny czas, bo było to w roku 1936.

CDN …..

11889629_969682659764512_2034942746074418507_n 2   * Dr Wioletta Wilk-Reguła jest filologiem angielskim i politologiem. Pełni funkcję Prorektora ds. Nauki i Współpracy Międzynarodowej w Wyższej Szkole Studiów Międzynarodowych w Łodzi. Występuje w mediach jako ekspert ds. brytyjskich i europejskich.

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czerwony Dywan i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz