BIUST I PUPA, CZYLI LATYNOSKI IDEAŁ

wenezuelski ideal kobiecosci 1

Zdrowo czy mega plastic sexi? Jak wygląda ideał kobiety w Wenezueli?

TEKST I ZDJĘCIA: CLAUDIA AGUILERA, MARGARITA

Kilkanaście lat temu, mieszkając jeszcze w Polsce i nawet nie śniąc o zmianie mojego adresu na Rajską Wyspę Margarita, wymyśliłam sobie, że na 40. urodziny sprawie sobie prezent…, a mianowicie zrobię operację biustu, takie to przecież popularne, odmładzające, budujące, sexi i można by dodac jeszcze parę epitetów. Ale okrągłe urodziny minęły, a tu nic, operacji brak. A przecież nie mam lepszych możliwości niż teraz, bo mieszkam w królestwie operacji plastycznych, w Wenezueli, która należy do czołówki w tej dziedzinie. Ale prawda jest taka, że chyba już się tak napatrzyłam, że po prostu mi się odechciało. Ideał kobiecości tutaj, to przede wszystkim duży biust i duże pośladki, ale w rozmiarach, których na polskich ulicach raczej nie zobaczymy.

Mieszkam więc sobie na tej Mojej Magicznej Wyspie Margaricie i wybieram zdecydowanie zdrowie i sport. A do tego nie potrzeba nic innego jak odrobinę konsekwencji z domieszką jak zwykle nieodłącznej pasji.

Zdrowie “wychyla się” tutaj z każdego zakątka, z każdego marketu z przepysznymi, nasączonymi słońcem owocami, z warzywami o głębokim tropikalnym smaku, z targu rybnego na którym mnóstwo jest owoców morza i pysznych zdrowych ryb, z ogródków z drzewami cytrynowymi czy drzewami papai, wszystkiego tu pod dostatkiem. Ale nie znaczy to, że nie trzeba się pilnować, bo kuchnia margariteńska jest pyszna, typowe arepy (kukurydziane placki), moje ulubione empanady smażone na głębokim tłuszczu, najlepszej jakości przepyszna wołowina, a obok niej bary z hamburgerami i perro caliente (hot dog) uwielbiane przez większość wyspiarzy. Oj pokus jest wiele, a do tego wszechobecny rum i zmrożone piwo polar light, rewelacyjnie gaszące pragnienie na upalnej wyspie. Dlatego też obraz wenezuelskiej przeciętnej kobiety często nie jest idealny i w niczym nie przypomina znanych wenezuelskich Miss, ale w związku z tym, że tutaj panuje zasada: kochanego ciałka nigdy nie za wiele, w większości kobiety są zadbane, ubrane w sexi ciuszki, a ich dłonie ozdabia multi-kolorowy manicure.

Sport, powiedziałabym, nie jest domeną margariteńczyków, ale nie lubię uogólnień, więc oczywiście jest mnóstwo wyjątków. Ja zdecydowanie wybrałam bieganie, choć tutaj  modne są też rolki i siłownia. Nigdy w swoim życiu nie biegałam po piękniejszej plaży niż na Margaricie. Playa Caracola jest po prostu stworzona do tego sportu, 2km długości, zawsze wietrzna, z kluczem pelikanów czy flamingów nad głową, po prostu cudownie się tu trenuje. Plaża zamykana jest specjalnie dla sportowców od 5. rano do 9., oraz od 16. do 19., ma ochronę policji i jest uwielbiana nie tylko przez wyspiarzy, ale także przez extranjeros (czyli gości zagranicznych), którzy tu mieszkają. Ja w ramach Mojej Magicznej Wyspy Margarita (patrz facebook) również zabieram tutaj kilka razy w tygodniu Polaków, którzy oprócz wylegiwania się na hotelowej plaży chcą włączyć się w mój program aktywnych wakacji, a przy tym zrzucić nawet kilka kilogramów. Bo uwierzcie, że w tym klimacie i temperaturze, która wieczorem nawet nie spada poniżej 28 stopni, to można się tutaj zmęczyć, a nawet bardzo zmęczyć.

FOT. Claudia Aguilera

FOT. Claudia Aguilera

Ale wracając do ideału chica latina, to na tej właśnie plaży można się napatrzeć, oj można! Od pań o odpowiednich kształtach, które mają dużo do zrzucenia, do pań, które już po operacji biustów i pośladków próbują trzymać formę (tak na marginesie, to często mijając je, zastanawiam się, jak one z takimi ciężarami mogą w ogóle biegać???), do takich, które mam wrażenie pojawiają się tutaj, żeby zaprezentować umiejętności swojego chirurga plastycznego, a w pakiecie obok ogromnego biustu i potężnych pośladków, jest jeszcze dorzucona liposukcja, żeby nie trzeba było się już napracować nad idealną figurą. Przyznaję, że niektóre “nieprzesadzone” dziewczyny, wyglądają naprawdę pięknie, ale tylko niektóre:-)

ROSITAIvian Sarcos miss swiata 2011 z Wenezueli wg mnie piekna...ale czy naturalna, tego nie wie nikt...I zdecydowanie delikatniejsza niz typowy wenezuelski ideal

 

Oczywiście, nie wszystkie kobiety są tu zoperowane, ale można tu zaobserwować pewien rodzaj obsesji na punkcie kobiecych kształtów. Łatwiejsza od ciężkich treningów jest liposukcja, ale czy zdrowsza, z pewnością nie, a do tego niebezpieczna. Zoperowane czy ostrzyknięte pośladki to zdecydowany hit, jak w ogóle można się bez tego zaprezentować w bikini, no, a ogromny biust to już przecież standard i jego powiększenie jest jak pójście na zakupy. Równie mocno zaczyna być widoczny trend brazylijski na mocno zbudowane na siłowni, bądź dla bardziej leniwych, ostrzyknięte potężne uda. Nie jestem zdecydowaną  przeciwniczką takich zabiegów, ale w mojej sytuacji, tyle się na to napatrzyłam i patrzę każdego dnia, że na razie mi wystarczy!

A podsumowując ideał latynoskiej kobiety, ostatnio dostałam komplement albo antykomplement od Latynosa, który brzmiał mniej więcej tak: “Masz piękne ciało, gdybyś się zoperowała, wyglądałabyś bosko!”. Zerknijcie na zdjęcia i wszystko będzie jasne :-)

 

diosa canaleswenezuelski ideal kobiecosci 2najbardziej popularna venezuelska pieknosc Diosa Canaleswenezuelski ideal kobiecosci 3

 

 

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Miejsca i smaki i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz