KONSTRUKCJA, MATERIAŁ, JAKOŚĆ

Fot. Arch.pryw.

 

Anna Wiśniowska – zapamiętajcie to nazwisko!, bo wkrótce o tej dziewczynie będzie głośno. Skończyła prestiżową uczelnię mody w USA, a swój pierwszy pokaz zrobiła w Nowym Sączu z okazji jubileuszu firmy swojego ojca „Wiśniowski”. Zgodnie z ideą firmy (producent bram i ogrodzeń) zaprezentowała ubrania z metalu. To był szok! Miałam być na tym pokazie, ale niestety nie udało mi się dojechać. Była za to Dorota Williams, którą spotkałam kilka dni później i powiedziała do mnie: „Ewa, nie uwierzysz, byłam na pokazie mody w Nowym Sączu i to było coś niesamowitego! Ta projektantka jest tak zdolna i tak świetnie wykonała te projekty, że dawno nie widziałam czegoś tak ciekawego. Mam nadzieję, że wkrótce pokaże coś więcej!”. Czekając na pierwszy pokaz Ani, przeczytajcie wywiad z tą młodą, ale jakże świadomą swojego zawodu, projektantką.

 

Ewa Wojciechowska: Skąd Twoje zainteresowanie modą? Czy oglądałaś pokazy mody w telewizji czy pisma o modzie jako mała dziewczynka? Czy szyłaś ubranka dla lalek? 

Anna Wiśniowska: W moim przypadku wyglądało to trochę inaczej. Od dziecka przede wszystkim byłam wrażliwa na piękno i zauważałam to, co wyróżniało się w otoczeniu. Chodziłam na lekcje rysunku, malarstwa, tańca. Interesowała mnie architektura. Moda zafascynowała mnie trochę później, ale na tyle mocno, że postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę.

Kiedy zdałaś sobie sprawę, że moda to dla ciebie coś więcej niż tylko zabawa i postanowiłaś zająć się tym na poważnie?

Myślę, że po ukończeniu drugiego roku studiów w Wyższej Szkole Biznesu. Stwierdziłam, że muszę zacząć robić coś kreatywnego, coś, co mnie interesuje. Długo myślałam o architekturze, jednak tylko moda pozwala na łamanie zasad i tworzenie czegoś od podstaw samodzielnie, co jest najbardziej fascynujące w tej branży.

anna_wisniowska_3

Jak znalazłaś szkołę aż w Kalifornii? Czy znałaś tam kogoś? Czy poleciałaś zupełnie sama?

Szukając uczelni, głównie kierowałam się rankingami w internecie. Wybrałam Fashion Institute of Design & Merchandising, ponieważ jest jednym z najlepszych instytutów sztuki na świecie. Jeden z moich nauczycieli uczył wcześniej w Parsons Marc’a Jacobs’a, dwóch innych projektowało ubrania dla Michael’a Jackson’a.

Zależało mi na tym, żeby studiować w Stanach, ponieważ tam można mieć styczność z różnymi kulturami. Oczywiście, zanim przystąpiłam do testów kwalifikacyjnych, musiałam poświęcić sporo czasu i pracy. Byłam tam jedyną studentką z Polski. Szybko jednak poznałam wielu przyjaciół z Europy, nawet z polskimi korzeniami. Tak więc pojechałam sama, ale w Stanach Zjednoczonych człowiek nie czuje się zbyt długo samotny.

Jak wyglądały egzaminy? Czego się nauczyłaś podczas studiów?

Zdając na uczelnię, musiałam złożyć teczkę z rysunkami kolekcji, a następnie przystąpić do egzaminów z angielskiego i matematyki. Studia były bardzo intensywne. W pierwszym kwartale musieliśmy stworzyć formy i uszyć stroje – oceniano konstrukcję i jakość pracy. W kolejnych, uczono coraz bardziej zaawansowanych konstrukcji i wykorzystywania ich we własnym projektowaniu. Zajęcia, na które był największy nacisk to: konstrukcja ubioru, szycie, umiejętność doboru odpowiednich tkanin, właściwości tkanin, programy komputerowe przy produkcji masowej. Dodatkowo dochodziły przedmioty teoretyczne, takie jak historia sztuki, historia mody, psychologia, filozofia.

Na początku było ciężko. Język angielski nie jest moim ojczystym językiem, więc musiałam poświęcić dużo czasu na naukę. Na ostatnim roku dostałam się do grupy najzdolniejszych studentów, gdzie tworzyliśmy suknie wieczorowe, pokazane później w Galerii Sztuki w Los Angeles. Wcześniej zorganizowano konkurs na projekt torby promującej FIDM w Kalifornii, który udało mi się wygrać. Na studiach nauczyłam się, że projektant to nie tylko osoba kreatywna, która potrafi rysować. Projektowanie to także umiejętność logicznego myślenia, posiadanie wyobraźni przestrzennej i dobrej komunikacji z innymi osobami.

Wisniowski_Fashion_Show_Anna_Wisniowska_bramy_ogrodzenia 2

Twoja pierwsza kolekcja, którą pokazałaś prawie rok temu w Polsce była z bardzo nietypowych materiałów, z metalu.

Przy tworzeniu tej pierwszej kolekcji, mogłam puścić wodze fantazji i pokazać coś artystycznego. Cieszę się bardzo, że miałam taką możliwość. Nie każdy projektant, może pozwolić sobie na tworzenie form, które nie nadają się do codziennego użytku i w założeniu nie są na sprzedaż. Kolekcja była dedykowana marce „Wiśniowski” i na tym byłam przede wszystkim skupiona. Moim głównym celem było nawiązanie do materiałów, z jakich są wytwarzane produkty firmy. Tworząc kolekcję, chciałam pomóc tacie przy promocji marki Wiśniowski w bardzo nietypowy sposób. Nie przypuszczałam, że przyczyni się ona do kreowania wizerunku mojej osoby, co oczywiście bardzo mnie cieszy. Po pokazie dostałam mnóstwo propozycji pokazania moich prac. Zgodziłam się na wystawę w galerii sztuki Manga w Krakowie.

Wisniowski_Fashion_Show_Anna_Wisniowska_bramy_ogrodzenia

Wiem, że projektujesz już pierwszą, regularną kolekcję. Co to będzie? Jakie projekty, materiały, fasony i jakie ceny?  i jak będzie się nazywała twoja marka?

Nowa kolekcja po raz pierwszy będzie pokazaniem prawdziwej siebie. Stworzyłam własną markę i nie jestem w żaden sposób kontrolowana. Marka nazywa się BRUNO NOWI od imienia mojego synka i połączeniu nazwiska jego taty z moim. Nie chciałam sygnować marki swoim imieniem i nazwiskiem, bo to nie jest opowieść o mnie, tylko o mojej twórczości, a  największym motywatorem i „motorkiem napędowym” każdego dnia do tworzenia jest właśnie mój synek.

Kolekcja, będzie połączeniem zwiewnych sukienek z wizerunkiem twardo stąpającej po ziemi kobiety. Od zawsze uwielbiałam łączyć style i uważam, że kontrasty są ciekawe. Ceny nie będą wygórowane. Chcemy, żeby klient przede wszystkim płacił za jakość materiału i dobrą konstrukcję.

Czy zamierzasz dalej mieszkać i pracować w Nowym Sączu czy może planujesz przeprowadzkę do Warszawy albo jeszcze gdzieś dalej?

Na razie, nie planuję nigdzie wyjeżdżać. W dzisiejszych czasach są takie możliwości komunikacji, że to gdzie mieszkam, jest najmniejszym problemem.

anna_wisniowska_1

Dla kogo projektujesz? Dla jakich kobiet? 

Rzeczy, które projektuję są praktyczne i przede wszystkim wygodne. Są to ubrania, w których można pójść do kina, dobierając odpowiednie dodatki, założyć do biura czy nawet na imprezę. Chcę, żeby dawały wiele możliwości. Ponadto, projektując dla kobiet, tworzę nietypową rozmiarówkę, nie tylko dla masy ciała, ale również wzrostu. Jest to bardzo istotne, aby proporcje kobiecej sylwetki nie były zachwiane. Projektujemy również bieliznę, współgrającą z naszymi ubraniami. Czasami, kupując bluzkę, mamy problem z doborem biustonosza, który wystaje tam gdzie nie trzeba. BRUNO NOWI wprowadza kolekcję biustonoszy, które nie tylko idealnie pasują, ale również uzupełniają strój. Są wygodne – inspirowane sportowym biustonoszem, jednak w bardzo kobiecym wydaniu.

„W ostatnich latach zrobiła się moda na modę. Moja marka zdecydowanie nie jest tworzona z tego powodu” – to cytat z wywiadu z Tobą. A z jakiego powodu tworzysz markę?

W Polsce do niedawna niewiele mówiło się o świecie mody. Nagle, każdy marzy o tym, żeby być projektantem. Kiedy studiowałam w Stanach, na pierwszych zajęciach jeden z wykładowców zapytał, dlaczego chcemy być projektantami, część grupy odpowiedziała, że chcą być sławni. Wtedy zostali poproszeni o opuszczenie sali i przemyślenie wyboru studiów. Moim zdaniem do świata mody trzeba się przygotować. W większości najlepsi projektanci studiowali modę, sztukę, architekturę czy design. Fakt, że „projektant” nie potrafi zrobić konstrukcji, jest dla mnie nie do przyjęcia.

Kiedy i gdzie zobaczymy Twój pokaz?

Obecnie przygotowujemy kolekcję wiosna/lato 2014. Mam nadzieję, że będziemy mogli pokazać ją na Fashion Week w Łodzi lub w Warszawie.

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Moda i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz