ERWIN BLUMENFELD-FOTOGRAF NAJPIĘKNIEJSZYCH

erwin

Na pewno wielu z was kojarzy zapierające dech w piersiach zdjęcie modelki stojącej na szczycie wieży Eiffla w długiej, powiewającej na wietrze sukni. Autorem tej fotografii z 1939 roku jest jeden z najsłynniejszych fotografików wszechczasów – Erwin Blumenfeld. Przeczytajcie absolutnie unikatowy tekst Zofii von Bueren, w którym o słynnym fotografiku i jego pracy opowiada jego wnuk – Remy Blumenfeld.

TEKST: ZOFIA VON BUEREN, ZURICH

ZDJĘCIA: ERWIN BLUMENFELD

2T07613

Erwin Blumenfeld był nie tylko najwyżej opłacanym fotografem mody swojej generacji, lecz również twórcą największej liczby okładek „Vogue” w historii tego magazynu.  W swoim nowym filmie dokumentalnym, jego wnuk, producent telewizyjny, Remy Blumenfeld przybliża sylwetkę tego fascynującego artysty, pioniera fotografii mody i nietuzinkowego człowieka.

Remy Blumenfeld był małym chłopcem, kiedy Erwin Blumenfeld zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach w Rzymie w 1969 roku, lecz w jego pamięci pozostało wiele wspomnień związanych z ukochanym dziadkiem. „Wychowałem się otoczony fotografiami mojego dziadka wiszącymi na ścianach w domu moich rodziców: dziewczyna na krawędzi Wieży Eiffla, Audrey Hepburn wśród luster, Marlena Dietrich w futrze, Grace Kelly w złotej ramie…”

FOT. ERWIN BLUMENFELD

„Jednym z moich najwcześniejszych wspomnień z dziadkiem jest wizyta w kinie w Nowym Jorku, żeby zobaczyć „Księgę Dżungli”. Mój dziadek uwielbiał filmy: „Bulwar Zachodzącego Słońca”, „8 i ½” Felliniego, „Wszystko o Ewie” z Bette Davis i oczywiście „Lina” Hitchcocka należały do jego ulubionych.”

FOT. arch.pryw.

Remy pamięta również wizyty w  studio fotograficznym Blumenfelda na 222 Central Park South, gdzie jego rodzice często zostawiali go samego z dziadkiem.  „Erwin był niesamowicie obecny dla ludzi wokół niego, miał również pewną figlarną iskrę w oku, coś co mają tylko nieliczni dorośli”.

„Kiedy dorastałem, członkowie rodziny i przyjaciele często wspominali jak bardzo jestem podobny do mojego dziadka. Może dlatego, odkąd tylko pamiętam, nurtowało mnie wiele pytań odnośnie jego życia i twórczości” – opowiada Remy.

„Fotograf Najpiękniejszych” (ang. „The Man Who Shot Beautiful Women”)  to pierwszy pełnometrażowy film o Erwinie Blumenfeldzie, co zważywszy na osiągnięcia Erwina Blumenfelda w świecie mody i fotografii, wydaje się niewiarygodne. Remy – uznany producent filmowy i telewizyjny, który ma w swoim dorobku film o wybitnym artyście angielskim Francis Bacon zwierzył się: „Zawsze myślałem, że ktoś inny zrobi film o moim dziadku, ale czas mijał, a ja czekałem bezskutecznie. Kiedy podjąłem decyzję o zrobieniu tego filmu, poczułem to jako moją szansę i  jednocześnie ogromne wyzwanie”.

W rezultacie Remy stworzył fascynujący film, który odkrywa niesamowitą historię człowieka i artysty ukrytego za obiektywem kamery. Historie jego dylematów twórczych i  skomplikowanych związków – życie Erwina Blumenfelda było nieszablonowe, nawet według współczesnych kryteriów.

FOT. ERWIN BLUMENFELD

Erwin Blumenfeld urodził się w 1897 w Berlinie w średnio zamożnej żydowskiej rodzinie. Jego ojciec zmarł przedwcześnie, kiedy Erwin miał 16 lat. Mając 10 lat otrzymał od swojego wujka pierwszy aparat fotograficzny, z którym od tamtego momentu praktycznie się nie rozstawał. Po wybuchu I Wojny Światowej młody Blumenfeld został powołany do niemieckiej armii, z której szybko próbował zdezerterować. Jego młodszy brat Heinz miał mniej szczęścia i zginął na froncie. W 1921 Blumenfeld ożenił się z Leną Citroen, z którą miał troje dzieci: Lisettę, Yoricka i Henrego. Lena pozostała do końca jego najlepszym przyjacielem i wyrozumiałą żoną, mimo niezliczonych romansów Erwina.

Tragiczny rozwój wypadków w nazistowskich Niemczech, zaniósł Blumenfelda i jego rodzinę do Holandii, Francji i  wreszcie do Nowego Yorku. Zmuszony do zarabiania pieniędzy aby utrzymać rodzinę Erwin podejmował się różnych zawodów, m.in. sprzedawał wyroby skórzane. W tym samym czasie niestrudzenie eksperymentował z fotografią tworząc coraz bardziej odważne czarno-białe zdjęcia i kolaże w stylu berlińskiej Dady.

Jeszcze w Paryżu utalentowany Erwin został zauważony przez sławnego fotografa Cecila Beatona, który mimo,  iż uważał jego prace za zbyt awangardowe i prowokujące, polecił Erwina do francuskiego „Vogue”. W  wieku 41 lat Blumenfeld otrzymał pierwszy roczny kontrakt z francuskim „Vogue”. Jednym z jego zdjęć z tamtego okresu jest opublikowana w 1939 słynna do dziś fotografia Lisy Fonssagrives balansującej na krawędzi wieży  Eiffla.

FOT. ERWIN BLUMENFELD

„To zdjęcie opowiada ważną historię o moim charyzmatycznym dziadku i o czasach w jakich pracował. Mimo oczywistego niebezpieczeństwa, Erwin był w stanie przekonać wszystkich do wejścia na wieże Eiffla. Sprzęt fotograficzny był bardzo ciężki, suknia zaprojektowana przez Lucien Lelong była ogromna, a pogoda tego dnia wietrzna…” Rezultatem tego projektu jest zapierające dech w piersiach zdjęcie, którego nie da się zapomnieć”.

Uciekając przed rozprzestrzeniająca się niemiecką inwazją, Erwin przybył do Nowego Jorku z całą rodziną i z jedną walizką w  1941 roku. Tam wkrótce otrzymał pracę dla „Harper’s Bazaar” i  dla „Vogue” i szybko został najbardziej wziętym fotografem mody. Z czasem stał się niekwestionowanym twórcą wizerunku, z jakim Ameryka identyfikowała się w latach 40. i 50. Przez jego studio przewinęły się niemalże wszystkie najpiękniejsze kobiety tamtej generacji, od Marleny Dietrich, Bette Davies, Audrey Hepburn, poprzez Grace Kelly aż do najstarszej obecnie pracującej modelki Carmen Dell’Orefice.

FOT. ERWIN BLUMENFELD

FOT. ERWIN BLUMENFELD

Erwin Blumenfeld powiedział kiedyś w radiowym wywiadzie, że amerykańskie kobiety są jak piękne długie róże, które nie mają zapachu. Mimo tej prowokacyjnej wypowiedzi, Blumenfeld miał specjalny dar w obejściu z pięknymi kobietami, a one w zamian kwitły w jego obecności i darzyły go nieukrywanym uwielbieniem. Jego ukochanymi modelkami pozostały na zawsze  Lisa Fonssagrives i Carmen Dell’Orefice. Ta ostatnia została odkryta przez Blumenfelda kiedy miała zaledwie 16 lat.

FOT. ERWIN BLUMENFELD

„Sposób w jaki mój dziadek pracował, jest nie do pomyślenia w dzisiejszych czasach” – opowiada Remy Blumenfeld. „On sam wybierał modelki do swoich zdjęć, jak również sam decydował o stroju, spośród tych dostarczonych mu przez projektantów mody. Jak to było w przypadku Jean Patchett (słynne zdjęcie „The Doe Eye”), nierzadko modelki przychodziły na zdjęcia z gotowym makijażem i fryzurą.

FOT. ERWIN BLUMENFELD

Jak dzisiaj, zdjęcia były zatwierdzane przez dyrektora artystycznego, lecz Erwin miał pełną kontrolę nad ostateczną wersją swoich prac. Mimo, że nie był zdolny do kompromisów, jego talent był tak uznany, iż przez prawie 20 lat zrobił setki okładek dla „Vogue”.

FOT. ERWIN BLUMENFELD

Krytycy uważają jego czarno – białe akty kobiece za najlepsze prace, ale to właśnie kolorowe fotografie, w których zastosował wiele innowacyjnych technik przyniosły mu sławę i uznanie. Jak napisał w „Financial Times” Francis Hodgson, jego techniczna ekspertyza i innowacje jak solaryzacja, kilka nałożonych na siebie ekspozycji oraz połączone pozytywne i  negatywne obrazy, stawiają go na czele innych innowatorów  fotografii takich jak Man Rey i Irving Penn.

FOT. ERWIN BLUMENFELD

FOT. ERWIN BLUMENFELD

Czytając jego autobiografię „Eye to I”, jest całkiem zrozumiałe, że Erwin nie miał wysokiego mniemania o świecie mody.  Osobiście uważał  się za artystę,  który zachowuje się jak prostytutka fotografując modę. Ale właśnie poprzez modę, Erwin i jego modelki tworzyły sztukę. Erwin był potężnym katalizatorem, który wytwarzał niemalże magnetyczne połączenie pomiędzy modelką i aparatem. Jego modelki nie były manekinami lecz w jego rękach stawały się niemymi aktorkami.

FOT. ERWIN BLUMENFELD

Zarówno w swoich artystycznych zdjęciach jak i w komercyjnych projektach Blumenfeld stworzył odważne  estetyczne trendy, które są kopiowane przez wielu współczesnych fotografów. Wśród jego najbardziej intrygujących fotografii jest ciągle inspirujący  ”The doe eye” na okładce „Vogue” z 1950 roku.

FOT. ERWIN BLUMENFELD

Obsesja pięknem i postrzegana przez niego własna brzydota prześladowały Erwina aż do końca. W późnych latach 60., świat mody i fotografii uległ ogromnej metamorfozie. Blumenfeld zaangażowany w kolejny romans, tym razem z 40 lat młodsza od siebie asystentką Mariną Schinz, spędzał czas pisząc swoją autobiografię.

FOT. ERWIN BLUMENFELD

4 lipca 1969  w Rzymie w wieku 72 lat Blumenfeld, najprawdopodobniej świadomie wywołał u siebie atak serca. Tego dnia nie zażył leków na serce i w czasie największego upału wbiegł i zbieg kilkakrotnie ze schodów hiszpańskich. Po jego śmierci odkryto, że Blumenfeld podzielił swój dorobek artystyczny  – około 30.000 negatywów, 8.000 czarno – białych zdjęć, kilkanaście pionierskich filmów o modzie – pomiędzy  swoje dzieci i kochankę, którą jednocześnie wyznaczył jako głównego kuratora swoich prac.

Większość podzielonych na 4 części archiwów nie było promowanych i publikowanych przez lata. Szczególnie wiele  jego artystycznych fotografii nigdy nie było udostępnionych dla publiczności. “Ludzie ważni w jego życiu nie potrafili przemóc swoich osobistych uprzedzeń i nie chcieli ze sobą współpracować” -mówi Remy.

Wnukowie Blumenfelda pozostawili przeszłość za sobą i pracują zgodnie nad udostępnianiem twórczości Blumenfelda dla jak najszerszej publiczności. Prestiżowe muzea takie jak Louvre w Paryżu, Metropolitan Museum of Photography w Tokio i Somerset House w Londynie już gościły wystawy prac Blumenfelda.

„Do dnia dzisiejszego pewne jest to, że każdy musi umrzeć, podczas gdy nieśmiertelność czeka tuż za rogiem”, pisał Erwin Blumenfeld w swojej autobiografii. Myślę, że jego słowa wreszcie stają się rzeczywistością.

Film dokumentalny Remy Blumenfelda pt.„Fotograf Najpiękniejszych” będzie pokazany powtórnie na BBC Lifestyle w sobotę  19 kwietnia  o 14:50.

 

Fotomontaż Henryk Hetflaisz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Retro i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz