YVES SAINT LAURENT – GENIALNY WRAŻLIWIEC

YSL_plakat 2

„Chanel podarowała kobietom wolność, ale Saint Laurent dał im siłę”.  Pierre Bergé

Na ekrany kin wszedł właśnie znakomity film „Yves Saint Laurent” pokazujący historię jednego z najsłynniejszych projektantów XX wieku.  Pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy kochają modę. Jednak, musicie być przygotowani, że w filmie znacznie więcej jest historii z życia osobistego projektanta, niż z pracowni czy wybiegu. Reżyser Jalil Lespert skupił się przede wszystkim na cholernie trudnym i wybuchowym charakterze YSL, na jego problemach zdrowotnych, uzależnieniach od narkotyków i alkoholu, na ostrych imprezach i związkach damsko-męskich. Jedno jest pewne (dla tych z was, którzy oglądali wcześniejszy film dokumentalny „Szalona miłość”), gdyby nie Pierre Berge – wieloletni partner, przyjaciel, manager YSL, prawdopodobnie projektant nie stworzyłby tylu genialnych kolekcji. To Pierre o niego dbał i to nie tylko o jego finanse, ale tylko on potrafił go wspierać psychicznie, a i fizycznie, jeśli było trzeba. Trochę mody jednak w filmie jest. I to mody z najwyższej półki! To prawdziwa gratka dla fanów YSL, bowiem w filmie „występują” oryginalne kreacje mistrza, które modelki mogły mieć na planie najwyżej dwie godziny, a następnie były pieczołowicie pakowane i odwieszane do specjalnie schłodzonych pomieszczeń, żeby nie uległy zniszczeniu. Film również z pewnością nie byłby tak dobry, gdyby nie Pierre Niney – aktor wcielający się w rolę wielkiego projektanta. Czytałam wywiad z nim, gdzie opowiadał jak drobiazgowo przygotowywał się do zagrania YSL. Otóż jego przygotowania do filmu trwały dłużej niż same zdjęcia i miał aż trzech nauczycieli! Trenera sportowego, z którym ćwiczył specjalną postawę, czyli jak chodzić lekko przygarbionym, nauczyciela rysunku, bo w filmie sam szkicował, oraz stylistę, który uczył go jak odpowiednio trzymać nożyczki, jak upinać tkaninę na modelce. Dodatkowo sam szlifował swój głos, by brzmiał podobnie do mistrza. I ten trud się opłacił, bo wielokrotnie oglądając film, miałam wrażenie, że widzę YSL. W filmie przewija się również wielu znakomitych i sławnych przyjaciół projektanta, jak Karl Lagerfeld, Loulou de la Falaise (projektantka biżuterii) czy Betty Catroux (jedna z jego ulubionych modelek). Są też zdjęcia w jego ukochanym Marrakeszu, w jego domu i przepięknych ogrodach Majorelle – to właśnie tam rozsypano prochy YSL, zgodnie z jego życzeniem.

Jedyne, co mogę zarzucić filmowi, to to, że historia urywa się tak nagle i niespodziewanie, jakby miała być jeszcze druga część, a także kompletnie zabrakło wątku wieloletniej przyjaźni projektanta z jego ukochaną gwiazdą i muzą Catherine Denevue. Ale pomimo tego, uważam „YSL” za jeden z najlepszych filmów o świecie mody.

Zdjęcia z planu filmu: Stills © Tibo & Anouchka

130701-3692Tournage YSLTournage YSLTournage YSL Tournage YSLTournage YSL 130701-3156

FOT. Stills © Tibo & Anouchka

YSL_plakat

Tu mój materiał  z niezwykle pięknych ogrodów YSL w Marrakeszu.

IMG_0617-1024x703

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czerwony Dywan i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz