PREMIERA FILMU „NOE: WYBRANY PRZEZ BOGA” W BERLINIE

1920241_10152015880392169_2091365181_n

Kiedy zobaczyłam trailer do filmu „Noe: Wybrany przez Boga” doszłam do wniosku, że będzie to najgorszy i najbardziej patetyczny film tego roku. Nic bardziej mylnego, o czym na szczęście miałam okazję się przekonać podczas europejskiej premiery obrazu, która odbyła się wczoraj w Zoo Palast w sercu Berlina. Choć odbiór filmu nie był łatwy – niestety Niemcy mają przykry zwyczaj dubbingowania wszystkiego co mogą – byłam bardzo dumna, że po zaledwie paru miesiącach nauki języka zrozumiałam… no, prawie wszystko. Były to bardzo dobrze spędzone dwie godziny, pełne emocji i zachwycających krajobrazów. Przede wszystkim miałam niepowtarzalną okazję posłuchać o filmie z ust samego reżysera, twórcy moich ulubionych „Pi” i „Requiem dla snu”, Darrena Aronofsky’ego, który gościł tej nocy w Berlinie. – O tym filmie marzyłem przez wiele lat, w sumie można powiedzieć, że to projekt mojego życia, bo historią Noego zainteresowałem się mając 13 lat po przeczytaniu poematu na jego temat – opowiadał ze sceny. – Jeżeli wyobrażacie sobie Noego jako mężczyznę z siwą brodą, laską i w sandałach, musicie natychmiast przestać. Mogę Wam obiecać, że ten film będzie inny, zaskakujący – dodał i muszę przyznać, że miał sporo racji. (Tu możecie zobaczyć oficjalny zwiastun)

Aronofsky do Berlina przyjechał z częścią swojej ekipy. Mogliśmy więc podziwiać piękną i bardzo szczuplutką Emmę Watson, która na tę okazję wybrała długą suknię z ciekawym dekoltem na plecach marki Wes Gordon oraz zupełnie nie wyglądającą na swoje 44 lata Jennifer Connelly w eleganckiej czarnej sukni Lanvin. Przybyli też przystojni aktorzy – Douglas Booth, Logan Lerman oraz Ray Winstone. Kiedy reżyser przedstawiał tego pierwszego skomentował: – Gdy wszedł na casting nie miałem pojęcia kim jest, ale pamiętam, że powiedziałem kierownikowi castingu, że miał nie zapraszać na przesłuchanie greckich bogów. Mam wrażenie, że za mało wykorzystałem jego talent na ekranie, ale jestem pewien, że teraz będziemy oglądać go znacznie częściej, bo to niezwykły chłopak. Faktycznie, było na co popatrzeć, czyżby więc na horyzoncie pojawił się nowy kobiecy idol?

TEKST: ALEKSANDRA ŻMUDA, BERLIN

 

fot. Andreas Rentz:Getty Images for Paramount Pictures

fot. Andreas Rentz:Getty Images for Paramount Pictures

fot. Andreas Rentz:Getty Images for Paramount Pictures

fot. Andreas Rentz:Getty Images for Paramount Pictures

fot. Andreas Rentz:Getty Images for Paramount Pictures

fot. Andreas Rentz:Getty Images for Paramount Pictures

fot. Andreas Rentz:Getty Images for Paramount Pictures

fot. Andreas Rentz:Getty Images for Paramount Pictures

fot. Andreas Rentz:Getty Images for Paramount Pictures

fot. Andreas Rentz:Getty Images for Paramount Pictures

 

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czerwony Dywan i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz