OLIVIER I KAMIEŃ FILOZOFICZNY

fot. mat.pras.

 

Niedawno zostałam zaproszona na spotkanie z niezwykłym człowiekiem. Nazywa się Olivier Durbano, pochodzi z Francji i właśnie stworzył dziewiąty zapach ze swojej kolekcji dedykowanej kamieniom. Przyznacie, że brzmi to bardzo zagadkowo i intrygująco. Spotkanie odbywało się w najlepszej perfumerii w kraju, czyli Quality rodziny Missalów. (Przy okazji, gdybyście kiedykolwiek chciały lub chcieli dobrać dla siebie wymarzone perfumy, to trzeba się wybrać właśnie tam).

Wracając do Oliviera, przyznaję, że nie znałam wcześniej jego kompozycji. Być może dlatego, że ich główną nutą jest zawsze kadzidło, za którym szczerze mówiąc nie przepadam. Jednak po rozmowie z Olivierem, jestem gotowa nawet pokochać zapach kadzidła. Ale po kolei.

Olivier od dziecka jest zafacynowany kamieniami. Zaczął je kolekcjonować od 5.roku życia. W każdym kamieniu zaklęta jest jakaś historia, ale również kamienie przekazują nam energię – mówi. Olivier zaczął projektować naszyjniki z kamieni, a po kilku latach zdecydował się na zupełnie odmienny rodzaj hołdu, mianowicie perfumy inspirowane szlachetnymi minerałami. Do tej pory powstało ich dziewięć: Rock Crystal, Amethyst, Black Tourmaline, Jade, Turkus, Pink Quartz, Citrine, Heliotrope i dziewiąty to Lapis Philosophorum, czyli Kamień Filozoficzny.

Komponując kolejne perfumy, Olivier dokładnie analizuje wszystkie legendy i historie dotyczące danego kamienia. W przypadku jego ostatniego zapachu, nie chciałby aby kamień filozoficzny zamieniał metale w złoto, tylko, żeby oczyścił naszą duszę. Tylko i aż!

Bardzo podobała mi się szczerość i otwartość Oliviera w rozmowie. Opowiadał mi, że chociaż jego rodzina pochodzi z Grasse i on również tam mieszkał, to nigdy nie był nosem, perfumiarzem. Z wykształcenia jest architektem. Oczywiście, wszystkie jego kompozycje zapachowe powstały w słynnym Grasse, przy współpracy z profesjonalistami, którzy wielokrotnie byli przerażeni, gdy proponował połączenia różnych, pozornie niepasujących do siebie składników. Ale jak przyznał, zawsze stawia na swoim i dzięki temu, w składzie Kamienia Filozoficznego znalazły się m.in.: tatarak, jałowiec, rum, białe trufle, osad z czerwonego wina, kadzidło, mentol, mirra, piżmo i mech dębowy. Przyznacie, że to nieziemska kompozycja, ale naprawdę bardzo intrygująca, dokładnie tak jak jej autor.

Jeśli chcecie przeczytać więcej o najnowszym dziele Oliviera Durbano, zapraszam na zapachowy blog, prowadzony przez prawdziwą szamankę perfumiarstwa Sabbath of Senses.

 

fot. mat.pras.

fot. mat.pras.

 

durbano

 

IMG_4359

fot. mat.pras.

 

fot. mat.pras.

 

 

 

Lubię(0)Nie lubię(0)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uroda i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0

    Dodaj komentarz