Queen of the night – pokaz Baczyńskiej

zdjecie2

 

Znam Gosię od ponad 10 lat. Pamiętam jej początki w Warszawie, jej pierwsze pokazy i pierwsze gwiazdy, które zaczęła ubierać. Uwielbiam słynną już historię, którą Gosia często opowiada, gdy mieszkając jeszcze we Wrocławiu przyjeżdżała do Warszawy na przymiarki ze swoimi klientkami w toalecie hotelu Sheraton, która jest wyjątkowo przestronna i ma wielkie lustra. Powiedziałam jej kiedyś na jednym z przyjęć, że na drzwiach tej toalety powinna być przybita złota tabliczka: To tu było pierwsze atelier Gosi Baczyńskiej. Wtedy Gosia, zamiast odpowiedzi zaskoczyła mnie pytaniem: Ewa, od lat bywasz na setkach imprez, pokazów, premier… Które z nich, tak naprawdę utkwiły ci w pamięci? Wymień mi teraz, zaraz trzy niezapomniane pokazy mody. Zaczęłam się zastanawiać chwilę, dłuższą chwilę i jeszcze moment i w końcu Gosia odpowiedziała za mnie: Tak przypuszczałam.

Po latach wszystko zlewa się w jedną całość i trudno Cię będzie zaskoczyć. Miesiąc po naszej rozmowie dostałam zaproszenie na pokaz Gosi Baczyńskiej „Wielkie pranie” z dołączoną haftowaną chusteczką i drewnianą klamerką. Impreza odbywała się na jednym z podwórek warszawskiej Pragi. Pokaz był niezwykłym spektaklem inspirowanym filmem Zbigniewa Rybczyńskiego „Tango”. To nic, że tego wieczora było cholernie zimno i wszyscy rozgrzewali się wódką. Pamiętam wszystko ze szczegółami do dziś: i Małgorzatę Niemen, która na gigantycznych obcasach przewróciła się dwa razy (do dziś nie wiem czy to był przypadek), pamiętam Gosię, która w finale kładzie się na łóżku na scenie, pamiętam modelkę, która rozwieszała tytułowe pranie na dachu kamienicy i pamiętam rozdziawione twarze mieszkańców Pragi, którzy ze zdumieniem oglądali ten spektakl i podświetloną figurkę Matki Boskiej, która również (przez przypadek) była świadkiem tego wydarzenia. To był właśnie ten pokaz, którego się nie zapomina! Podeszłam do Gosi i powiedziałam: Zadaj mi to pytanie jeszcze raz.

Pod koniec czerwca, Baczyńska znowu powaliła na kolana, tym razem nie tylko teatrem mody, ale i bajkową kolekcją dla współczesnych księżniczek. Sukienki z ręcznie robionych koronek, iskrzące się cekinowe suknie, które spokojnie mogłaby nosić ukochana Gatsbiego, a do każdej kreacji dobrane były tak obłędne buty, że gdyby było mnie stać, chciałabym mieć je wszystkie. Modelki chodziły po wybiegu przyprószonym płatkami śniegu, a nad nim wisiały ogromne dyskotekowe kule, które rozpraszały piękne światło na twarzach gości. Pokaz „I feel love” też zapamiętam na długo. Zobaczcie najlepsze okazy z tej kolekcji.

zdjecie1

Fot. EW

Pokaz Gosi Baczynskiej, Fort Sokolnickiego, 27.06.2013, fot. WBF

Fot. mat.pras.

Pokaz Gosi Baczynskiej, Fort Sokolnickiego, 27.06.2013, fot. WBF

Fot. mat.pras.

Pokaz Gosi Baczynskiej, Fort Sokolnickiego, 27.06.2013, fot. WBF

Fot.mat.pras.

Pokaz Gosi Baczynskiej, Fort Sokolnickiego, 27.06.2013, fot. WBF

Fot.mat.pras.

Pokaz Gosi Baczynskiej, Fort Sokolnickiego, 27.06.2013, fot. WBF

Fot.mat.pras.

 

zdjecie

Fot. EW

Pokaz Gosi Baczynskiej, Fort Sokolnickiego, 27.06.2013, fot. WBF

Fot.mat.pras.

Pokaz Gosi Baczynskiej, Fort Sokolnickiego, 27.06.2013, fot. WBF

Fot.mat.pras.

Pokaz Gosi Baczynskiej, Fort Sokolnickiego, 27.06.2013, fot. WBF

Fot.mat.pras.

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czerwony Dywan i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 1

    Dodaj komentarz