ELŻBIETA CZYŻEWSKA – SMUTNA BAJKA O KOPCIUSZKU

8003d507e6227 2

FOT. Zofia Nasierowska

Początek tej historii przypomina bajkę o Kopciuszku. Była sobie piękna i delikatna jak porcelana dziewczyna. Żyła biednie w suterenie przy warszawskiej Tamce z matką i siostrą. Pewnego dnia, matka oddała ją na kilka lat do domu dziecka. Niedługo po powrocie do rodziny, mimo przeciwności losu, młoda i piękna blondynka dostaje się do szkoły teatralnej. W ekspresowym tempie staje się jedną z najzdolniejszych i najbardziej uwielbianych przez publiczność i reżyserów, aktorką. I nagle, u szczytu popularności zostaje zmuszona do opuszczenia  PRL i emigracji do Nowego Jorku. I to właściwie jest koniec bajki i początek tragedii. Chociaż, mogło przecież być zupełnie odwrotnie…

1-F-354-37-800x800

FOT. archiwum

Elżbieta Czyżewska – zwana polską Marilyn Monroe, o której sama Beata Tyszkiewicz mówiła: Miała najpiękniejsze nogi, jakie w życiu widziałam, wliczając Marlenę Dietrich i różne inne sławy.

Wyróżniała się niekonwencjonalnym zachowaniem, inteligencją, talentem i wdziękiem. Miała to wszystko, co powinien mieć aktor. (…) Elka miała bardzo wysokie IQ. Żartowaliśmy, że jest za inteligentna jak na aktorkę – opowiadała o niej Olga Lipińska.

Kalina Jędrusik zazdrościła jej ogromnej popularności, co opisała w liście: Czyżewska kręci podobno w pięciu filmach równocześnie pięć głównych ról, a scenarzyści piszą dla niej już na rok 1970 wspaniałe role.

Według mnie Ela była niezwykle utalentowaną aktorką lat 60. Miała w sobie coś takiego co Edith Piaf – dziecko ulicy, taki wróbelek. Ela też nie pochodziła z Radziwiłłów. Wychowywała się przez jakiś czas w domu dziecka, bo podobno matka nie miała czasu się nią zajmować i oddała ją do sierocińca. Kiedyś Ela zaprowadziła mnie do domu „Chodź, pokażę ci, gdzie mieszka mama. Mieszkała na Tamce, tam gdzie teraz jest Muzeum Chopina. Wtedy stały tam przedwojenne niskie chałupki. Jak się otwierało drzwi, to od razu było się w środku pokoju. Na wprost wejścia była zielona kanapa, na której siedziała rozparta stara pani Czyżewska. (…) Jej matka była ułomna. Miała jakiś problem z nogami, ale to nie przeszkadzało jej w szalonym powodzeniu u mężczyzn. Fizycznie kompletnie różniła się od Eli – wspominał Andrzej Łapicki.

Nie wiedziałem, skąd u niej taka straszliwa determinacja – zastanawiał się Krzysztof Kowalewski, który studiował z Czyżewską na jednym roku w szkole aktorskiej. Kiedyś zaprowadziła mnie do swojego domu. Po tej krótkiej wizycie zrozumiałem, skąd to parcie do przodu. Po prostu ona wyrwała się z samego dołu, dosłownie z sutereny, i przyrzekła sobie, że nigdy tam nie wróci. Natomiast zupełnie inne rzeczy spowodowały, że w pewnym sensie wróciła. Dostała w głowę „wódą“. To była rodzinna skłonność.

blog_od_4421606_6482475_tr_elzbieta_czyzewska

FOT. Zofia Nasierowska

Na scenie Czyżewska zadebiutowała w roku 1958, rolą córki Illa w „Wizycie starszej pani“. (Notabene, w tym samym roku debiutowała równie wielka gwiazda lat 60. Teresa Tuszyńska) W latach 1961-1966 była na stałe związana z warszawskim Teatrem Dramatycznym. Jej pierwszą rolą filmową była postać Renaty w filmie Barei Mąż swojej żony (1960), u boku Wiesława Gołasa. Później zagrała jeszcze w dwóch innych filmach nazywanych komediami matrymonialnymi: Żonie dla Australijczyka w (1963), gdzie zagrała tancerkę z zespołu „Mazowsze” oraz w Małżeństwie z rozsądku w (1966), gdzie u jej boku grali Daniel Olbrychski i Bohdan Łazuka. To właśnie na planie tego filmu, Olbrychski doświadczył pierwszego, filmowego pocałunku, właśnie z Czyżewską. To jest twój pierwszy raz? To masz wspaniały debiut! I wpiła mi się w usta i tak już poszło!

Bareja_sexy_5799550

FOT. archiwum

Po głównych rolach w komediach wojennych Giuseppe w Warszawie (1964), gdzie pojawiła się jako działaczka antyfaszystowskiego podziemia gromadząca broń dla partyzantów, oraz w Gdzie jest generał (1963), gdzie wystąpiła jako obowiązkowa i energiczna rosyjska służbistka Marusia, Czyżewska w krótkim czasie stała się najpopularniejszą aktorką w PRL, występującą w filmie, w telewizji oraz w teatrze.

Giuseppe_Warszawie_6471484

FOT. archiwum

Czyżewska, uważana wówczas za królową polskich komedii miała na swoim koncie również znaczące role dramatyczne. U Kazimierza Kutza w Milczeniu (1963) zagrała pielęgniarkę Kazię, Pierwszy dzień wolności (1964) Aleksandra Forda, gdzie zagrała młodą Niemkę. U Wojciecha Jerzego Hasa wystąpiła w jego najsłynniejszym obrazie, Rękopisie znalezionym w Saragossie (1964).

1-F-1862-84-800x800

FOT. archiwum

W latach 60.mimo długiej listy adoratorów, została żoną reżysera Jerzego Skolimowskiego i zagrała w jego pierwszym filmie „Rysopis“ (1964), gdzie wcielała się w trzy różne postacie, oraz w „Walkowerze“ w (1965), gdzie pojawiła się w epizodycznej roli dziewczyny na dworcu. W 1965 roku małżeństwo Czyżewskiej i Skolimowskiego zakończyło się rozwodem. Krótko po tym, całe jej życie zmieniło się diametralnie.

UPADEK „PO UPADKU“

W tym samym, 1965 roku Czyżewska zagrała w sztuce „Po upadku“ według autobiograficznego tekstu Arthura Millera, gdzie wcieliła się w postać Maggie (rola była pastiszem Marilyn Monroe, byłej żony Millera). Autor przyjechał na premierę do Teatru Dramatycznego i osobiście pogratulował aktorce. To wtedy przylgnął do niej przydomek polskiej Marilyn. To wtedy również poznała słynnego amerykańskiego dziennikarza, Davida Halberstama, który właśnie przyjechał do Warszawy jako korespondent „New York Times“. To była miłość od pierwszego wejrzenia, szybkie oświadczyny i ślub, co było ogromnym szokiem dla środowiska.

David Halberstam, New York Times correspondent in Warsaw, and Polish actress Elzbieta Czyzewska are shown after their wedding, a private civil ceremony, at the Warsaw marriage bureau on June 13, 1965.  (AP Photo)

FOT. archiwum

Tego samego dnia, w którym odbył się ślub, Czyżewska została uhonorowana najważniejszą wówczas aktorską nagrodą „Złotą Maską“. Bohdan Łazuka, który razem z Elżbietą odbierał statuetkę, tak to wspomina: Pamiętam, że wręczano nam ją na stadionie Skry, na który wjechaliśmy odkrytym ogromnym samochodem, siedzieliśmy z Elżbietą na masce. Prowadził któryś ze znanych rajdowców. No i te tłumy wiwatujące na naszą cześć. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Coś niesamowitego.

Zrzut ekranu 2015-06-22 o 20.13.18

FOT. archiwum TVP

    To był chyba taki ostatni moment triumfu Elżbiety Czyżewskiej w Polsce i w jej życiu w ogóle. Potem zaczęły się same problemy. Władza ludowa nie mogła wybaczyć, jeszcze do niedawna wielbionej aktorce tego, że wyszła za mąż za amerykańskiego Żyda i zdradza interesy naszego kraju! Była śledzona, podsłuchiwana, a także dostawała coraz mniej propozycji zawodowych. Krytyczna sytuacja osiągnęła punkt kulminacyjny, kiedy w 67 roku, Halberstam opublikował w New York Times artykuł krytykujący Gomułkę. Został natychmiast zmuszony do opuszczenia Polski. A Elżbieta? Możemy sobie tylko wyobrażać, jak trudna była to dla niej decyzja, chociaż sam Arthur Miller namawiał ją do pozostania w kraju. Wyjechała do Nowego Jorku za mężem, (na lotnisku w Warszawie poddano ją upokarzającej kontroli osobistej, żeby jej pokazać, kto tu rządzi). Wyjechała właściwie bez znajomości angielskiego, co dla aktorki jest dramatem. Jednak starała się, uczyła, czytała setki książek, szlifowała akcent, licząc na to, że będzie tam grała. Niestety, takich pięknych, młodych i zdolnych jak ona było bardzo dużo, a ona nie była tam tą słynną Elką. Musiała zaczynać od zera.

Może też po cichu liczyła na propozycje z Polski? Tylko Andrzej Wajda zaproponował jej rolę we Wszystko na sprzedaż w 68. i potem w latach 70., kiedy przyleciał do USA.

Wszystko_sprzedaz_6331106

FOT. archiwum

Wajda pracował nad dwoma sztukami teatralnymi Biesy Dostojewskiego i Białe małżeństwo Różewicza w uniwersyteckim Yale Reperthory Theatre. To stamtąd pochodzi słynna historia o Meryl Streep, która jako młoda studentka grała z Czyżewską w „Biesach“. Była tak zafascynowana polską aktorką, że poprosiła ją o lekcje i starała się ją naśladować. Później wykorzystała tę naukę i polski akcent w stworzeniu wybitnej roli Zofii Zawistowskiej w „Wyborze Zofii“, za którą otrzymała Oscara.

Niestety, Czyżewska nie doczekała się kolejnych propozycji ani z Polski, ani z USA. Małżeństwo z Halberstamem rozpadło się w 1977. Prawdopodobnie, ceniony dziennikarz nie mógł znieść coraz większego uzależnenia swojej żony od alkoholu, oraz sprowadzania do domu tłumów znajomych z Polski. Były momenty, że właściwie każdego dnia i nocy w ich pięknym domu w bogatej dzielnicy Nowego Jorku, odbywały się suto zakrapiane balangi. Po rozwodzie, Czyżewska zamieszkała w małym i skromnym mieszkanku, ale nadal równie chętnie pomagała i przyjmowała u siebie rodaków. Dramatem skończyła się pomoc Elżbiety młodej polskiej aktorce Joannie Pacule, którą przygarnęła do swojego domu, poznała z ludźmi z branży, przygotowywała do castingów. Pacuła bardzo szybko dostała rolę w „Parku Gorkiego“, za którą otrzymała nominację do Złotego Globu. Panie rozstały się w wielkim konflikcie. Sama Pacuła komentowała po latach, że zatrzymała się u Czyżewskiej tylko na trzy tygodnie. Ale teraz już chyba nikt nie dojdzie prawdy.

Później, w 1987 roku reżyser Jerzy Bogajewicz wraz z Agnieszką Holland realizowali film „Anna“, który był inspirowany historią Czyżewskiej i Pacuły. Czyżewska miała zagrać w tej produkcji główną rolę, jednak doszło do nieporozumień, prawdopodobnie aktorka chciała mieć zbyt duży wpływ na scenariusz i musiano z niej zrezygnować. W tytułowej roli zastąpiła ją Sally Kirkland, która dostała nominację do Złotego Globu i Oscara.

Był pomysł na wielki powrót Czyżewskiej do Polski w 1994 roku, kiedy dostała propozycję zagrania w sztuce „Szósty stopień oddalenia“ w jej rodzimym Teatrze Dramatycznym. Niestety, już podczas premiery jej powrót okazał się porażką. Dziwna sytuacja i trudna do zrozumienia, zważywszy, że na premierę Czyżewska zarezerwowała 200 zaproszeń dla swoich przyjaciół. Byli na widowni, ale nie pomogli jej.

Szosty-Stopien-Oddalenia

FOT. archiwum

Proszę sobie to wyobrazić. Czyżewska, legenda Polski, po latach wchodzi na scenę Teatru Dramatycznego. Normalna reakcja powinna być taka, że dostaje brawa. Na wejście. Byłem przekonany, że będzie przyjaźnie przyjęta, a tutaj było wręcz odwrotnie – powiało chłodem. Ją to bardzo speszyło i zaczęła grać nerwowo – wspomina reżyser spektaklu Piotr Cieślak. Na widowni siedział również kolega po fachu Czyżewskiej, Andrzej Łapicki, z którym zagrała we „Wszystko na sprzedaż“ i w „Debiutantce“: Byłem na tym spektaklu, nie patrzyłem w ogóle na scenę. Tak mi było przykro. Z aktorem jest tak, że albo ma coś w sobie, co zmusza nas do patrzenia na niego, albo tego nie ma, i wtedy go skreślamy. Niestety, Elka już tego nie miała. Czegoś jej brakowało, coś straciła. Po prostu przegonił ją czas. Żałowałem, że musi się tak męczyć na scenie. Wszystko szło nie tak. Ona chyba też miała tego świadomość.

Fani serialu „Seks w wielkim mieście“ na pewno kojarzą jej rolę w jednym z odcinków, gdzie wcieliła się w seksuolożkę, doktor Shapiro. W 2003 roku przyleciała do Polski odcisnąć swoją dłoń w Alei Sław w Międzyzdrojach, a ostatni raz w polskim filmie pojawiła się w 2006 roku pojawiła się w filmie „Samotność w sieci“ w roli nieznajomej z Nowego Orleanu. Rok później, w 2007 roku zmarła siostra Czyżewskiej, Krystyna.. W tym samym roku w wypadku samochodowym zginął Halberstam. Czyżewska bardzo to przeżyła.

Ona sama odeszła 17.czerwca 2010 roku w nowojorskim szpitalu. Niestety, poza nałogiem alkoholowym, z którego udało jej się wyzwolić, miała jeszcze jeden, silniejszy – papierosy. Paliła non stop, od lat. Nosiła przy sobie nawet popielniczkę, by móc zapalić w każdej chwili. Zmarła na raka przełyku. Na jej pogrzeb w Polsce, na warszawskich Powązkach przyszła tylko garstka osób. Przemówił kolega z planu Daniel Olbrychski: Nie spodziewałem się takich tłumów jak na pogrzebie Zbyszka Cybulskiego, ale skromność tej uroczystości mnie zasmuciła. Gdy spotkamy się ponownie, powiem Elżbiecie, że na widowni był komplet.

Jeśli nachodzą was takie myśli, co by było, jak potoczyłaby się jej kariera, jej życie, gdyby nie wyszła za mąż za Halberstama, gdyby nie wyjechała z Polski…., to odpowiedź podaje sama bohaterka:

ELAder

P.S. Elżbieta Czyżewska nienawidziła udzielać wywiadów. Kilka miesięcy przed jej śmiercią, udało się dokonać niemożliwego Izie Komendołowicz, dziennikarce „Pani“, która poleciała do Nowego Jorku, by porozmawiać ze słynną aktorką. Trudna to była rozmowa. Na większość pytań, Czyżewska odpowiadała jednym zdaniem, albo wcale. Jednak Iza się nie poddała i już po śmierci gwiazdy napisała książkę o niej, złożoną ze wspomnień jej bliższych przyjaciół, znajomych, kolegów i koleżanek z planu filmowego i teatru. Wiele osób odmówiło jej rozmowy na temat Czyżewskiej, m.in. Joanna Pacuła, Jerzy Skolimowski. Ale jeśli interesuje was jej niezwykłe, a może raczej niezwykle smutne życie z kilkoma chwilami szczęścia i triumfu, przeczytajcie „ELKĘ“ koniecznie.

elka-wspomnienia-o-elzbiecie-czyzewskiej-b-iext6175469

* Wszystkie cytaty, wypowiedzi znanych osób pochodzą z książki Izy Komendołowicz „ELKA“, Wydawnictwo Literackie, 2012

* Polecam również mój krótki materiał o Elżbiecie Czyżewskiej, który zrealizowałam do DDTVN w 2010 roku podczas spotkania wspomnieniowego wielkiej aktorki – tutaj

* Dzisiaj, tj.4 grudnia o godz.20.00 w kinie Iluzjon specjalny pokaz filmu „Aktorka”

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Retro i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz