PREMIERA „JACK STRONG”

js

Jeśli ktoś spodziewa się po filmie „Jack Strong“ polskiego Jamesa Bonda lub jeśli ktoś spodziewa się jasnej odpowiedzi na pytanie „zdrajca czy bohater“, to w filmie Władysława Pasikowskiego tego nie znajdzie. Znajdzie natomiast znakomitą, trzymającą w napięciu historię człowieka uwikłanego w najważniejsze historyczne wydarzenia czasów zimnej wojny.

Film opowiada o Ryszardzie Kuklińskim, pułkowniku Ludowego Wojska Polskiego, pracującym u boku generała Jaruzelskiego, który w 1972 z własnej woli zdecydował się na bycie tajnym współpracownikiem CIA o pseudonimie „Jack Strong”.  Przez 10 lat przekazał do USA ponad 40 tysięcy stron tajnych dokumentów.  Hm, „przekazał“ – jak to łatwo dziś napisać, ale pamiętajmy, że wtedy nie było maili, ani sms-ów, więc sposoby jakimi musiał się posługiwać Kukliński, np. rysowanie kredą na murach, żeby powiadomić CIA, że ma coś ważnego do przekazania, są dziś nieco absurdalne, ale pokazują też niewiarygodny stres i presję, pod jaką żył główny bohater filmu. Kukliński cały czas oglądał się za siebie, starał się zachować wszelkie środki ostrożności, by chronić siebie i swoją rodzinę. Przez 10 lat współpracy z CIA, trochę tę rodzinę zaniedbał, ale nikt z nich nie miał pojęcia czym zajmuje się ojciec i mąż po godzinach. Scena awantury, po kolejnym powrocie do domu w nocy, którą urządza pułkownikowi filmowa żona Maja Ostaszewska – majstersztyk!

Marcin Dorociński w roli tytułowej wspina się na wyżyny aktorstwa, a u jego boku plejada równie wybitnych polskich aktorów: Ireneusz Czop, Zbigniew Zamachowski, Mirosław Baka, Krzysztof Globisz. W roli agentów CIA świetna polsko-amerykańska para aktorów: Dagmara Domińczyk i Patrick Wilson. W całym filmie najbardziej przerażające, ale jednocześnie genialne role zagrali jednak rosyjscy aktorzy: Oleg Maslennikov i Dimitri Bilov. Nawet Maja Ostaszewska w wywiadzie dla „Tele Tygodnia“ powiedziała: „Fenomenalni są w tym filmie Rosjanie. Grając komunistów, byli przerażający“. To fakt! Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że oni nie grali, oni byli jakby wyjęci z tamtej epoki!

Trzeba też docenić dbałość o każdy detal w scenografii (Joanna Macha) oraz przy kostiumach (Małgorzata Braszka), idealnie oddających klimat lat 70.

Co do oceny działalności pułkownika Kuklińskiego i pytania powtarzanego jak mantra: zdrajca czy bohater narodowy, to bardzo podobała mi się wypowiedź Patricka Wilsona dla DDTVN: „Moim podstawowym celem przy robieniu filmu jest odpowiedź na pytanie, dlaczego robisz ten film, dlaczego ten film powstaje, co jest w nim ważnego? I jak dla mnie, najlepszy film to ten, który nie daje odpowiedzi, ale raczej zadaje pytania, sprawia, że widzowie zaczynają myśleć, chcą o tym rozmawiać“. I tak dokładnie jest po tym filmie!

Fot. Michał Makowski

Fot. Michał Makowski

Fot. Michał Makowski

Fot. Michał Makowski

Fot. Michał Makowski

Fot. Michał Makowski

Fot. Michał Makowski

Fot. Michał Makowski

ZDJĘCIA Z PREMIERY „JACK STRONG”

FOT. MWMEDIA

FOT. MWMEDIA

FOT. MWMEDIA

FOT. MWMEDIA

FOT. MWMEDIA

FOT. MWMEDIA

FOT. MWMEDIA

FOT. MWMEDIA

FOT. MWMEDIA

 

 

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czerwony Dywan i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz