WYSTAWA MODY „ELEGANCJA FRANCJA”

20130820-100912.jpg

To już druga świetnie przygotowana wystawa mody, którą miałam okazję oglądać w Poznaniu. Pierwszą, wiele lat temu, zorganizowało Muzeum Narodowe i ekspozycja dotyczyła mojej ulubionej epoki, dwudziestolecia międzywojennego. Pamiętam do dziś, że na wystawie zaprezentowano nie tylko modę, ale również meble i przykładowe wnętrza z tego okresu, a zwiedzaniu towarzyszyła muzyka z czasów międzywojnia. Tym razem, pojechałam zobaczyć wystawę „Elegancja Francja” w Centrum Kultury Zamek. Zdążyłam ostatniego dnia (wystawa trwała od 03.07. do 18.08.) i już na wejściu pani poinformowała mnie, że nie można robić zdjęć. „Jak to?” – zapytałam przerażona. „To ja przyjechałam specjalnie z Warszawy i nie będę mogła zrobić materiału na moją stronę?”. „No chyba, że pani zapyta o zgodę pana kuratora, o tego z tą białą torbą”. Ha, z białą torbą, ale jaką białą torbę miał pan kurator: „Karl, who?”. I od razu wiedziałam, że się dogadamy! Pan kurator Piotr Szaradowski wyraził więc zgodę na robienie zdjęć, na czym skorzystało kilka osób, które również zaczęły pośpiesznie i ukradkiem robić zdjęcia telefonami, a kilka innych osób zabijało nas wzrokiem. Ale nie o tym.

Na wystawie zaprezentowano najważniejsze style w modzie XX wieku. Bardzo podobała mi się surowa prezentacja sukienek na drewnianych manekinach, zakończonych w formie wielkich szpulek na nici. Każdy model sukienki był opisany i przypięty szpilką, co również zasługuje na pochwałę. Na ścianach za to pojawiły się krótkie cytaty z przełomowych momentów z historii mody. A wszystko zaczęło się od Charlesa Wortha – pierwszego z wielkich mistrzów krawiectwa. I to właśnie jego suknia otwierała wystawę. Dalej były obowiązkowe gorsety, dotkliwie deformujące sylwetki kobiet, a na nich długie, zgrzebne suknie i spódnice. Za chwilę art deco lśniące od cekinów, new look Diora i mistrzowskie kroje Balenciagi. Zachwyciła mnie również suknia z pomarańczowo-złotych cekinów, w całości wyszywana ręcznie, od Madame Torrente. I po chwili cudne, kolorowe lata 50.i 60. i młody Yves Saint Laurent czaruje nas krótkimi, kobiecymi sukienkami oraz klasyczną małą, czarną. Potem lata 70., gdy projektanci inspirowali się lotem w kosmos, a mnie zachwyciła niby prosta, błękitna sukienka (szmizjerka) od Andre Courreges. Pamiętam, gdy robiłam wywiad z Jerzym Antkowiakiem, opowiadał mi, że pani Jadwiga Grabowska, dyrektor Mody Polskiej, ubierała się właśnie u tego projektanta i u Chanel. Wystawę kończy bezszwowa sukienka od Isseya Miyake.

49 modeli w dwóch muzealnych salach. Za mało, za krótko. Oglądam jeszcze raz. Siadam przy stoliku z kredkami dla dzieci, gdzie na kartkach napisano pytanie: Czym jest dla ciebie elegancja? Przypomina mi się od razu wywiad z jednym z ambasadorów RP, wiele, wiele lat temu w gazecie, której dziś już nie ma „Moda Top”. Pan ambasador zapytany o to, czym jest dla niego elegancja, odpowiedział: To jest wtedy, gdy wiesz, że ktoś był elegancko ubrany, ale za nic, nie potrafisz sobie przypomnieć poszczególnych części jego garderoby i detali. To jest właśnie elegancja!

Epilog

Wychodząc, zagaduję panią przy drzwiach, czy przypadkiem nie ma jeszcze jednej sali z wystawą?

Nie, są tylko te dwie. Więcej nie ma. A co za mało pani?

Tak, za mało – odpowiadam.

Wystarczy! – mówi pani.

No co zrobić? Ale i tak warto było przyjechać!

20130819-215513.jpg

20130819-215541.jpg

20130819-215620.jpg

20130819-215649.jpg

20130819-215726.jpg

20130819-215803.jpg

20130819-215838.jpg

20130819-215903.jpg

20130819-215941.jpg

20130819-220002.jpg

20130819-220209.jpg

20130819-220228.jpg

20130819-220246.jpg

20130819-220306.jpg

20130819-220343.jpg

20130819-220415.jpg

20130819-220437.jpg

20130819-220500.jpg

20130819-220606.jpg

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Retro i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz