ZIMOWY SPACER PO SANTORINI

IMG_2893

Ten pierwszy poranek w Oia na Santorini będę pamiętać zawsze. Przylecieliśmy na Santorini listopadową nocą, na uliczkach Oia panowała kompletna ciemność, świeciły się nieliczne latarnie, a z oddali słychać było tylko miauczenie kotów. Kiedy obudziłam się następnego dnia rano, w pokoju było zupełnie ciemno, bo nasza gospodyni pozamykała szczelnie wszystkie okiennice z powodu silnego wiatru, który wieje na wyspie nocą jesienią i zimą. I teraz nadchodzi ten moment! Podchodzę do drzwi na taras, otwieram i … ta wszechogarniającą przestrzeń bieli i błękitu dosłownie razi mnie w oczy. Jestem w raju! Za chwilę siedzimy już tarasie i jemy śniadanie otoczeni jednym z najpiękniejszych widoków na świecie. Nagle, prześlizgując się z gracją po białym murze, przychodzi do nas piękny rudy kot, którego nazwałam królem Santorini – Stefanem. Niestety, nie był zainteresowany głaskaniem, tylko śniadaniem. I tak już przychodził codziennie. Santorini jest w ogóle wyspą kotów, które są tam wszędzie, na ulicach, w ogrodach, w kawiarniach i widać, że są szczęśliwe i puszyste, dzięki szczodrym turystom.

IMG_2585IMG_9594IMG_2758

IMG_2550 IMG_2559IMG_2557 IMG_2576IMG_2873

IMG_2578 IMG_2583 IMG_2590

IMG_2695

IMG_2594 IMG_2597 IMG_2600 IMG_2607 IMG_2610 IMG_2611

Była połowa listopada, +25 stopni i zaraz po śniadaniu wybraliśmy się na spacer. Wyspa jest o tej porze roku zupełnie opustoszała, tylko gdzieniegdzie mijaliśmy kilku turystów. Wszyscy w letnich ciuchach i klapkach, ja również i nagle ups… poczułam że idę boso, bo właśnie moje ulubione japonki dokonały żywota. Cóż za niesamowity zbieg okoliczności, że stało się to akurat przed sklepem z butami, gdzie były przeceny 50-70%, bo przecież u nich koniec sezonu. Kupiłam śliczne klapki z kryształkami, ale spojrzałam na sprzedawczynię, która miała na sobie futrzane kozaki Emu. Nie wytrzymałam i zapytałam ją, czy jest jej zimno? Na co ona spokojnie odpowiedziała: „No przecież u nas jest teraz zima, tylko 25 stopni, no to kiedy mam nosić te kozaki, jeśli nie teraz?”. Rozbroiła mnie tym tekstem, ale szczęśliwie włożyłam moje nowe klapki i wyruszyliśmy na spacer po słynnych kamiennych schodkach w dół, do morza. W okresie letnim, kiedy codziennie do brzegu Santorini podpływa kilkadziesiąt statków wycieczkowych, całe tabuny turystów muszą się wdrapać po tych schodach na górę, do miasteczka. A na tych bardziej leniwych czekają osiołki, które kilka razy dziennie pokonują tę trasę tam i z powrotem.

IMG_2668

IMG_2612 IMG_2615 IMG_2616 IMG_2621 IMG_2626

Jak widać, życie na Santorini płynie błogo i spokojnie. Nikt się tutaj nigdzie nie spieszy :-)

IMG_2628 IMG_2634

Nikt się nie spieszy, ale jednak my cieszyliśmy się bardzo, że się troszkę pośpieszyliśmy i już pierwszego dnia zeszliśmy na dół, bo był to ostatni dzień kiedy działała urocza knajpka z pysznymi rybami nad samym morzem. Następnego dnia, już nie było po niej śladu:(

IMG_2638 IMG_2641 IMG_2645 IMG_2647

Moi drodzy, jeśli marzycie o wyprawie na Santorini, to szczerze odradzam miesiące wakacyjne, czyli lipiec i sierpień. Wiele lat temu byłam w Oia razem z moimi rodzicami w lipcu i po pierwsze: upał +45 stopni był nie do wytrzymania, po drugie: tłumy turystów przysłaniały każdy widok, po trzecie: ciężko było znaleźć miejsce w jakiejkolwiek restauracji. Pod tymi względami pobyt w listopadzie był absolutnie cudowny! W ciągu dnia temperatura dochodziła do +25 stopni, turyści przypływali do Oia tylko w godzinach wieczornych, by zobaczyć najpiękniejszy zachód słońca, a w ciągu dnia miałam wrażenie, że jesteśmy na wyspie sami, nie licząc miejscowych. Małą niedogodnością, być może był fakt, że w listopadzie w Oia otwarte były tylko trzy knajpki, ale szybko się do tego przyzwyczailiśmy. Mogę też powiedzieć, że udało nam się „schodzić” Oia wzdłuż i wszerz, ale i tak moim marzeniem jest, kiedyś tam powrócić.

IMG_2671

IMG_2693 IMG_2697IMG_2688

W Oia na Santorini nie tylko koty mają szczęśliwe życie. Psy również są wszędzie i nikomu nie przeszkadzają.

IMG_2712

Na wyspie też cały czas powstają nowe hotele z basenami, ale nie spodziewajcie się luksusowych, przestronnych apartamentów. Ze względu na bardzo ograniczoną ilość miejsca, to raczej małe pokoiki do wynajęcia.

IMG_2719 IMG_2740

Pogoda na Santorini w listopadzie jest letnio-jesienna, w ciągu dnia słońce i temperatura do +26 stopni, natomiast ok godz.17-18 zachodzi słońce, robi się chłodno (najlepiej mieć kurtkę i szal) i wieje silny wiatr.

IMG_2748 IMG_2761 IMG_2763

Ulubiona knajpka Skala – może nie wygląda imponująco i elegancko, ale za to jedzenie zawsze było świeże i pyszne. Niezapomnianym przeżyciem było dla nas, kiedy zapytaliśmy kelnera o deser. Ten powiedział, że nie robią już deserów, bo koniec sezonu, ale może coś wymyśli. I przyniósł nam na talerzyku najpyszniejszy grecki jogurt z miodem i orzechami. W Skali mieszkała też kilkunastoosobowa kocia rodzinka.

IMG_2696

IMG_9795IMG_2780

IMG_2786

A to moje ulubione ciacha, które kupowałam w miejscowej piekarni – prażone migdały w karmelu.

IMG_3031

IMG_2977IMG_3011

Z drugiej strony wyspy jest nawet malutka, kamienista plaża.

IMG_2997 IMG_3000

Ostatniego dnia naszego pobytu, niebo się zachmurzyło i zaczął padać deszcz. Ale czy Santorini nie jest piękne nawet w taką pogodę?! No jest :-)

IMG_3040 IMG_3048 IMG_3076 IMG_3082 IMG_3090 IMG_3104 IMG_3107 IMG_3108 IMG_3114 IMG_3120 IMG_3121 IMG_3122 IMG_3125

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Miejsca i smaki i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz