WIELKANOCNY OGIEŃ W BERLINIE

berl2

Jak Niemcy spędzają Wielkanoc? Dokładnie tak, jak każdy inny dzień w roku – na gromadzeniu się i wspólnym jedzeniu oraz piciu. Zacznijmy od tego, że w Niemczech z okazji świąt funduje się pracownikowi prawdziwy długi weekend – wolny jest nie tylko poniedziałek, ale też piątek, więc jest sporo czasu na celebrację. Ponieważ pogoda dopisała, w tym roku cieszyłam się wielkanocnymi atrakcjami w plenerze.

TEKST: ALEKSANDRA ŻMUDA, BERLIN

ZDJĘCIA: ALEKSANDRA ŻMUDA I VOLKER KOERKEMEIER

A.Żmuda 3

W sobotę wybrałam się na Bite Club. To market z jedzeniem, muzyką na żywo i ubraniami vintage usytuowany zaraz nad Szprewą, obok hali koncertowej Arena. Tym razem odbył się pod hasłem „Big Easter Weekend”, ale dla wszystkich tych, którzy przegapili akurat tę edycję mam dobrą wiadomość – to cykliczna impreza, która odbywa się dwa razy w miesiącu w piątkowe wieczory (szczegóły można znaleźć na stronie: www.biteclub.de). Zaczęłam od jedzenia – musiałam spróbować słynnej kanapki z pastrami, którą pod niebiosa wychwala Pete Wells, krytyk kulinarny „New York Timesa”. Reuben Pastrami z ciemną bułką, ogórkiem konserwowym, kapustą kiszoną, russian dressingiem, kawałkiem sera i idealnie różowiutkim, słonym pastrami rozpływał się w ustach. Jeśli będziecie mieli okazję, koniecznie wybierzcie się do Mogg&Melzer, aby skosztować tych pyszności (www.facebook.com/MoggMelzer).

Mogg & Melzer foto

Potem postanowiłam wziąć na warsztat babeczkę wypełnioną łososiem, ziemniakami i chrzanem na irlandzkim stoisku Hello Good Pie, i to także okazał się być bardzo dobry wybór (www.facebook.com/hellogoodpie.berlin).

A.Żmuda 7

Na deser zafundowałam sobie drinka podawanego w wydrążonym kokosie (co ciekawe za łupinę, podobnie jak za butelki w każdym barze, także trzeba zapłacić 2 euro zwrotnej kaucji, Niemcy są naprawdę bardzo ekologiczni;) i sączyłam go… nad basenem. Tak, dobrze przeczytaliście. Zaraz obok znajduje się Badeschiff Berlin, czyli basen z lazurową wodą, usytuowany na rzece. W sezonie można oczywiście z niego korzystać i skusić się na orzeźwiającą kąpiel z widokiem na wszystkie biurowce po drugiej stronie Szprewy (www.facebook.com/pages/Badeschiff-Berlin/213933135304804).

V.KoerkemeierA.Żmuda 2

Na koniec odwiedziłam stanowisko Paletas Berlin, czyli organicznych lodów na patyku robionych ze świeżych owoców. Możecie wybrać ogórkowo-cytrynowy, jogurtowy z zanurzonymi w środku malinami, ja skusiłam się na truskawki i prosecco. – Pomysł na biznes przyszedł nam do głowy, kiedy podróżowaliśmy po Australii i spróbowaliśmy lodów zrobionych ze świeżych pomarańczy. Ten smak był niezapomniany – mówi Denise, właścicielka firmy. – Czasem ludzie nie wierzą, że za 2,5 euro kupią lody, w których wszystko jest naturalne, ale do zrobienia 100 lodów, które teraz jesz potrzebujemy aż 5 kilogramów truskawek i specjalnie wynajmujemy wielką przestrzeń gospodarczą, żeby pomieścić te skrzynie z owocami – dodała. Smak faktycznie przypomina lato w pigułce (www.facebook.com/PaletasBerlin).

Paletas Berlin FBPaletas Berlin FB 2A.Żmuda 4

W niedzielę dowiedziałam się co nieco o lokalnych wielkanocnych tradycjach. Okazuje się, że częścią obrzędów jest… rozpalanie wielkiego ogniska! „Osterfeuer” (dosłowne tłumaczenie: Wielkanocny ogień) można było oglądać w sobotę i niedzielę po zmierzchu w różnych częściach Berlina. Ja wybrałam się na ognisko w swojej dzielnicy, czyli na Prenzlauerberg. Dookoła zgromadziło się mnóstwo ludzi w różnym wieku, można było zjeść tradycyjnego wursta lub inne mięsiwo z grilla i napić się piwa, gdyż Osterfeuer to czas zabawy, odprężenia i spotkania ze znajomymi. Ten zwyczaj wywodzi się z przedchrześcijańskiej tradycji Sasów (ludu pochodzenia germańskiego, osiadłego w średniowieczu w Westfalii i Dolnej Saksonii), którzy wierzyli, że w tym czasie wiosna wygrywa z zimą i za pomocą ognia chcieli wypędzić resztki mroku i wiatru. W dzisiejszych czasach te wielkie ogniska nie mają w sumie ani tradycyjnego ani religijnego znaczenia, ich zadaniem jest zbliżanie ludzi i umilanie im, tego jakby nie patrzeć, radosnego czasu. Ponoć ognisko, które widziałam było dość małe w porównaniu z budzącymi respekt paleniskami, które można oglądać w małych miejscowościach w Niemczech. Tradycja ta popularna jest także w Szwecji, Finlandii, Szwajcarii i Holandii. W tym ostatnim kraju regiony konkurują ze sobą i prześcigają się w rozmiarach ognisk. Rekord należy do Rijssen-Holten, gdzie zbudowano ognisko mierzące prawie 46 metrów!

A.Żmuda 1A.ŻmudaWikipedia

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Miejsca i smaki i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz