NICOBRYCI – COŚ WIELKIEGO, COŚ MAŁEGO

dupa 2

 

Kilka lat temu pojawiło się w naszym show-biznesie zjawisko „celebrytów“. Tak naprawdę zjawisko istniało od zawsze, tylko nie miało swojej nazwy. No więc teraz ma i najczęściej celebryta kojarzy nam się z kimś, kto „jest znany z tego, że jest znany“. Nie wiem, jak was, ale mnie w pewnym momencie zaczęło drażnić to, że w jednym, wspólnym „worku“ celebrytów znaleźli się wszyscy, którzy bywają na imprezach show-biznesowych i nieważne, czy to była Małgorzata Foremniak czy pani Pierdusińska z programu X. Ponieważ wszystkie stawały na jednej ściance, więc z automatu wszystkie stawały się celebrytkami i tak je opisywano w mediach. Dla mnie jest to bardzo obraźliwe i niesprawiedliwe, dlatego postanowiłam nadać osobne określenie dla bandy ludzi, którzy są znani z tego, że są znani, ale niczego nie zrobili. Po prostu nagle zaistnieli i są. To NICOBRYCI.

W tym tygodniu Polskę obiegła „wiadomość“, że Natalia Siwiec była gościem specjalnym na Uniwersytecie Wrocławskim. W pierwszej chwili pomyślałam, że to jakiś głupi żart. Tak samo zresztą myślałam, kiedy zobaczyłam zapowiedź wywiadu z panią Siwiec u Piotra Najsztuba. Ale nie, jedno i drugie okazało się prawdą! Miss Euro poprowadziła wykład pod tytułem „Jak wzbudzać podziw? Jak wykorzystać social media do budowania wizerunku?”. Sala wykładowa w Instytucie Dziennikarstwa pękała w szwach. Miss Euro tłumaczyła, „jak zdobywać lajki i cały czas być na topie”. Podzieliła się ze studentami dziennikarstwa (!) prawdą objawioną, że m.in. „Faceci szukają seksownych pośladków” i że „d… rządzi światem“. Skąd ta „wiedza“? Bo najwięcej polubień na Facebooku zdobyło jej zdjęcie z nagimi pośladkami. Co w związku z tym powinniśmy zrobić, żeby nas wszyscy polubili i żeby stać się sławnym z dnia na dzień? Zamieścić zdjęcie swojej gołej dupy na FB. Tylko co dalej, pani Natalio? Co jeszcze można pokazać?

Bartek Kasprzykowski w spektaklu „Pod niemieckimi łóżkami“ mówi znamienne słowa, że żeby dzisiaj stać się celebrytą wystarczy mieć coś wielkiego: biust, tyłek, plecy, parcie na szkło, tupet – można wybrać dowolnie. I to w zupełności wystarczy, żeby zainteresować media, a potem trzeba tylko podgrzewać atmosferę pikantnymi opowieściami o sobie samym. Fajnie jest też zaliczyć przy tym kilka językowych wpadek, co w przypadku nicobrytów jest nagminne, wtedy mamy zapewnioną popularność na youtube.

Szczerze mówiąc, jedna Natalia Siwiec nie przeraża mnie tak bardzo, jak cała reszta nicobrytów, którzy patrząc na jej wciąż rozwijającą się „karierę“, również zapragnęli sławy i pieniędzy. (W tym miejscu chciałabym się przyznać do błędu, bo dawałam Miss Euro maksymalnie pół roku ogrzewania się w błysku fleszy, a tu już minęło półtora roku i ona wciąż grzeje.) Idąc za świetlanym przykładem jednej z pierwszych nicobrytek, kolejne panie z tego gatunku poszły o krok, a raczej krocze dalej. Podczas gdy miss Siwiec na Euro pokazała jedynie głęboki dekolt, następnie pani Wojnarowska pokazała pół dupy na czerwonym dywanie, a pani Pietrasińska odsłoniła waginę w przeźroczystej sukience. Ta ostatnia wysłała nawet oświadczenie do mediów, że zdjęcia w owej sukience naruszają jej dobre imię oraz prawo do intymności”.

Słyszałam też historię o Patrycji Pająk, która „zasłynęła“ silikonami zasponsorowanymi przez jej byłego już chłopaka. Otóż pani tak bardzo chciała być na pokazie Bohoboco, że mimo, że nie dostała zaproszenia, przyszła, ale to jeszcze nic. Trzykrotnie ochrona odmówiła jej wejścia, a ona i tak weszła bocznymi drzwiami. Jak widzicie, powiedzenie, gdy nie wpuszczają cię drzwiami, wejdź oknem, nabiera dziś zupełnie innego znaczenia.

Kolejny kwiatek z tej serii, to Angelika Fajcht, kiedyś kandydatka na Top Model, teraz pierwsza „gitara“ RP. Dziewczyna w stroju kąpielowym, która trzymała w rękach gitarę pierwszy raz w życiu w „Dzień Dobry tvn“ w programie na żywo, „grając“ koncert z zespołem swoich równie zdolnych koleżanek. Ich występ stał się pośmiewiskiem nie tylko w Polsce, ale i poza naszymi granicami. Najbardziej jednak rozbawiły mnie tłumaczenia pani manager zespołu Patty, która przekonywała, że wszystko było zaplanowane: „Do tego telewizyjnego występu zatrudniliśmy modelki. Lepiej patrzy się na ładną modelkę, która udaje, że gra na gitarze niż na prawdziwego nie aż tak atrakcyjnego gitarzystę, który też udaje“. Idąc tym tropem, w każdym programie telewizyjnym powinny występować półnagie modelki.
Ale to, że panny pokazują, co mają, to jeszcze nic. Najbardziej przerażające jest to, że te zdjęcia są tak często publikowane na portalach i generują gigantyczne odsłony, co bardzo wydłuża „termin przydatności“ nicobrytów. Więc moja rada, prośba i propozycja: przestańmy w to klikać i być może uda nam się wspólnymi siłami „udupić“ nicobrytów, których tak naprawdę, niestety, ale my sami stworzyliśmy. Pomożecie?

 

 

 

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czerwony Dywan i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 6

    1. Ania pisze:

      Ewa, I love you!!!

      Lubię(6)Nie lubię(0)
    2. Renata pisze:

      Abolutnie zgadzam sie ze slowami Bartka Kasprzykowskiego. Dziwi mnie ze studenci nie wygwizdali Pani Natalii.

      Lubię(4)Nie lubię(0)
    3. Darek pisze:

      Okiem fotografa gwiazd , wygląda to tak z jednesj strony matołki pokazujące gołe tyłki a z drugiej mądrale piękne inaczej......Po wysyłaniu do wydawnictwa multimadialnego ,10 fotek ,pięknej inaczej ,pada odpowiedz .,,Nie kupujemy zdjęć, Nuda !!! .Ale ta pani dostała Nobla ,próbuję negocjować.....aha no dobra,wezmiemy jak masz fotę gdzie widać jej majtki. ;)

      Lubię(0)Nie lubię(0)
    4. Krystian pisze:

      Ewa, a może lepiej nazywać zjawisko CIELEbrytami? :-))

      Lubię(3)Nie lubię(0)
    5. Robert pisze:

      No przyznam, że na prawdę fajny artykuł :)

      Lubię(1)Nie lubię(0)
    6. Justyna pisze:

      fajny artykuł, idealnie odzwierciedlający tego co się teraz dzieje w show biznesie. O ile jest zasadne, że aktorzy zobowiązani kontraktem pojawiają się na ściankach w celu promocji, to już zupełnie jest moim zdaniem bezzasadne zapraszanie nicobrytów... no bo po co? żeby pokazać piersi, czy pupę? jaki ma to związek ze sztuką czy promocja butów?? gdyby takich ludzi nie zapraszać, przestaliby istnieć - i to jest taka moja skromna rada dla agencji PR. Produkt lepiej jest reklamować osobą, która reprezentuje coś sobą, niż "pustą lalą".

      Lubię(0)Nie lubię(0)

    Dodaj komentarz