GRA O TRON – WYSTAWA W BERLINIE

tron

Najnowszy, piąty sezon „Gry o tron” zaczął się bardzo gorąco (nie tylko dlatego, że bohaterowie serialu kochają kazirodztwo, mordowanie na różne wymyślne sposoby i kastrację…) Jeden z dziennikarzy, który dostał nowy materiał do wglądu przed premierą, opublikował aż cztery odcinki w sieci. Ci, którzy GoT oglądają przy okazji, zatarli ręce ukontentowani, prawdziwi fani odmówili jednak oglądania pirackich kopii i obiecali (w każdym razie na swoich blogach i Twitterze), że poczekają aż nową serię wyemituje HBO. GoT fanami stoi i stacja doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Dlatego już od trzech lat, mniej więcej w czasie gdy do telewizji wchodzą nowe sezony, funduje im wystawy pełne gadżetów i interaktywnych atrakcji prosto z Siedmiu Królestw.

Berlińską wystawę można było oglądać przez zaledwie parę dni, wystarczyło zalogować się online, by otrzymać darmowy elektroniczny bilet. Kto pierwszy, ten lepszy. Na szczęście udało mi się załapać na ostatni dzień. Ekspozycja odbywała się w Arenie Berlin, wielkiej sali koncertowej, z jakiegoś jednak powodu organizatorzy zdecydowali się upchnąć ją na dość niewielkiej przestrzeni. Pokazano rekwizyty z czwartego i piątego sezonu, głównie kostiumy (na przykład piękny ślubny strój Margaery Tyrell i króla Joffreya), biżuterię, zbroję i budzącą respekt broń. Na fanów czekało parę okazji na zrobienie sobie wypasionej fotki – wystarczyło wyszczerzyć się na green screenie, aby po paru minutach dostać na komórkę siebie ucharakteryzowanego na White Walkera, można było nakręcić filmik, na którym pali Cię żywcem jeden ze smoków Daenerys Targaryen i oczywiście zasiąść na Żelaznym Tronie. Po terenie wystawy przechadzały się też sobowtóry Ellarii Sand i Oberyna Martella – fajna rzecz dla młodszych fanów (choć znając fabułę serialu chciałabym poznać rodziców, którzy pozwalają oglądać GoT swoim dzieciom). Największą atrakcją był jednak symulator 4D, w którym można było „wjechać” na Mur. Cały pokaz trwał zaledwie 3 minuty, ale aby to przeżyć warto było czekać w 30-minutowej kolejce. W małej windzie nakładano Ci na oczy gigantyczne gogle, a na uszy słuchawki i tak znajdowałeś się na dalekiej Północy. Winda skrzypiała się i chwiała, a wysokość naprawdę robiła wrażenie. Podczas wjazdu wiał nawet wiaterek, a na szczycie nagle atakowano Cię ogniem (co można było poczuć na ubraniu!). Muszę przyznać, że wyszłam z tej budki na miękkich nogach, ale dodało to smaczku całej wystawie.

Jak na darmową atrakcję Game of Thrones Exhibition była dość zabawnym doświadczeniem. Brakowało mi może trochę więcej informacji o tym jak powstaje ta gigantyczna produkcja. Wydaje mi się, że warto ją jednak złapać w kolejnych europejskich krajach, do których się teraz wybiera, a mianowicie w Amsterdamie (od 27 do 31 maja) lub w Paryżu (data nie została jeszcze ogłoszona). Szczegółów szukajcie na stronie www.gotexhibit.com.

FOT. Ola Żmuda

FOT. Ola Żmuda

Przejażdżka na Mur 1

FOT. Ola Żmuda

FOT. Ola Żmuda

FOT. Ola Żmuda

FOT. Ola Żmuda

FOT. Ola Żmuda

FOT. Ola Żmuda

FOT. Ola Żmuda

FOT. Ola Żmuda

FOT. Ola Żmuda

FOT. Ola Żmuda

FOT. Ola Żmuda

FOT. Ola Żmuda

Ja jako White Walker

FOT. Ola Żmuda

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Miejsca i smaki i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz