LOS INDIANOS – KARNAWAŁ NA WYSPIE KANARYJSKIEJ

palm

Los Indianos –karaibskie szaleństwo na kanaryjskiej  wyspie

Karnawał na La Palmie jest trochę inny w swoim charakterze od tego na Teneryfie, znanego na całym świecie i reklamowanego we wszystkich turystycznych prospektach. Nie jest aż tak widowiskowy, choć równie kolorowy i bogaty w wydarzenia, gale, przemarsze, parady, koncerty i występy organizowane przede wszystkim dla mieszkanców wyspy, a nie dla przyjezdnych.

TEKST I ZDJĘCIA: KAROLINA BAZYDŁO, LA PALMA

Najpiękniejszym wydarzeniem wyspiarskiego święta jest dzień Los Indianos. Jest  to uroczystość wyjątkowa w swoim charakterze i typowa tylko dla tej  jednej  wyspy. To wielka parodia nawiązująca do triumfalnych powrotów wyspiarskich emigrantów z Kuby. Na tą wyspę po drugiej stronie oceanu emigrowali bowiem Palmerzy wielokrotnie  na przestrzeni wieków w poszukiwaniu urodzajnej ziemi i bogactwa. Ci, którym się udało wracali  przystrojeni w białe kolonialne stroje, objuczeni egzotycznymi prezentami, z czarnymi niewolnicami przy boku, walizkami pełnymi pieniędzy i z małpką czy kolorową papugą na ramieniu. Przywozili ponadto ze sobą umiejętność wyrobu cygar, rumu z trzciny cukrowej, nasiona egzotycznych roślin i tysiące opowieści, które pobudzały wyobraźnię tych, którzy zostali na rodzinnej La Palmie.

IND9

Pierwsze teatralizacje tych momentów, tak żywych w wyspiarskiej tradycji zaczęły pojawiać się już w latach 20.  XX wieku, choć dopiero od lat 80.  święto Los Indianos zaczęło gromadzić w obrębie historycznego centrum Santa Cruz coraz to większe grupy i co roku uczestniczą w nim prawie wszyscy mieszkańcy wyspy oraz wiele tysięcy gości z innych zakątków archipelagu i świata.

asi

Indianie –jak nazywa się tutaj emigrantów –obowiązkowo ubrani w piękne białe stroje nawiązujące krojem i detalem do kolonialnego szyku od wczesnych godzin porannych przechadzają się po ulicach stolicy. Tańczą przy dźwiękach kubańskiej muzyki granej na żywo na wszystkich skwerach i placach Santa Cruz, popijają sok z trzciny cukrowej lub tradycyjny rum podziwiając swoje kreacje, niekiedy szyte i dekorowane przez wiele miesięcy. Przez ten jeden dzień i jedną noc czują się jak ci najbogatsi, najwspanialsi, ci którym udało się złapać szczęście za ogon na drugim końcu świata.

Panowie palą tradycyjne cygara, panie siedzą w barach, restauracjach w wielkich kapeluszach misternie przyozdobionych biżuterią i kwiatami, a pomiędzy nimi przemykają „czarne” Kubanki sprzedając słodycze z guajaby czy mango lub częstując mocną aromatyczną kawą. W samo południe wszyscy gromadzą się w porcie oczekując na postać  Czarnej Tomasy –jedynej postaci przełamującej  swoją kolorową kreacją powszechną biel stroju i będącej personifikacją afro –kubańskiej tradycji. Wraz z jej przybyciem dźwięki bębnów i marakasów nasilają się i tłum zaczyna wirować w rytm karaibskiej salsy obrzucając się tonami białego talku.

indio3indi7

Zabawa trwa do białego rana  i jeszcze kolejnego dnia w południe można spotkać wykończonych tańcem wyspiarzy w już nie tak białych strojach i z pudrem w oczach, uszach i dosłownie wszędzie.

Los Indianos to najpiękniejszy dla mnie dzień w roku i najbardziej oczekiwany moment każdego karnawału na La Palmie. Przez wiele miesięcy obmyślany i przygotowywany strój można wtedy w końcu obnosić uliczkami stolicy, która też pokrywa się białą powłoką na wiele dni, zanim jakiś krótki, ale intensywny zimowy deszcz zmyje z niej resztki tego święta. W tym roku przypada ono na poniedziałek 16 lutego i pamiętajcie, żeby nie pojawiać się bez białego stroju, słomkowego kapelusza i butelki rumu !

ins23CSC_0816 xxccb la negra IND9 sssssss INNNNN asi INDIANOS100 ind80 IND600 ind6 sombrero1indianossIND690

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Miejsca i smaki i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz