MAGDA LAMPARSKA W HOLLYWODZKIM FILMIE !

20150222_0138_FN

Magdę Lamparską, młodą aktorkę na pewno kojarzycie z serialu „39,5” , „Hotel 52″, czy też z „Listów do M.2″. Ja poznałam Magdę kilka lat temu, w jeszcze innej „roli”:-) Jako studentka Akademii Teatralnej w Warszawie, pisała wówczas pracę magisterską o Poli Negri i poznałyśmy się właśnie na Festiwalu Filmów Poli w Lipnie. Już wtedy podobało mi się jej podejście do świata wielkich gwiazd, kiedy powiedziała mi, „Wiesz, ja wcale nie zamierzam napisać laurki o Poli Negri, ja chciałabym odkryć, jakim ona naprawdę była człowiekiem, co czuła, co myślała”. I powiem wam, że Magdzie się to udało! Jej praca mgr to najbardziej dopracowana i dogłębna analiza życia i twórczości Poli Negri, jaką czytałam. Ale to był dla Magdy dopiero początek drogi w odkrywaniu świata filmu. Kilka dni temu opublikowała swoje zdjęcie z jedną z najsłynniejszych amerykańskich aktorek Jessicą Chastain. Okazało się, że to nie jest przypadkowe zdjęcie. Magda zagrała w filmie u boku Jessici! Przeczytajcie naszą rozmowę.

P.S. Tak jak kilka lat temu, Magda zadziwiła mnie swoją szczerością na temat Poli Negri, tak teraz zaskoczyła mnie swoim powiedzonkiem a’propos małych ról polskich aktorów w amerykańskich filmach: „Ja uważam, że nie ma małych ról, są tylko mali aktorzy”. Magdalena Lamparska – zapamiętajcie to nazwisko! Ta dziewczyna dopiero się rozkręca:-)

Magda, właśnie zagrałaś w amerykańskim filmie „Zookeeper’s Wife“, u boku Jessici Chastain! Jak dostałaś tę rolę?

Magdalena Lamparska: Wzięłam udział w castingu. Dokładniej w self tapingu. To coraz popularniejszy system. Dzięki niemu aktorzy z całego świata mogą zawalczyć o rolę w interesującym ich projekcie. Sami nagrywamy jedną ze scen ze scenariusza i wysyłamy do dyrektora castingowego pracującego nad danym filmem. Przyznam, że pokochałam ten film jak tylko poznałam historię i bardzo ucieszyłam się, że moja polska agencja przysłała mi propozycję wzięcia udziału w castingu. Akurat zdarzyło się to w momencie, kiedy od rana do wieczora pracowałam na planie filmu „Kochaj“. To były intensywne zdjęcia i praktycznie nie miałam wolnej minuty dla siebie, ale wiedziałam, że muszę to nagrać. O drugiej w nocy podjechałam do mojej przyjaciółki pożyczyć od niej futro, którego bardzo potrzebowałam do odegrania tej sceny. Nagrałam, wysłałam i…

Czekałaś?

– Nie, nie czekałam, dalej robiłam swoje rzeczy. Aktor musi nauczyć się, że odrzucenie jest wpisane w ten zawód. Ze zdjęciami próbnymi jest tak, że przygotowujesz się, wkładasz w to całe serce, a okazuje się, że to nie ty zagrasz, tylko ktoś inny. Nie znaczy to jednak, że jest się niezdolnym, tylko po prostu inny aktor lepiej pasuje do tej roli lub reżyser ma inną wizję. Jest wiele czynników, które na to wpływają. Wiele razy się nagrywałam i nie zdobywałam ról. Ale tym razem, po miesiącu zadzwoniła moja agentka i powiedziała: Udało się!

images

Wiem, że jesteś jedyną Polką w obsadzie. Co to za film? I kogo grasz?

– To jest niesamowita, prawdziwa historia, z czasów II wojny światowej. Jan Żabiński, dyrektor warszawskiego zoo, wraz z żoną Antoniną pomagali Żydom uciekającym z getta, ukrywając ich w opustoszałych klatkach po zwierzętach. Jessica Chastain gra właśnie panią Antoninę. Na planie była również obecna prawdziwa córka Żabińskich – Teresa, która statystowała w jednej ze scen. Ja gram Wandę Englert, ale na razie nie mogę nic więcej na temat mojej roli powiedzieć.

