SEZON NA MAJORKĘ

6359523227_947e539776_b 2

Majorka to wyspa schizofreniczna, klasycznie dwubiegunowa; z jednej strony blokowa turystyka all inclusive z najniższej półki, zachlany proletariat wszystkich krajów i imigranci wszelkiej maści ze wspólnym mianownikiem „porażka”. Z drugiej to wyspa luksusowa, z panoramicznym widokiem na morze z wartej -naście milionów willi, wypielęgnowanymi polami golfowymi i jachtami długości kontenerowca.

W podłych hotelach Magalufu czy Arenalu brytyjskie i niemieckie debile urządzają zawody skoków z balkonów do basenów (kilka trupów na sezon) i konkursy wymiotowania na odległość wypitą z 10 litrowego wiadra sangrią (podobna do oryginału jedynie z nazwy). Na ulicach afrykańskie prostytutki świadczą discountowe usługi pod gołym niebem, a Czeszki i Rumunki za niewielką dopłatą w substandardowym lokalu. Grube rodziny z grubymi dziećmi jedzą wysoko przetworzony junk food i wylegują się na plastikowej trawie wokół hotelowego basenu, przymusowa dyskoteka trwa 24h, a na plaży toczy się bitwa o grajdoł. Za taką Majorkę mi wstyd. Dlatego nigdy nie bywam tu latem, gdy robactwo ściąga do tego lepkiego fermentu tandety i zdziczenia. I nikomu nie polecam Majorki w tzw. sezonie!

0,,16978421_303,00 17573436 6060127054_61ced5500e_b

Moja Majorka to wyspa zimowa, pusta i spokojna. To wędrówki po górach Tramuntany, to zielone łąki, na których pasą się owce, to kilometry kamiennych murków, to zakupy na targowiskach w małych miasteczkach, to świeża lubina upieczona w soli. To kawa w Palmie, mistyczna msza w katedrze, samotne spacery po plaży i refleksyjna rundka golfa. To dni z krystalicznym światłem i kolorowymi kwiatami, to pomarańcze przed domem i kwitnące migdały wzdłuż szosy. To też dni z ciemnymi chmurami i zimnym wiatrem, dni które pozwalają się wyciszyć i patrzeć na stalowe morze przez okno.

14160064537_f876baf775_c

FOT. foter/Krzysztof Belczyński

6969469023_1c6f88432b_c

FOT. BessestFotera href=”http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.0/”>CC BY-NC-SA

„Moja” wyspa jest piękna, ale to nie „czerwony dywan”:)

Ale ten oczywiście też  tu jest. Ciągnie się na zachód od Palmy, przez Son Vida, Bendinat, Puerto Portals aż do Port Andratx. Golden Mile Majorki. Ceny podbite w kosmos, najpierw przez Niemców, a w ostatnich latach, jak wszędzie, przez Rosjan. Płacą słono za łagodny klimat, wysoki standard życia, niezniszczony, jak na Costa de Sol, krajobraz, a przede wszystkim za bezpieczeństwo. Bo mało tu kradzieży, rozbojów, a nawet wypadków samochodowych. Komfortowe więzienie w Palmie zasiedlają głównie skazani za korupcję urzędnicy państwowi. Podobno nie ma na Majorce miasteczka, którego burmistrz nie siedział, nie siedzi lub nie będzie siedział.

672.01maricel-piscina-4

FOT. www.hospes.com/en/hotel-boutique-hotel-luxury-mallorca.com

Nie trzeba jednak kupować rezydencji na Majorce, ani układać się ze skorumpowanym  naczelnikiem gminy, żeby skosztować słodkiego życia na wyspie. Poza sezonem można wynająć piękny dom za ludzkie pieniądze, wyczarterować łódź i poszaleć na „rebajas” w ekskluzywnych butikach. Nie sposób jednak wymienić wszystkie te „in places”; najlepsze hotele czy restauracje, modne sklepy, najbardziej gorące adresy. Dlatego dołączam krótki przewodnik, gdzie szukać informacji i dlaczego.

deluxemallorca.com

kwartalnik w wersji papierowej i elektronicznej, dwujęzyczny (angielski/niemiecki). Informacje o beautiful people w beautiful places. O wydarzeniach na wyspie, imprezach i otwarciach nowych miejsc.

MRLIFESTYLE

w wersji papierowej oraz elektronicznej na marcelremusrealestate.com – przewodnik po rynku luksusowych rezydencji, ale też zbiór dobrych adresów na wyspie, (hiszp/niem/ang) wydawane przez  Niemca, Marcela Remusa, właściciela agencji nieruchomości równie pięknych jak on sam. 28-letni Beau wzoruje się na Donaldzie Trump’ie, co może mu się udać, bo jego pierwsza transakcja opiewała na 10 milionów euro. Miał wtedy 23 lata.

abc-mallorca.com, helencummins.com

Helen Cummins, atrakcyjna blondynka w średnim wieku, właścicielka i wydawca magazynu, jest fenomenem na skale większą niż Majorka. Kobieta – torpeda, która w ciągu lat zbudowała swoje małe imperium luksusu – ekskluzywny magazyn, własną kolekcję mody, perfumy, sklep oraz prężną maszynę PR. Organizowane przez nią biznes lunche należą do najbardziej obleganych wydarzeń na wyspie. Helen wciąż ma nowe pomysły i niespożytą energię do ich realizowania. Prowadzi dom, wychowuje córeczkę i uczy się latać. A wszystko zaczęło się jak w bajce. Kilkanaście lat temu, Helen już jako dojrzała kobieta, angielska turystka, przypadkowo poznała w barze starszego, niemieckiego biznesmena. Ten zadał jej pytanie, czego oczekuje od przyszłego męża…”Że będzie dla mnie intelektualnym wyzwaniem”, odpowiedziała Helen i w jednej chwili zdobyła tym jego serce, a potem całą resztę. Na jej obydwu stronach znajdziecie mnóstwo ciekawych adresów i porad. abc mallorca wychodzi również w wersji papierowej. (hiszp/ang/niem)

 

 

 

 

 

 

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Miejsca i smaki i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 2

    1. O, to się zdziwiłam, czytając o tych dwóch biegunach. Chciałam chyba wierzyć, że skoro wyjeżdżam tam na własny ślub, to musi być w pełni ekskluzywnie ;) Ale pewnie tam, gdzie greg-consulting wysyła swoich klientów, jest własnie taki klimat, jak na tych zdjęciach niżej, bez ludzi. No i my wyjeżdżamy w październiku, czy mam to uznać juz jako "poza sezonem"? :)

      Lubię(0)Nie lubię(0)
    2. Wojciech Zak pisze:

      kto ci dal prawo tak oceniac ludzi/ odbijajac pilke moglbym stwierdzic ze to tyjestes wredna suka .to robactwo jak ty mowisz to 90 procent ludzkosci. bawia sie i wypoczywaja jak umia. jesli nie chcesz ich spotykac to lec w kosmos na planete suk turystycznych

      Lubię(4)Nie lubię(3)

    Dodaj komentarz