„CHCIAŁABYM”, O CZYM MARZĄ POLKI W ŁÓŻKU

FullSizeRender-1

Niedawno ukazała się nowa książka profesora Andrzeja Depki „Chciałabym, chciała… O czym marzą Polki w łóżku” o fantazjach erotycznych Polek. Jest to pierwsza tego rodzaju publikacja w całości poświęcona fantazjom Polek. Składa się z autentycznych opisów fantazji, podzielonych na 10 rozdziałów, które odpowiadają Skali Beauforta. Poszczególne stopnie skali odpowiadają intensywności doznań i śmiałości w opisywaniu fantazji erotycznych. Po każdym rozdziale następuje krótka rozmowa Sylwii Jędrzejewskiej z Andrzejem Depko podsumowująca opisywane w nim fantazje. Profesor Depko z autentycznych fantazji stworzył wspaniałą opowieść o kobiecej seksualności, często zaskakującej same kobiety i pokazał, że Polki są dużo bardziej wyzwolone niż chciałaby tego cześć społeczeństwa. Ta książka to nie rozprawa naukowa, ani wykład akademicki – napisana prostym językiem setek kobiet, które zdecydowały się opowiedzieć o swoich najintymniejszych marzeniach, jest cudownym sposobem do budowania własnej pewności siebie i akceptacji własnych fascynacji.

Specjalnie dla Was kilka fragmentów opisujących erotyczne fantazje Polek. Niektóre mogą Was mocno zaskoczyć ;-)

young-woman-with-camera-standing-against-clouds-in-sky

Photo credit: Foter.com

Katarzyna, 20 lat

Moją fantazją jest tarzanie się w gorącej czekoladzie z kolegą z pracy :-)

==========

Żaneta, 23 lata

Moja fantazja seksualna jest dość specyficzna. Zdanie to prawdopodobnie brzmi banalnie, jednak po przeczytaniu tego tekstu stanie się ono z pewnością mniej banalne. Od niepamiętnych czasów interesowałam się tematyką wampirów. Przeczytałam kilka ciekawych książek na ten temat, obejrzałam kilka lepszych i gorszych filmów. Moje ulubione to takie, gdzie postać wampira to zabójczo przystojny mężczyzna uwodzący spojrzeniem. I właśnie o tym marzę i śnię: że zostaję uwiedziona przez wampira. Spotykam go w najbardziej prozaicznym miejscu i wieczorową porą. Właściwie moja fantazja polega na tym, że bardzo bym chciała może nie tyle uprawiać seks z wampirem, co ja bym chciała skosztować krwi mężczyzny, w trakcie tego, jak uprawiamy seks. Sama myśl, że wgryzam się w jego szyję, w momencie, gdy jest we mnie, powoduje nieprawdopodobne podniecenie. Kilka razy próbowałam, ale oni zawsze mówią, że zostanie ślad. Osobiście, nie miałabym nic przeciwko takiej rance, która jest pozostałością po upojnej, dosłownie, nocy.

==========

Marzena, 24 lata

Kiedyś fantazjowałam o tym, że jestem amazonką. Wraz z koleżankami napadamy na mężczyzn i zmuszamy ich do współżycia. Stosujemy nawet pewne tortury. Dokuczliwe, choć delikatne.

==========

Kamila, 26 lat

To był dość trudny moment w moim życiu. Było zimno, ja przeziębiona, lekko omdlała weszłam na wydział mojej uczelni. Miałam omówić z prowadzącym zajęcia dla dzieci, które przygotowywałam na zaliczenie. Wszyscy wyszli z sali, zostałam ja, on i jeszcze dwie studentki. Dziewczyny rozmawiały z nim jako pierwsze, dla mnie nie wystarczyło już czasu… I wtedy zwrócił się do mnie: – Pani Kamilo, musimy opuścić salę. Czy możemy omówić pani zajęcia w moim gabinecie. Nogi się pode mną ugięły. Poczułam jak powoli mięśnie odmawiają posłuszeństwa, a w głowie szumi. Dziewczyny uśmiechnęły się. Na zajęciach widać było, że ja i on mamy do siebie słabość. Zapytał, czy mam trochę czasu. Kiwnęłam głową na tak. Szłam schodami do gabinetu (tego z fantazji) i kręciło mi się w głowie, a na dekolcie wysypka. Zapukał. Nikogo nie było. Przekręcił klucz. Weszliśmy do małej salki. Tylko ja, on. Siedział naprzeciwko mnie. Ja w wiosennej, rozpinanej koszuli w kwiatki. Mówił coś do mnie, uśmiechał się. Zapadła cisza. W gabinecie, tym z fantazji, doprowadziłam go w osiem sekund do orgazmu. Biedny, tuż po tej akcji szedł prowadzić zajęcia.

==========

Anna, 22 lata

Mam fantazję o seksie w trójkącie z dwoma mężczyznami. Podstawową motywacją tej fantazji (jak i zarazem niespełnionego marzenia) jest fakt, iż decydując się na seks z dwoma mężczyznami, mogłabym doznać jednoczesnych pieszczot obu sutków. Mam na myśli oczywiście pieszczenie ustami. W fantazji tej zazwyczaj jestem bierna i „obsługiwana” przez facetów, którzy to, oczywiście mają sylwetki i muskulaturę greckich bóstw. Ponadto są nieziemsko przystojni, delikatni, czuli i chętni zaspokoić każdą moją zachciankę i pragnienie. Zdarza się oczywiście, że i ja zaspokajam ich. Jednak wynika to z moich chęci robienia tego, a nie ich żądań, gdyż w fantazji tej to ja jestem stroną dominującą.

==========

Monika, 32 lata

Moją fantazją, odkąd pamiętam, był seks na Hiszpańskich Schodach w Rzymie. Niestety, niezrealizowaną. Jest letni wieczór, w oddali widać zachód słońca. Siedzę w zwiewnej sukience na schodach, nagle zaczyna padać deszcz, ale wciąż jest ciepło. Krople deszczu spływają po moim ciele. Nagle podchodzi do mnie tajemniczy nieznajomy, dotyka moich włosów, zaczyna całować. Najpierw usta, później szyję, kark… Zsuwa ramiączka mojej sukienki, zaczyna całować moje ramiona, pieścić moje piersi. Chwyta mnie swoimi mocnymi rękami i przyciąga do siebie. Zaczynamy kochać się, bez żadnych słów, bez żadnych pytań. W pobliżu nie ma nikogo – tylko my, schody i deszcz. Po wszystkim mężczyzna wstaje, odchodzi i znika w blasku zachodzącego słońca

==========

Tina, 24 lata

Jedną z moich fantazji jest seks w futrze z norek. Powinno ono być długie, białe i założone wprost na nagie ciało. Nie może jednak mieć podszewki, która mogłaby niestety nieprzyjemnie ziębić. Kożuszek zatem powinien być z dwóch stron: i zewnętrznej, i wewnętrznej. A wtedy byłoby mi tak miluuuuutko… tak ciepluuuuutko… tak przyjeeeemnie… Bardzo chciałabym kochać się w takim futerku… i w igloo.

==========

Katarzyna, 21 lat

Jeżeli chodzi o moją fantazję, chętnie związałabym jakiegoś młodzieńca, zasłoniła mu oczy, skropiła jego ciało miodem, a później spożyła go co do ostatniej kropli (miód też). Następnie seks oralny, no i oczywiście ten właściwy

==========

Agnieszka, 40 lat

Moją najbardziej upragnioną, skrytą fantazją jest osiągnięcie orgazmu tylko za pomocą słów. Wyobrażam sobie, jak mój partner pisze do mnie, mówi, dobiera słowa, które powoli rozgrzewają mnie do tego stopnia, że doprowadzają do szczytowania. A ja osiągam orgazm, w ogóle się nie dotykając. Oczywiście nie mam na myśli niezbyt wyrafinowanej wymiany zdań, którą spotyka się często na forach internetowych. Chodzi mi o coś subtelnego, głębokiego, długotrwałego, przemyślanego, lirycznego, romantycznego… Chyba moją największą fantazją jest, by uwiódł mnie mistrz słowa.

==========

Mariszka, 38 lat

Od kiedy w wieku czternastu lat po kryjomu i z wypiekami na twarzy czytałam „Kochanka Lady Chatterley” (rodzice wówczas czytali i chowali przede mną), mam fantazję o kochaniu się na łonie natury. Ciekawym zbiegiem okoliczności jest to, że dziesięć lat później skończyłam anglistykę na UJ, broniąc pracę magisterską właśnie z twórczości D.H.Lawrence’a, autora książki! Tej – w sumie dość zwyczajnej – fantazji na razie nie udało mi się jeszcze zrealizować. Mój pierwszy mąż był dość konserwatywnym seksualnie Amerykaninem i moich fantazji nie podzielał. Mój obecny mąż (Polak) jest wspaniałym i namiętnym kochankiem. Idealnie do siebie pasujemy pod tym (i każdym innym) względem. Fantazje o kochaniu się wśród traw, zapachów upalnego lata i śpiewu ptaków są również i jego fantazjami. Tyle, że jest jedna sprawa, która nas powstrzymuje – kleszcze! Nasze obrzydzenie i lęk przed kleszczami jest silniejszy, niż chęć zrealizowania tej fantazji. Jestem Polką ukraińskiego pochodzenia. AKCEPTUJĘ moje fantazje.

==========

Sabina, 16 lat

Jestem stosunkowo młodą osobą. Pragnę odpowiedzieć na apel i opisać swoją fantazję. Nie tylko by dodać „cegiełkę” do powstającej książki, ale przede wszystkim, żeby wyzbyć się pewnego wewnętrznego wstydu. Co jakiś czas, kładąc się do łóżka, wyobrażam sobie, że cofam się o dwa tysiące lat. Jestem niewolnicą (dziewicą) na dworze wysokiego urzędnika bądź króla czy cesarza. Pewnego dnia przychodzi służąca, która prowadzi mnie do łaźni, potem do garderoby. Starannie przygotowana, zgodnie z upodobaniem władcy, zostaję wprowadzona do komnaty, w której znajduje się jedynie ogromne łóżko, na którym można się kochać bez opamiętania. Jego jeszcze nie ma. Czuję narastającą panikę. Pojawia się po kilku minutach, a ja ze strachem słucham jak strażnicy zamykają za nim drzwi. Wiem, że nie ma stąd ucieczki, ale kiedy zaczyna mnie dotykać i całować wszystko się zmienia. Czuję się dobrze i bezpiecznie… Potem odczuwam tylko wielką rozkosz. Wyobrażam sobie, że on jest delikatny, mimo że ma nade mną wielką władzę i mógłby zrobić ze mną, co zechce. W moich marzeniach do samego seksu nie przywiązuję większej uwagi. To, co mnie najbardziej podnieca, to oczekiwanie.

==========

Magdalena, 24 lata

Od trzech lat jestem w bardzo udanym związku. Za rok planuję ślub. Moja ulubiona fantazja jest całkowicie przeze mnie akceptowa i jest związana z moim ulubionym typem muzyki – muzyką country. Marzy mi się seks na łonie natury (blisko rzeki, pod wielkim rozłożystym drzewem, w oddali pasą się konie) a ja uprawiam seks z prawdziwym kowbojem, prawdziwym facetem, który całe tygodnie spędza na szlaku przepędzając np. konie…. i oczywiście jest w kowbojskim kapeluszu! Aaaaa…. Muszę się przyznać, że udało mi się, choć namiastkę tej fantazji zrealizować :) Namówiłam mojego mężczyznę na seks w kapeluszu – no muszę przyznać, że było całkiem oryginalnie

==========

Julia, 22 lata

Często fantazjuję o seksie z udziałem każdego chłopaka, który mi się kiedyś podobał. Jesteśmy w Pałacu Kultury i Nauki, na jakimś wykładzie. Proponuję, żebyśmy zamiast zjeżdżać windą, zeszli schodami i spenetrowali te wspaniałe, wielkie, puste sale. Błąkamy się z piętra na piętro, z sali do sali, powoli zaczynamy się całować, dotykać, aż w pewnym momencie, w jakieś ciemnej sali, pełnej stołów on zakasuje mi spódnicę i kochamy się szybko i namiętnie, lekko przestraszeni, żeby nas nikt nie nakrył.

==========

Teresa, 40 lat

Jak się pokłócę z mężem to fantazjuję o swoim pierwszym chłopaku w taki czuły i romantyczny sposób albo na odwrót, że robię z nim rzeczy, których nie chcę robić z mężem, żeby zrobić mu na złość w myślach.

==========

Zuzanna, 34 lata

Nie wiem dlaczego to robię. Może dla dużej kwoty pieniędzy, którą mam otrzymać w zamian za … No właśnie – coś, co nie budzi we mnie żadnego zażenowania, wstydu ani wstrętu. Mam leżeć nago na stole przypominającym katafalk, ale w przytulnym, oświetlonym wyłącznie światłem świec pokoju. A wokół mnie starsi, mocno już starsi panowie. Ich widok mnie nie przeraża ani nie krępuje. Jest mi to obojętne, jakbym była pod wpływem jakiegoś środka. Jest mi ciepło i przyjemnie. Panowie pochylają się nade mną jak na obrazie „Lekcja anatomii doktora Tulpa” Rembrandta. Ale nie skupiają się na ręce, jak doktor na obrazie, lecz na każdym szczególe mojego ciała. Ja muszę leżeć grzecznie, ulegle i pozwalać im na obmacywanie, dotykanie i lizanie każdego skrawka mojego ciała. Dotyk wielu dłoni, języków i oddechów, sapanie… Jest mi coraz bardziej przyjemnie. Oczy mam przesłonięte, słyszę tylko szepty i miłe komentarze. Coraz bardziej jestem podniecona i zaczynam poddawać się tym zabiegom z coraz większą ochotą. Jestem lizana, szczypana, klepana do granic wytrzymałości. Ktoś zagląda mi miedzy rozchylone nogi, ktoś wkłada palce. Czuję, że orgazm zbliża się jak wzbierająca fala. – Gdzie się podziali lubieżni starcy? – pytam, gdy już jest po wszystkim. – Zbyt dużo czasu spędzasz w muzeach, Zuzanno – odpowiada mi mój mąż.

==========

Siedmiooka, 38 lat

Generalnie uwielbiam seksować się często i gęsto, chociaż mam dość znikome doświadczenia ograniczające się jedynie do partnera, którym jest mój mężuś. Jestem zadowolona i spełniona, jednak w mojej głowie często pałętają się namolnie różnorakie fantazje erotyczne, które niekoniecznie akceptuję czy chciałabym zrealizować, jednak są to myśli w mojej głowie, które ciągle pojawiają się nowe i nowe, a ja nie potrafię zahamować tego procesu. Oto one. Jestem uwięziona do połowy w metalowej rurze. Od pasa w dół, ciało pozostaje na zewnątrz. Jakiś przygodny pomocnik próbuje udzielić mi wsparcia i wydostać na zewnątrz, kiedy orientuje się, że nic z tego, postanawia poprawić mi nastrój i dokonuje głębokiej penetracji pochwy. Spowiadam się w konfesjonale, jako pokutę dostaję osiemdziesiąt przysiadów wykonanych na księżowskim przyrodzeniu, pod rygorem natychmiastowej wykonalności. Co dzień rano, nieśmiały listonosz podnosi klapkę w moich drzwiach, która pełni funkcję skrzynki na listy. Znajduje się w niej niewielki, aczkolwiek dość szeroki otwór. Zaczajam się któregoś razu, a kiedy niczego nie spodziewający się urzędnik zbliża się do skrzynki, sprawnym ruchem ręki wydobywam z spodni jeszcze miękkiego i zwiotczałego członka, natychmiast obdarzam go pieszczotą swych ciepłych, mokrych warg, a następnie, kiedy twardnieje i zmienia kilkukrotnie swoje rozmiary, ustawiam się tyłem do drzwi i wprowadzam rozpalonego do czerwoności penisa w czeluście swojej waginy. Seks w błotnistym kartoflisku.

==========

Maryla, 27 lat

Wyobrażam sobie, że podczas stosunku mogę zajść w ciążę i to mnie bardzo podnieca, tak samo jak wyobrażanie sobie, że jestem w ciąży i uprawiam seks. Wyobrażam sobie np. że jestem surogatką, która ma zajść w ciążę z zamężnym mężczyzną, który wraz z niepłodną żoną zadecydowali, by ich dziecko poczęło się w sposób naturalny. Podnieca mnie myśl, że teraz jest mi przyjemnie, ale podczas porodu będę niejako upokorzona, ale też i kobieca, spełniona. Zaznaczam jednak, że nie podnieca mnie cierpienie samo w sobie

==========

Lena, 26 lat

Ta fantazja pojawiła się w mojej głowie podczas wakacji, gdy miałam okazję spróbować nurkowania. Od tego czasu w trakcie masturbacji wyobrażam sobie, że uprawiam seks pod wodą. W jakiejś urokliwej zatoczce, na głębokości trzech do pięciu metrów, by słońce mieniło się w wodzie. Jesteśmy na piasku, wokół rafa i kolorowe ryby, ciało wydaje się lekkie i śliskie. Dotyk jest inny niż na suchym lądzie. Oddech, który słyszę w aparacie jest coraz szybszy. Nie możemy się za długo całować (z braku tlenu), ale udaje nam się tak połączyć ciała, że niczym rozgwiazdy kopulujemy na dnie morza. Skupiam się tylko na członku w mojej pochwie i kolejnych oddechach. Moim partnerem w tej fantazji może być każdy i tak nie widzę jego twarzy, bo ma maskę do nurkowania. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zrealizować tę fantazję

==========

Weronika, 40 lat

Moje fantazje wyzwalają mnie z poczucia winy za ekscesy. W mojej fantazji jestem przeniesiona na inną planetę, bo tu umierałam. Kosmici mnie wyratowali, ale trzeba zapłacić żyjąc wedle ich widzi mi się. Więc albo zamykają mnie w burdelu (tam np. jest ścianka z dziurką, do której trzeba przywrzeć pewną częścią ciała) albo częściej zostaję żoną w klanie, w którym jest 4-5 mężów:)))) – to bracia w różnym wieku. Jestem zwykle najbardziej związana z tym najstarszym, ale oczywiście nie jestem skazana na wyłączność. Każdy robi najlepiej coś innego. Jeden gotuje, drugi masuje ,trzeci sprząta i pierze.. Idealne „żony” dla mnie:) No i ten seks… Wiele się wtedy dzieje ;) Oczywiście na tej planecie jest bardzo mało innych kobiet. SĄ ABSOLUTNIE ZBĘDNE :))) Dodam, że kosmici to piękni i pachnący faceci, absolutnie nie przypominają zielonych ludzików

==========

Kinga, 26 lat

Leżę na podłodze naga, a na mnie sushi. Wokół mężczyźni, którzy pałeczkami ściskają moje sutki, wkładają mi pałeczki do pochwy

==========

Marta, 24 lata

Fantazjuję o przywiązaniu do stołu (bilardowego) i o tym, że na nasz stosunek patrzą koledzy mojego partnera, a także o seksie grupowym z moim partnerem i jego kolegami.

==========

Dorota, 24 lata

Spotykam typowego macho. Takiego, co to uważa, że może zawsze i wszędzie. Poznajemy się w klubie. Macho, nie owijając w bawełnę, zaprasza mnie i moje kumpele do łóżka, tak w wielokącie. Postanawiamy się zabawić (czyli pana macho upokorzyć). Zabieramy go do mieszkania, rzucamy na łóżko i ściągamy ciuchy. Przywiązujemy go do krawędzi łóżka. Szeroko rączki, szeroko nóżki. Macho baaardzo się cieszy…(nie wie jeszcze, co go czeka). Zawiązujemy mu oczy. Zaczynamy ustami pieścić jego prącie. Staje się wielkie, twarde i błyszczące. Następnie zdejmuję mu z oczu opaskę… Macho patrzy…. i widzi… swoje wielkie, stojące prącie… a zaraz za nim… pomiędzy nogami….zielony, najeżony kolcami kaktus! Głaszczę biedaka po główce i mówię: wiesz my teraz idziemy na kawkę… A ty utrzymuj swojego przyjaciela siłą woli. Tylko uważaj, bo jak ci zacznie opadać to na ten kaktus! Jesteś macho więc dasz radę! Auć… może zaboleć. I pa, pa

==========

Milena, 35 lat

Moja fantazja rozgrywa się w luksusowej śródziemnomorskiej willi. Didaskalia: Salon przestrzenny, słoneczny, wyposażony w meble z dekoracjami w stylu antycznego Rzymu, okna na całą ścianę. N środku umieszczona jest biała kanapa i szklany stolik kawowy. Akcja: wchodzę pewnym krokiem. Ubrana tylko w niezwykle obcisłe białe spodnie i szpilki o bardzo wysokich, cienkich, metalowych obcasach. Opalone, jędrne piersi pięknie się kołyszą. Na w pół siadam, na w pół kładę się na kanapie. Kładę nonszalancko nogi na stoliku przed kanapą. Szklany blat stolika opiera się na plecach niewolnika – mężczyzna klęczy ze spuszczoną głową i opiera się na rękach. Na jego wypiętej pupie wspiera się koniec blatu, ale pupa wystaje poza niego. Wtedy wstaję, podchodzę do niewolnika, podnoszę stopę i… wkładam mu w pupę obcas szpilki, aż do samego końca. Nie chciałabym jej zrealizować, bo sprawiłabym komuś ból, ale może i przyjemność?

FullSizeRender

 

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uroda i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz