PREMIERA SPEKTAKLU „TAMTA PANI”

Tamta Pani - premiera w Teatrze Capitol

Co może wyniknąć ze spotkania taniej celebrytki, wybitnego filozofa i polityka-oszusta? Otóż może z tego wyniknąć całkiem ciekawa pogawędka o życiu, wartościach i sensie istnienia oraz śmierci. „Gospodarzami spotkania“ są Cytryn i Kaplica, rzadko trzeźwiejący pracownicy prosektorium. Tak! Bo cała rozmowa toczy się w kostnicy, a troje z państwa już nie żyje. To mały fragment sztuki „Tamta pani“ napisanej przez mojego redakcyjnego „sąsiada“ w programie „Na Językach“  – dziennikarza i  redaktora naczelnego Rock Radia Mikołaja Lizuta.

Kiedy zapytałam Mikołaja, skąd pomysł na tak kontrowersyjne miejsce, odpowiedział mi: „Wiesz, bo kręcą mnie miejsca niestosowne“. Okazało się również po raz kolejny, że świetne pomysły rodzą się czasem z totalnego przypadku. Mikołaj napisał tę czarną komedię już 10 lat temu i leżała sobie spokojnie w szufladzie. Pewnego wieczoru, na prywatnej kolacji spotkał Andżelikę Piechowiak, która poza tym, że jest aktorką, zajmuje się również produkcją spektakli teatralnych. Zdradziła Mikołajowi, że poszukuje ciekawych, współczesnych scenariuszy na sztukę. Mikołaj odszukał więc „stary“ tekst, uaktualnił i tak na teatralnej scenie, a dokładniej  mówiąc w prosektorium spotykają się ofiary śmierci i kultury masowej: celebrytka Andżela, zakłamany polityk i filozof – jako przedstawiciel ginącego gatunku dawnych elit. A wszystkich połączyła niechciana znajomość z „Tamtą panią“, czyli śmiercią. Czy można się z nią „zaprzyjaźnić“, co warto zrobić w życiu przed odejściem i czy opłaca się być cały czas na diecie? Na te pytania znajdziecie odpowiedź w „Tamtej pani“ w Teatrze Capitol. Gorąco polecam! A poniżej zdjęcia z hucznej premiery:-)

FOT. MWMEDIA

FOT. MWMEDIA

FOT. MWMEDIA

FOT. MWMEDIA

FOT. MWMEDIA

FOT. MWMEDIA

 

 

 

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czerwony Dywan i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz