PREMIERA „CZECHOW ŻARTUJE”

CZECH

„Czechow żartuje” – nowy spektakl w Teatrze 6.piętro w reżyserii Eugeniusza Korina i w jego tłumaczeniu pięciu jednoaktówek Czechowa. Premiera odbyła się tuż przed świętami, choć niedawno na deskach tego teatru obejrzałam inną fantastyczną i nową sztukę „Słoneczni chłopcy“.

„Czechow żartuje“ to pięć zupełnie różnych historii, ale każda z nich dotyczy miłości, relacji międzyludzkich, ale też roli pieniądza. Spektakl jednocześnie i bawi i wzrusza. W każdej z pięciu części oglądamy tych samych aktorów, ale w zupełnie różnych rolach. Anna Dereszowska, Wojciech Malajkat i Andrzej Grabowski – prawdziwy tercet artystyczny. Szczególny podziw i wyrazy uznania widzowie mają dla Anny Dereszowskiej, która w sztuce przebiera się siedem razy, ale wierzcie mi, to nie jest zmiana jednej sukienki na drugą, tylko przeistoczenie się z młodej, słodkiej blondynki w różowych falbankach w przygarbioną, siwą staruszkę w łachmanach. Aktorka ma na to całe 20 sekund! Dosłownie wychodzi jednymi drzwiami jako blondynka i po 20 sekundach wraca jako staruszka. Jest to do tego stopnia szokujące, że słychać delikatne szepty na sali: czy to jest ona czy nie ona? Ale ponieważ w spektaklu gra tylko jedna kobieta, więc to na pewno jest Anna Dereszowska. Dodatkowo, niektóre z jej teatralnych kostiumów ważą ok 15 kilogramów, więc można śmiało powiedzieć, że role Ani mają ogromny ciężar gatunkowy.

1454893_10151967179886192_1345541090_n

1489289_10152017964271192_1412188457_n

1374873_10151970208261192_221413583_n

W ogóle mam wrażenie, że Dereszowska w teatrze rozkwita i pokazuje tu pełnię swojego talentu, że żaden serial ani żaden film tego nie oddaje. Równie znakomita jest w „Bogu Mordu“, z tą różnicą, że tam od początku do końca gra jedną postać.

Jednak bezsprzecznie gwiazdą tego przedstawienia jest Wojciech Malajkat. Widziałam go już na scenie wiele razy, ale to co pokazał w „Czechowie“, to się po prostu wymyka wszelkim kategoriom. W jednej scenie gra np. ostrego, nieznoszącego sprzeciwu wojskowego, który chodzi i pokrzykuje na wszystkich, po czym w kolejnym akcie przeistacza się w nieśmiałego chłopca, który przychodzi do panny w konkury i piszczącym głosikiem próbuje jej się oświadczyć. A co najważniejsze, w każdej roli jest równie znakomity i autentyczny.

1463717_10152017964221192_1591906069_n

1499449_10152017964231192_1502734801_n

1496192_10152033220231192_1825990719_o

Podczas premierowego spektaklu obchodzono także hucznie jubileusz 40-lecia pracy Andrzeja Grabowskiego, a na scenie pojawiło się wielu jego przyjaciół z dawnych lat, którzy specjalnie dla niego zaśpiewali, jak: Joanna Kurowska czy Czesław Mozil lub opowiedzieli historyjki dotyczące bohatera. Najlepsze przemówienie wieczoru należało do artysty Jana Wołka, który stwierdził, że tylko dla Andrzeja Grabowskiego, z okazji jego jubileuszu dał radę przyjść do teatru, bo było to dla niego wielkie wyzwanie. „Poza tym, ja nie przepadam  za takimi poważnymi galami i uroczystościami, no ale tu to jest jeszcze nic! W ubiegłym tygodniu musiałem obejrzeć 3-godzinną operę, żeby dopiero potem móc złożyć życzenia mojemu przyjacielowi z okazji urodzin“ – powiedział Wołek.

A ja mogę wam tylko gorąco polecić obejrzenie spektaklu „Czechow żartuje“ w Teatrze 6.piętro, który po raz kolejny udowadnia, że nie ma znaczenia, że autor sztuki żył i tworzył w XIX wieku, bo dobra sztuka jest ponadczasowa i zawsze aktualna.

FOT. mat.pras.

FOT. mwmedia

FOT. mwmedia

FOT. mat.pras.

FOT. mwmedia

FOT. mat.pras.

FOT. mat.pras.

FOT. mat.pras.

FOT. mat.pras.

FOT. mat.pras.

 

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czerwony Dywan i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 1

    1. Andrzej pisze:

      Gra aktorska, owszem, bardzo wysokiej próby.
      Jednak sam spektakl niestety NUDNY i mało zabawny.
      Suma summarum: duże rozczarowanie :((

      Lubię(0)Nie lubię(0)

    Dodaj komentarz