12235039_944587635563656_4115860427290115509_n

FOT. Fanpage Magdaleny Lamparskiej

A jak się czułaś na planie, u boku jednej z najlepszych aktorek młodego pokolenia Jessici Chastain?

– Oczywiście byłam zestresowana, kiedy przyleciałam na pierwszy dzień zdjęciowy do Pragi. Choć może też jest tak, że każdy pierwszy dzień zdjęciowy jest stresujący, bez względu na położenie geograficzne ;) Muszę przyznać, że w żadnym stopniu, ekipa nie dała mi odczuć, że jestem kimś mniej ważnym. Wszystkich traktowano na równi. Co do Jessici, to jest to najwspanialsza, najbardziej profesjonalna i najbardziej trzeźwo stąpająca po ziemi osoba, jaką było mi dane poznać. Postać Antoniny Żabińskiej była dla niej bardzo ważna. Wiem też, że Jessica odwiedziła Warszawę, była w zoo, zwiedziła muzeum Żabińskich, żeby się jak najlepiej przygotować do roli. Jest niezwykle empatyczną osobą.

FullSizeRender

FOT. Instagram Jessici Chastain

FullSizeRender-1

FOT. Instagram Jessici Chastain

image001

Czy wszystkie zdjęcia do filmu były kręcone w Pradze?

Tak, na potrzeby scenografii wybudowano tam całe zoo. Film będzie w języku angielskim. Uważam, że to bardzo dobry pomysł, bo dzięki temu więcej ludzi pozna tę niesamowitą historię. Ja również, od momentu kręcenia zdjęć do tego filmu, inaczej patrzę na Warszawę, na to, ile to miasto przeżyło.

Premiera „Zookeeper’s wife“ w 2016, ale jeszcze nie wiadomo dokładnie kiedy, natomiast na początku roku czekają cię aż dwie premiery innych twoich filmów?

– Tak, na ekrany wejdzie film „Kochaj“ w reżyserii Marty Plucińskiej, w którym zagrałam w towarzystwie fantastycznych dziewczyn, a także „No panic with a hint of hysteria“ w reżyserii Tomasza Szafrańskiego. Gram w nim ze Stevenem Baldwinem. To czarna komedia, film kostiumowy, coś w stylu słynnego „Pół żartem , pół serio“. Zdjęcia realizowane były w w Warszawie. Mam wrażenie, że teraz w ogóle nastał świetny czas dla polskiego kina za granicą, że nas dostrzeżono, że nas doceniają. Nie wyobrażasz sobie, ile komplementów usłyszałam w Los Angeles na temat „Idy“ i roli Agaty Kuleszy. To jest naprawdę miłe i to jest dobry znak, bardzo perspektywiczny.

MAGDA LAMPARSKA NA PLANIE FILMU „No panic with a hint of hysteria“

20150222_0138_FN20150221_0527-kopia20150221_0225

Wiem, że za chwilę jednak znowu lecisz do Los Angeles? Myślisz o karierze w amerykańskim kinie.

– Oczywiście myślę o tym, ale to nie jest tak, że jest to najważniejsza rzecz na świecie. Równie często startuję w castingach do europejskich produkcji. Raz się udaje, sto razy nie. I dla mnie nie ma znaczenia, jak duża jest moja rola, bo zawsze powtarzam: Nie ma małych ról, są tylko mali aktorzy. Doświadczenia, które zdobyłam na planie „Zookeeper’s Wife“ nikt mi nie odbierze. Wróciłam tak pozytywnie naładowana z planu tego filmu, że z jeszcze większym entuzjazmem podchodzę do swojej pracy. Za chwilę rzeczywiście lecę do LA, dalej uczyć się w szkole Ivany Chubbuck aktorstwa, ale również studiuję scenopisarstwo. A co do kariery w Hollywood, to też mam swoje ulubione powiedzenie:  „Do Hollywood nie jedzie się po to, żeby coś wziąć, tylko żeby coś dać.“ Tam musisz pokazać coś innego, coś czego oni nie mają.

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czerwony Dywan i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz