HOLA! CZY JESTEM W RAJU?

wene

 

Wenezuelska wyspa Margarita – dzika, zaskakująca… albo ją pokochasz na zawsze… albo już nigdy tu nie wrócisz.

Wenezuela ma wszystko czego potrzeba do szczęścia w każdym jego wymiarze. Słońce, które koloruje życie, ropę, której kraj zawdzięcza niesamowite bogactwo, ulubioną mañane nadającą życiu spokojniejszy, bezstresowy wymiar oraz socjalizm, który w swojej czystej postaci zakłada wspólnotę i równość. U jej północno-wschodnich wybrzeży leży wyspa, na której mieszkam –Moja Magicza Wyspa Margarita. Kiedy po raz pierwszy tu przyleciałam, przez pierwsze dwa dni byłam zawiedziona i niezbyt mi się tutaj podobało. Ale już trzeciego dnia coś zaiskrzyło między mną a Margaritą. Może jakas magia? Zobaczyłam Margaritę dziką, zaskakującą, piękną, pełną sprzeczności. Zaczarowała mnie kompletnie, smaki, zapachy, uśmiechy ludzi, zmysłowa muzyka. Było to 5 lat temu i od tego czasu wiedziałam, że właśnie to miejsce odegra niesamowitą rolę w moim życiu…

W Europie, Wenezuela jest przedstawiana według mnie bardzo niesprawiedliwie i trochę w krzywym zwierciadle. Dyktator Hugo Chavez, skrajna bieda, cenzura i uciemiężeni przez to wszystko ludzie. Moja opinia i prawda o życiu tu i teraz jest kompletnie inna. Nigdzie na świecie nie widziałam na ulicach tylu uśmiechniętych, spokojnych, wyluzowanych ludzi rozmawiających swobodnie również i na polityczne tematy, ale też krytykujących, walczących o swoje prawa. Byłam tutaj, gdy ogłoszono, że umarł Hugo Chavez, na ulicach płacz i smutek, kolejki, ba tłumy ludzi przez wiele dni żegnających swojego przyjaciela, wybawcę i pomocnika, a to wszystko, uwierzcie mi nie było na pokaz. Ludzie go tu kochali, szczególnie klasa średnia i najniższa, bo najbogatsi mają dużo i chcą jeszcze więcej i to właśnie im nie podobał się człowiek, który dbał o swoich ludzi o tzw. Pueblo.

Jeżeli szukacie odskoczni od szybkiego, nerwowego życia i wszechobecnego wyścigu szczurów, to myślę, że moja wyspa Margarita jest wyjątkowo uroczym miejscem, by spróbować cieszyć się życiem. Nie czekać na kolejny dzień, tylko łapać każdą chwilę, nie uzależniać swojego życia od MIEĆ, ale korzystać i cieszyć się z BYĆ. W Wenezueli temu wszystkiemu pomaga bardzo opiekuńcze państwo, darmowe leki, szpitale bez wymaganego ubezpieczenia, specjalne systemy zakupowe gdzie żywność, czy rzeczy do wyposażenia domu można kupić nawet z gigantyczną zniżką, 85%! Nawet mieszkania darowane są przez rząd każdemu, kto ich naprawdę potrzebuje, często nawet z wyposażeniem. Mamy też bardzo korzystny system emerytalny – dla mężczyzn od 60 roku życia, dla kobiet od 55 i co najważniejsze, nie ma znaczenia czy przepracowało się w życiu chociaż jeden dzień! Oczywiście trzeba swoje odstać, poczekać na swoja kolej w specjalnych rejestrach, ale system działa od lat.

Jak widzicie, Wenezuela ma wszystko by być rajem na ziemi, ale i tutaj są sprawy, które psują ten bajkowy krajobraz. Największym problemem jest korupcja i przestępczość, a nieograniczony dostęp do broni i handel narkotykami w połączeniu z latynoskim temperamentem i zbyt niskimi karami za najgorsze przestępstwa, nie są najlepszą reklamą tego kraju. Mam jednak nadzieję, że to się wkrótce zmieni.

Wenezuela to piękny kraj, pełen uśmiechów i muzyki, do tego dochodzi znany wszystkim kult piękna. Operacje plastyczne są tu na porządku dziennym, królują piersi o niesamowitych rozmiarach, pośladki i usta też raczej większe niż mniejsze, a makijaż permanentny to tutaj raczej standard. Ale żeby nikogo nie zmylił ten idealny obraz i zwycięstwa Wenezuelek w wyborach Miss Świata i Miss Universe, to na ulicach jednak, na szczęście, nie wszystkie kobiety są tak piękne i szczupłe, powiedziałabym nawet, że wręcz przeciwnie. Generalnie ideał pięknej i seksownej kobiety na wenezuelskiej ulicy znacznie różni się rozmiarami od europejskich piękności. Jedno czego wenezuelskim kobietom nie można odmówić to seksapil, nieważne czy chudsza czy grubsza, czy piękna czy też nie, praktycznie zawsze sexy i pozbawiona kompleksów. Może również dzięki temu, że latynoscy mężczyźni czarują tutaj kobiety niezliczoną ilością komplementów, są one wszechobecne na ulicy, w sklepie, na plaży.

Moja Wyspa Margarita różni się od reszty kraju głównie ze względu na turystyczny charakter. Niezliczona ilość hoteli, wycieczek oraz turystów odwiedzających Margaritę nadają jej jeszcze bardziej wyluzowany i wakacyjny klimat. Dzięki temu właśnie, czuję się jakbym była na wakacjach przez cały rok!

Wszystkich, którzy chcieliby się wybrać na Margaritę, zapraszam do kontaktu na moim fanpage’u na FB – Moja Magiczna Wyspa Margarita.

 

MARGARITA1

 

Fot. Claudia Aguilera

 

SZCZESCIE

 

MARGARITA2

 

Fot. Claudia Aguilera

 

Fot. Claudia Aguilera

 

RYBACKA ZATOCZKA

 

Fot. Claudia Aguilera

 

Fot. Claudia Aguilera

 

Fot. Claudia Aguilera

 

TEKST I ZDJĘCIA: CLAUDIA AGUILERA, WENEZUELA-MARGARITA

claudia

Claudia Aguilera – marzycielka i realistka zarazem, perfekcjonistka szukająca życia na luzie, dla bajkowego świata i miłości przeprowadziła się z ukochanego Sopotu na wenezuelską wyspę Margarita. Taki mały prezent na 40-te urodziny! Szczęscie to jedyna rzecz, która w życiu ma znaczenie. I o tym szczęściu w odległym kraju, na tropikalnej wyspie będzie dla Was pisać.

 

 

 

 

 

 

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Miejsca i smaki i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz