ŚWIĘTA W SŁONECZNEJ NORWEGII

1530468_10201878927552912_909018795_n

To były moje pierwsze święta w Norwegii i o dziwo, bez śniegu, z temperaturą +6 stopni! Ale i tak było magicznie.

Tuż po Halloween dekoracje sklepowe wraz  z przydomowymi „ołtarzykami” zmieniają się w ekspresowym tempie na śnieżno-reniferowe akcenty. Norwegowie mają wspaniały nawyk palenia świec/lampionów przed wejściem do domu, co nadaje jeszcze dodatkowego uroku całej świątecznej atmosferze. Poza tym, światło ma też znaczenie symboliczne i jest związane z oświetleniem drogi do domu dla strudzonych wędrowców.

1497694_10201878927712916_656938238_n

Atmosfera świąt jest cudowna (mieszkam w niewielkim mieście), w centrach handlowych (są tak samo wielkie jak w Polsce) ludzie spokojnie popijają kawę w przerwach miedzy zakupami, nie da się wyczuć napięcia, stresu, podczas świątecznych sprawunków  – po prostu życie płynie tu swoim magicznym tempem jak w zaczarowanych amerykańskich filmach świątecznych.

Dekorowaniem domów zazwyczaj zajmują się kobiety,  to one wiedzą dokładnie ile świątecznych trolli i krasnali trzeba ustawić w domu i czy wszystkie dekoracje świąteczne z zeszłego sezonu są sprawne. Mikołaje odgrywają tu drugorzędną rolę, najwięcej jest „światła” (lampki, lampiony, świece, pochodnie), bieli, czerwieni, reniferów i norweskich trolli. Nie może zabraknąć choinki , to akurat robota dla „pana” domu.

Choinka

A jakie pyszności Norwegowie podają do stołu? Zaczynają od ryby, zazwyczaj jest to dorsz gotowany na parze, podany z chrupiącym wędzonym boczkiem i zielonym puree z groszku. To danie jest niesamowicie popularne prawie w całej Norwegii (a nawet w niektórych stanach Ameryki, ze względu na kolonie norweskie). Drugim co do znaczenia daniem jest pieczony…. tak !!! pieczony boczek z chrupiącą skórką, praktycznie taki sam jak robiły kiedyś nasze babcie. Jednak moim ulubionym przysmakiem jest pinnekjøtt, czyli suszona i solona jagnięcina, którą namacza się w wodzie aby zmiękła i nabrała na wadze, następnie piecze się ją w piecu i podaje z puree z kalarepy i marchewki.  Jeśli chodzi o desery to jada się zazwyczaj przeróżne rodzaje puddingów (podobne do creme caramel, creme catalana, creme brule), ryż gotowany na mleku z wanilią , polewany słodkim sosem z malin, pierniki i najważniejsze –  ciasto marcepanowe krasnekake w kształcie choinki. Na norweskim stole nie może też zabraknąć świątecznej, pomarańczowej oranżady zwanej Jule brus.

TEKST I ZDJĘCIA: MAGDALENA LIPIŃSKA, NORWEGIA – SKIEN

1526755_10201878728747942_624784230_n

FOT. Magda Lipińska

FOT. Magda Lipińska

FOT. Magda Lipińska

FOT. Magda Lipińska

FOT. Magda Lipińska

FOT. Magda Lipińska

FOT. Magda Lipińska

 

MAGDALENA LIPIŃSKA – niedawno pracowała w Warszawie w biurze, a po godzinach piekła ciasta i chleb do kawiarni. Porzuciła pracę w korporacji i wyjechała z ukochanym do Norwegii, gdzie dalej gotuje, piecze i uczy się pilnie języka norweskiego, by w przyszłości zawojować serca Norwegów własną piekarnio-cukiernią. Dla nas będzie odkrywała kraj fiordów, który wcale nie jest taki zimny…

Magda_1521642841_n

 

 

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Miejsca i smaki i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 1

    1. Anna pisze:

      Tak, święta tutaj są ...magiczne. Ja mam wrażenie, że już cały grudzień jest przepełniony świąteczną atmosferą - ozdobione domu, świeczniki w oknach, pochody św. Łucji. Nawet potrawy świąteczne przygotowywane są długo długo wcześniej - ryba moczy się w ługu, pierniczki miękną w puszkach, wędliny moczą się w zalewach. Wigilia przychodzi bez pośpiechu, spięcia. Zawsze mi tego w Polsce brakowało!

      Lubię(4)Nie lubię(0)

    Dodaj komentarz