MARRAKESZ – CZERWONE MIASTO

marr

Gdy myślę Marrakesz, widzę czerwone domy i tłumy ludzi, słyszę klaksony motocykli i samochodów, które za chwilę mogą mnie rozjechać i czuję słodki smak mandarynek, które rosną wszędzie.

Jak opowiadał nam przewodnik, kiedyś marokańskie miasta miały swoje kolory. I tak domy i budynki w Casablance są w przeważającej więkoszości białe (Casablanca – biały dom), w Szafszawan – niebieskie, a w Marrakeszu obowiązywała czerwień, a właściwie kolor spalonej cegły. Do dziś większość domów jest właśnie w tej ognistej barwie.

 

FOT. EW

IMG_0696

IMG_0716

FOT. EW

FOT. EW

IMG_0727

Zdecydowanie najciekawszym miejscem Marrakeszu, (nie licząc ogrodów Majorelle, o których już pisałam) jest Plac Dżemaa el-Fna, na którym można znaleźć dosłownie wszystko, od zaklinaczy węży, bębniarzy, handlarzy lampami, świeżo wyciskanymi sokami z mandarynek, pieczonymi ślimakami, a zdarzają się również sprzedawcy ciasteczek z marihuaną. (Zgodnie z opowieścią naszego przewodnika Abdula, w górach Rif, w północno-zachodnim Maroku uprawia się marihuanę. Prawie legalne:-) Jak głosi „legenda“, w XX wieku ludność z tych rejonów pomogła królowi Maroka przepędzić z kraju Hiszpanów i wówczas mądra rada starszych zamiast pieniędzy w imię wdzięczności od króla poprosiła o pozwolenie na uprawę marihuany. Król się zgodził i podpisał nawet odpowiedni dokument. Dziś jego wnuk próbuje unieważnić tamte ustalenia, ale jak powiedział nasz Abdul: „Ale komu by się chciało uprawiać tam pomidory?!“. Póki co, mogą więc uprawiać marihuanę, ale nie mogą jej stamtąd wywozić. Ha, cóż z tego, skoro, właśnie z gór Rif pochodzi prawie połowa światowej produkcji, a parę tygodni temu na hiszpańskiej granicy zatrzymano tira z 30 tonami narkotyków!!!)

Plac Dżemaa el-Fna wspaniale prezentuje się wieczorem, kiedy zapalają się uliczne latarnie, a ty masz do wyboru albo wmieszać się w ten wielojęzyczny tłum, albo usiąść w jednej z wielu okolicznych knajpek na dachach i popijając słodką, miętową herbatę obserwować ten swoisty teatr z góry.

FOT. EW

IMG_0840

IMG_0823

IMG_0834

IMG_0835

IMG_0844

Obowiązkowym punktem na mapie Marrakeszu jest też lokalny souk, gdzie również znajdziesz wszystko, oczywiście w okazyjnej cenie, jeśli umiesz się targować.  To, co ja zapamiętam z targu, to nieustający dźwięk klaksonów motocykli i skuterów, które trąbią, żeby zejść im z drogi, mimo, że niektóre uliczki są tak wąskie, że ledwo mieszczą się dwie osoby, ale dla nich nie ma to znaczenia. Musisz zrobić im miejsce na przejazd, bo obawiam się, że w innym przypadku po prostu przejadą przez ciebie i już.

IMG_0794

IMG_0746

IMG_0747

IMG_0745

FOT. EW

FOT. EW

FOT. EW

FOT. EW

FOT. EW

Każdy przewodnik poleca też zwiedzanie Pałacu El-Bahia  z fontannami i pięknymi mozaikami na dziedzińcach, ukrytych w cieniu palm. Wewnątrz znajdował się tajny harem wezyra. Ale szczerze mówiąc, na mnie nie zrobiło to aż takiego wrażenia, więc jeśli kiedyś będziecie w Marrakeszu i nie będziecie mieć zbyt wiele czasu na zwiedzanie, to spokojnie możecie ominąć to miejsce.

FOT. EW

IMG_0777

IMG_0781

FOT. EW

Zdecydowanie lepiej jest posiedzieć, pochodzić i chłonąć zaczarowany świat na Placu Dżemaa el-Fna.

IMG_3646

 

 

 

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Miejsca i smaki i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz