KULINARNY SURFER

Szef Kuchni Restauracji Bryga 12
Sandefjord – niewielkie miasto położone nieopodal jednego z bardziej ruchliwych lotnisk w południowej Norwegii (to tutaj można przylecieć z Polski za 70pln za bilet w obie strony), odbywa się tu główny tranzyt pomiędzy Europa, a skandynawskim sąsiadem.
Wróćmy jednak do miasta. Chciałam wam opowiedzieć o targo-restauracji Brygga 11.
Szefem kuchni jest tu jeden ze słynniejszych kucharzy w Norwegii  zwycięzcą najbardziej prestiżowego konkursu kulinarnego na świecie „Bocuse d’or”. Restauracja przeżywa prawdziwe oblężenie od początku kwietnia i działa do końca sierpnia. Następnie otwierana jest na okres świąteczny od października do końca grudnia.
Co zatem  dzieje się z Bryggą przez resztę czasu?
Miejsce znane jest przede wszystkim z serwowanych tam ryb i owoców morza, oprócz stale zmieniającego się menu, pięknych widoków skierowanych prosto na morze i cumujące w oddali promy, mamy też możliwość kupienia produktów i półproduktów używanych w restauracji.
Jak to wygląda?
Pomysł jest wręcz genialny z punktu widzenia marketingu i reklamy. W ogromnym wolno stojącym budynku mamy restaurację i przetwórnię ryb, które na naszych oczach przerzucane są tam prosto z kutra, oraz eleganckie delikatesy, gdzie część załogi to profesjonalni kucharze pracujący na stałe w restauracji. Wybór ryb, przepiękny zapach morza i fachowa obsługa sprawiają, że nie chcemy stamtąd wychodzić. Każdy szczegół, każdy detal jest dopracowany i mamy nieodparte wrażenie, że znaleźliśmy się na bankiecie w pięciogwiazdkowym hotelu. Ceny zachęcają do zakupu, asortyment jest podzielony ze względu na grupy „jakościowe”, tzn. środkowa część filetów z dorsza będzie kosztować nas więcej niż część od strony ogona. Jest to bardzo uczciwe i ekonomiczne podejście, dzięki czemu osoba, która szuka pysznej ryby aby ugotować na niej zupę nie będzie miała dylematu. Jak już wspomniałam, obsługa jest bardzo fachowa i profesjonalnie podchodzi do sprawy. Potrafią opowiedzieć dokładnie o swoich produktach, podać wskazówki jak właściwie ich użyć, po prostu „pogotowie kulinarne” z pasją.

Gdy przekroczycie zaś próg części restauracyjnej szef kuchni Geir Skeie zabierze was w kulinarną „podróż” po norweskim bezkresie jezior, rzek i mórz. Jest on osobą przepełnioną miłością do morza. Jest takim kulinarnym „surferem” , nie zawaha się popłynąć na najwyższej fali. Szkolił się u boku najlepszych szefów kuchni, jak wspomniałam wcześniej, zdobył „złoto” w najważniejszym konkursie kulinarnym na świecie, do którego szefowie przygotowują sie latami podobnie jak Olimpijczycy do igrzysk, ale w pracy w kuchni nie liczą się medale. Tu każdy dzień jest nowym testem, sprawdzianem zamiłowania do tworzenia czegoś nowego. Wygranym jest ten, który nie widzi mety sukcesu. Musicie tu przyjechać zobaczyć, zjeść „danie dnia”(zazwyczaj jest w bardzo atrakcyjnej cenie, to taki ukłon dla gości od szefa) usiąść, napić się kawy… Zrozumieć klimat tego miejsca, bo restaurację tworzą ludzie.

zdie nr.1-1-kopiazdje nr.5-1-kopia

zdjnr.3-1-kopia z nr.6-1

Danie podawane w restauracji Bryga 11Danie podawane w restauracjizdie nr.2-1-kopia

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Szef na widelcu. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz