SPACER PO DREŹNIE I MIŚNI

Pfunds Molkerei (foto oficjalna strona)

Sobota

Naszą wizytę w Dreźnie zaczęliśmy być może nietypowo – od Nowego Miasta. Wybraliśmy się w okolice Kunsthofpassage (Görlitzer Straße 21-25), artystowskiego podwórka, którego zwieńczeniem są dwa niezwykłe budynki zaprojektowane przez Annette Paul, Christopha Roßnera i André Tempela. Ten najdziwniejszy, turkusowy, gdy tylko spadnie deszcz „gra muzykę”, dzięki systemowi rur udających instrumenty.

Kunsthofpassage 2 (foto Pixabay)

fot. Pixabay

Kunsthofpassage (foto Foter)

fot. Pixabay

Zaraz obok (Alaunstraße 70) znajduje się hip restauracja Lila Soße serwująca niemiecki tapas w słoikach. Wypróbowaliśmy zarówno klasyki, jak i bardziej nietypowe opcje – currywurst z kwiatem hibiskusa (3,9 €), domowe Käsespätzle z cebulką (6,9 €) czy pieczony słodki ziemniak z zielonym sosem (5,5 €).

Restaurant Lila Soße

fot. FB Restaurant Lila Soße

Super zakończeniem spaceru przez pokryte graffiti Nowe Miasto była wizyta w Pfunds Molkerei (Bautzner Straße 79), niezwykłym sklepie mlecznym. Ten 135-letni przybytek od sufitu do podłogi ozdobiony jest ręcznie malowanymi kaflami Villeroy & Boch i zupełnie nie dziwi, że znalazł się w Księdze Rekordów Guinessa, jako najpiękniejsza mleczarnia na świecie.

Pfunds Molkerei (foto Foter)

fot. Foter

Pfunds Molkerei (foto oficjalna strona)

fot. pfunds.de

Zrzut ekranu 2015-12-29 o 15.17.16

fot. pfunds.de

Wieczorem przyszedł czas na klasyki – Zwinger, osiemnastowieczną „salę balową pod gołym niebem”, Operę Sempera, gdzie swoje dzieła prezentowali Strauss i Wagner, Fürstenzug (Orszak książęcy) – malowidło ścienne przedstawiające saksońskich władców na koniach stworzone z 25 tysięcy porcelanowych kafli z Miśni oraz luterański, pastelowy Frauenkirche, odbudowany w pełni dopiero w 2005 roku.

Zwinger (foto Foter)

fot. Foter

Fürstenzug (foto Foter)

fot. Foter

Semperoper (foto Foter)

fot. Foter

Frauenkirche (foto Foter)

fot. Foter

Frauenkirche 2 (foto Foter)

fot. Foter

Załapaliśmy się też na Striezelmarkt, najstarszy niemiecki jarmark bożonarodzeniowy, który działa w Dreźnie od 1434 roku. Tutaj musieliśmy oczywiście napić się grzanego wina, zjeść mohnstollen – wywodzące się z Drezna ciasto ciężkie od maku, orzechów i suszonych owoców oraz przejechać się na diabelskim młynie. Każde stoisko na rynku było osobnym dziełem sztuki i samo podziwianie bogato zdobionych dachów okazało się pełnoprawną rozrywką.

Striezelmarkt (foto Michael Schmidt, oficjalna strona)

fot. Michael Schmidt, dresden.de

Striezelmarkt 1 (fot Volker Koerkemeier)

fot. Volker Koerkemeier

Striezelmarkt 2 (fot Volker Koerkemeier)

fot. Volker Koerkemeier

Niedziela

Niedzielę rozpoczęliśmy od wizyty w Muzeum Higieny (Lingnerplatz 1). Założone w 1930 roku przez drezdeńskiego przemysłowca i wytwórcę płynu do płukania ust Odol Karla Augusta Lingnera, pokazywało ciało człowieka w nieznany dotąd sposób (jednym z najsłynniejszych eksponatów jest tak zwany Gläserner Mensch, czyli przezroczysty model ludzkiego ciała). Dziś muzeum oferuje multimedialną zabawę i podane w ciekawy sposób informacje na temat narodzin, śmierci, zmysłów, funkcjonowania mózgu, jedzenia, seksu czy skóry i włosów. A na dodatek w ramach biletu można zobaczyć tymczasowe wystawy – w tym momencie m.in.: o fast fashion i AIDS.

Muzeum Higieny (foto oficjalna strona)

fot. dresden.de

Potem wybraliśmy się nad Elbę (to właśnie dzięki takiemu położeniu Drezno nazywane jest czasem Florencją Północy), na Tarasy Brühla, z których rozciąga się przepiękny widok na zabytkową część miasta. W jednej z klimatycznych kawiarenek (Cafe Latte Art., Seestraße 6) zjedliśmy doskonałe gofry i postanowiliśmy, że zobaczymy jeszcze budynek Muzeum Wojskowo-Historycznego Bundeswehry (Olbrichtplatz 2) pochodzący z 1870 roku, do którego w 2011 roku Daniel Libeskind dodał olbrzymi stalowy element, doskonale pasujący do wojennej tematyki muzeum. Drugą część dnia poświęciliśmy na wizytę w Miśni – mieście słynącym z produkcji porcelany. Ale zanim opuścimy Drezno jeszcze jedna ciekawostka. Po drodze do naszego hotelu mijaliśmy parokrotnie potężny orientalny budynek wyglądający jak meczet, z dużym napisem Yenidze na kopule. Okazało się, że ten wybudowany w 1907 roku budynek to… fabryka papierosów, która miała być reklamą popularnych w ówczesnych czasach „orientalnych papierosów”. Teraz we wnętrzu znajduje się restauracja i organizowane są imprezy.

Tarasy Brühla 3 (foto Foter).

fot. Foter

Tarasy Brühla (foto Foter)

fot. Foter

Tarasy Brühla 2 (foto Foter)

fot. Foter

Cafe Latte Art - foto FB

fot. FB Cafe Latte Art

Muzeum Wojskowo-Historyczne Bundeswehry (foto Foter)

fot. Foter

Yenidze (foto Foter)

fot. Foter

W Miśni, oddalonej zaledwie o 30 km od Drezna, odwiedziliśmy fabrykę i muzeum porcelany MEISSEN. W urządzonych jak luksusowe apartamenty sklepach, otaczających muzeum, ceny zwalały z nóg. Po trwającym pół godziny pokazie procesu wytwarzania miśnieńskiej porcelany, tysiące euro z metek nabrały sensu. Porcelanę sprowadzano do Europy od XIII wieku z Chin. Na początku XVIII wieku August Mocny zlecił swoim naukowcom odkrycie jak wytwarza się tę cudną, delikatną materię. W 1708 roku jako pierwszy Europejczyk Ehrenfried Walther von Tschirnhaus wynalazł proces jej fabrykacji. Tak rozpoczęła się historia słynnych naczyń z dwoma skrzyżowanymi mieczami na spodzie. Każdy wyrób MEISSEN wypalany jest trzykrotnie (podczas pierwszego wypalania tracąc 30% swojej masy), formowany, ozdabiany i malowany ręcznie. Manufaktura ma opatentowaną paletę kolorów (trik polega na tym, że „na zimno” wyglądają one zupełnie inaczej niż po wypalaniu, na przykład słynny miśnieński kobalt na początku jest mało interesującym brązem). Najsłynniejszy wzór zdobiący miśnieńską zastawę to tak zwany Zwiebelmuster lub Blue Onion, czyli w wolnym tłumaczeniu „niebieska cebula”. Choć brzmi to dziwacznie, jest to ten wzór, który automatycznie kojarzy nam się z porcelaną. Wizyta w muzeum, gdzie zebrane są najróżniejsze eksponaty, od tych najstarszych kolekcjonerskich po dizajnerskie współczesne (na przykład porcelanowe cekiny zaprojektowane specjalnie na pokaz Chanel Haute Couture 1998) to był prawdziwy powiew luksusu.

Meissen (foto Foter)

Meissen 1 (foto oficjalna strona) Meissen 2 (foto oficjalna strona) Meissen 3 (foto oficjalna strona) Meissen 4 (foto oficjalna strona) Meissen 5 (foto oficjalna strona)

Jeżeli planujecie wybrać się do Drezna zdecydowanie zaplanujcie sobie choć pół dnia na Miśnię i dodatkowy długi weekend na znajdującą się opodal malowniczą Saksońską Szwajcarię (Sächsische Schweiz), o której pisałam w zeszłym roku.

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Miejsca i smaki i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz