TERESA TUSZYŃSKA – ZMARNOWANY TALENT

TT

Miała oszałamiającą urodę, miała wrodzony talent, przez chwilę również wielkie uznanie. Mogła zrobić międzynarodową karierę, mogła mieć wszystko, ale nie chciała. Było coś silniejszego…

9 października w kinie Iluzjon odbył się pokaz filmu dokumentalnego i promocja książki Mirosława Nowika „Tetetka“. Autor poświęcił 4 lata na zebranie materiałów, archiwalnych filmów i zdjęć, ale przede wszystkim na spotkania i rozmowy z ludźmi, którzy pracowali i znali Teresę Tuszyńską.

Jak powiedziało wielu znawców kina, tak pięknej twarzy jak Tuszyńska nie było w polskim filmie. A tę twarz odkrył w 1958 roku magazyn „Przekrój“ podczas konkursu „Film szuka młodych aktorek“. 16-letnia Teresa pokonała 1200 kandydatek z całego kraju i w nagrodę dostała swoją pierwszą rolę w filmie „Ostatni strzał“. Z planu uciekła, … bo jej się coś nie spodobało. W tym samym czasie zaczęła współpracę z Modą Polską. Była ulubioną modelką dyrektorki domu mody Jadwigi Grabowskiej. Jej zdjęcia ukazywały się na okładkach wszystkich liczących się pism. Wpadła też w wir życia towarzyskiego. Uwielbiała zabawę, tańce do rana, imprezy w nowym klubie „Stodoła“. Rok po swoim „medialnym“ debiucie zagrała swoją najlepszą rolę w „Do widzenia, do jutra“ w debiucie reżyserskim Jakuba Morgensterna, u boku Zbigniewa Cybulskiego. On był w niej szaleńczo zakochany, ale można śmiało powiedzieć, że ona skradła mu nie tylko serce, ale i ten film. Oglądając „Do widzenia“ widać tylko ją, tak młodą, piękną, naturalną! Na planie poznała również Romana Polańskiego, z którym w jednej ze scen grała w tenisa i tańczyła cha-chę na korcie. Potem robiła film za filmem „Tarpany“ Kutza, „Drugi człowiek“ z Janem Machulskim, „Rozwodów nie będzie“, „Poczmistrz“ z Andrzejem Łapickim.

946549_527496653958345_1262418848_n

Fot. fanpage Teresa Tuszynska

1017076_548287841879226_746077238_n

Fot. fanpage Teresa Tuszynska

548404_584073984967278_1387411218_n

Fot. fanpage Teresa Tuszynska

156549_518470964860914_216978227_n

Fot. fanpage Teresa Tuszynska

6551_511964628844881_44903952_n

Fot. fanpage Teresa Tuszynska

581697_511963642178313_754639193_n

Fot. fanpage Teresa Tuszynska

1381892_588637401177603_1072478146_n

Fot. fanpage Teresa Tuszynska

Po „Do widzenia, do jutra“ dostała kilka propozycji zagranicznych. Nie chciała, nie interesowało jej to. Kiedy Roman Polański przyleciał do niej z Paryża razem z francuską producentką, która chciała zaangażować Tuszyńską do filmu, ta nie przyszła na spotkanie. Była jedyną polską aktorką, której twarz pojawiła się na okładce prestiżowego amerykańskiego miesięcznika „Show“, jako jednej z najbardziej obiecujących europejskich aktorek.

DSC02007

Swój ostatni film „Kto wierzy w bociany“ nakręciła w 1970 roku, zaledwie 12 lat po debiucie. Na planie, jak wspomina ekipa, była zupełnie odmieniona, wyciszona, zdystansowana. Zmieniła się też na twarzy, była opuchnięta, choć wciąż piękna. Ale już od dawna ludzie w środowisku filmowym gadali, że nie warto jej zatrudniać, że nie ma pewności czy dojedzie na plan, w jakim będzie stanie, czy będzie trzeźwa?!

Premiera „Bocianów“ odbyła się w 1971 roku i od tego momentu, Tuszyńska zniknęła. Nie zagrała już w żadnym filmie, nie pojawiała się w gazetach, nie bywała, nie spotykała się z dawnymi znajomymi z branży, mimo, że oni szukali z nią kontaktu. Nie ma żadnych jej zdjęć po 71 roku. Mówią, że zupełnie zatraciła się w nałogu alkoholowym. Nie chciała pomocy, żyła we własnym świecie. W dzisiejszych czasach takie zniknięcie byłoby to niemożliwe. Szczerze mówiąc, zastanawiam się czy to dobrze czy źle? Może gdyby wówczas ktoś odważył się pokazać, napisać o tym, co się dzieje ze słynną aktorką, może ktoś inny pomógłby jej wyjść z alkoholizmu, może ktoś napisałby scenariusz na miarę jej talentu. Może, może? Może to ja jestem naiwna…

Teresa Tuszyńska odeszła w zapomnieniu 19.marca 1997 roku.

Tytuł „Tetetka“ ma dwa wyjaśnienia – Teresa Tuszyńska – TT była nazywana polską BB – Brigitte Bardot, ale Tetetka była również nazwą broni palnej używanej wówczas przez milicję. Aktorkę określił tym mianem Kazimierz Kutz, bo była równie wybuchowa. Autorowi książki Mirosławowi Nowikowi udało się porozmawiać z dwójką byłych mężów Tuszyńskiej, z jej bratem i bratową, z reżyserami, operatorami, aktorami, z którymi pracowała. Książka jest zbiorem niesamowitych historii o tej niesamowitej kobiecie, ale także próbą odpowiedzi na pytanie: dlaczego kariera Tuszyńskiej zakończyła się tak szybko? Może to była wina braku aktorskiego wykształcenia, przez co była często odrzucana przez środowisko? Krytycy również nie szczędzili jej gorzkich słów. Może to sprawa nieudanego życia osobistego? Aktorka miała aż trzech mężów. A może rzeczywiście, to właśnie alkohol zniszczył w jej życiu wszystko?

Gorąco polecam! „Tetetka“ Mirosław J. Nowik, wydawnictwo Prószyński.

Tetetka-wspomnienia-o-Teresie-Tuszynskiej_Miroslaw-Janusz-Nowik,images_big,31,978-83-7839-611-6

 

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Retro i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 3

    1. Joanna pisze:

      Ewa. Bardzo dobry tekst o niezwykle magicznej osobowosci polskiego kina. Czesto sie zastanawiam, dlaczego Teresa wyszla po angielsku ze swiata filmu. Wydaje mi sie, ze za szybko zachlysnela sie zyciem towarzyskim w swiatku artystycznym (w tamtych czasach alkohol lal sie strumieniami na imprezach). Byla mloda, sliczna i miala w sobie niesamowita magie... Stracony diament polskiej kinomatografii. Ksiazke musze zamowic w trybie natychmiastowym. Czy bylas na projekcji filmu w "Iluzjonie"? Pozdrawiam cieplo. Asia

      Lubię(13)Nie lubię(0)
    2. HEJ! Oczywiście, że byłam w Iluzjonie:-) W tym tygodniu byłam tam codziennie na filmach z Bodo, a w środę zdążyłam (cudem!) na premierę filmu i rozmowę o książce o TT. Film to zbiór rozmów, anegdot i historii o TT, dokładnie tych samych które są w książce. Ale niewątpliwą zaletą są fragmenty filmów, w których zagrała Tuszyńska. Niestety, autor p.Nowik jeszcze nie wie, gdzie będzie w przyszłości pokazywany ten dokument. Ale jak tylko się dowiem, to dam znać. Pewne plany już mam...:-)))
      Pozdrawiam, ew

      Lubię(5)Nie lubię(2)
    3. Maciej pisze:

      Teresę poznałem w roku 1977 ..spotkałem ją gdy po którymś z odwyków wylądowała w mieszkaniu kolegi na ul.Staro Pięknej ...Ponieważ dom ten był przeznaczony do rozbiórki Teresa została tam zameldowana na stałe ..celem było uzyskanie przydziału mieszkania po rozbiórce tego budynku co w końcu nastąpiło ... tej nocy między mną a Teresą nastąpiło zbliżenie ..Teresa była trzeźwa gdyż nie poizwoliłem Tomkowi ją upić...Po tej nocy Teresa zdecydowała śię na przeniesienie się do mnie do domu na ul.Lwowskiej 5 m 20 ..Mieszkałem tam wraz z moją mamą ..,pracowałem wówczas jako sanitariusz na psychiatrii w Instytucie Psycho-Neurologicznym na ul .Sobieskiego ... Teresa była bardzo zaangażowana uczuciowo we mnie ..niestety po 2 m-cach powróciła do nałogu ..ja ze względu na pracę (dyżury nocne od 19,00 do 7,00 nie byłem w stanie dopilnować jej .. z powrotem nawiązała kontakt z tym kolegą Tomkiem ...zaczął ją szantażować iż wymelduje ją z mieszkania swojego ..wyciągał ją ode mnie z domu na libacje alkoholowe ..Moja Mama nie była w stanie jej upilnować.. Teresa zaczęła pić znów ..po alkoholu stawała się agresywna i wulgarna ...ponieważ Jej organizm nie trawił już alkoholu miała opuchniętą twarz .. Po kilku powrotach jej po całonocnych libacjach ..postawiłem jej ultimatum albo zacznie się leczyć albo ma się wyprowadzić ..Pod wpływem alkoholu Teresa zaczęła miec napady chorobliwej zazdrości a gdy ja byłem na dyżurze Teresa wydzwaniała z awanturą wymyślając pielęgniarkom od prostytutek i dziwek ..dziewczyny skarżyły się przełożonej ..ja poprosiłem lekarza od nas by wyjaśnił mi co mam z nią zrobić ..stwierdził iż niestety nie można jej przymusowo leczyć gdyż na to nie ma ustawy ...jeśli dobrowolnie się zgłosi to w porządku ...niestety wszelkie moje i mojej mamy argumenty rozbijały się o Jej negację ..twierdziła iż ja chcę się Jej pozbyć by móc dowolnie uprawiać sex z panienkami ...któregoś dnia wparowała na izbę przyjęć w Instytucie ..pozornie trzeżwa i zrobiła kerczemną awanturę że mnie tytaj zmuszają do rozpusty...zostałem wezwany z oddziału do Izby ..a Teresa jak mnie zobaczyła zaczęła szlochać ...musiałem ją uspokajać ..Teresa już wówczas nie mieszkała u mnie gdyż nie dotrzymała słowa i nie poddała się terapii odwykowej ...z Izby Przyjęć zabrano Teresę do innego szpitala ze względu na moją obecność w Instytucie jako pracownika ...Po na dwa oddzielne jatym już Teresa się nie odezwała .. po rozbiórce domu na Pięknej otrzymała przydział mieszkania na ul. bodajże Hożej ...Potem już nic o niej nie słyszałem myśmy z Mamą zamienili mieszkanie na ulicy Lwowskiej na dwa oddzielne ja zamieszkałem na Mokotowie zaś Mama na Pradze Poł...Na tym mój kontakt z Teresą się urwał ..o jej śmierci dowiedziałem się z internetu .Z poważaniem Maciej T.J. Karasiński

      Lubię(48)Nie lubię(6)

    Dodaj komentarz